
Rozdział VI Propozycja nie do odrzucenia miejsce: twierdza Mroczne Góry Drzwi z łoskotem zamknęły się za ostatnim z grona przywódców wojsk konfederacji, a na skinienie ręki hrabiego de Revelion, także służba zniknęła w bocznych wyjściach. W sali przyjęć zapadła cisza, gęsta jak aksamitna zasłona nocy, przerywana jedynie przez przyciszone rozmowy i oddalające się kroki, które już tylko echem odbijały się od kamiennych ścian w korytarzach twierdzy Mrocznych Gór. Margaret de Rons stała przy oknie, w zupełnym bezruchu, jej oczy były wpatrzone w pejzaż rozciągający się za grubymi murami zamczyska. Zorza, pulsująca turkusowym blaskiem na horyzoncie, rzucała swoje eteryczne […]
