
Rozdział VIII W kroplach rosy Artur de Leys czekał aż do zmierzchu, zanim zdecydował się wyruszyć w trudną drogę ucieczki poza granice księstwa Sarons. Chciał się upewnić, że najemnicy wrócili już do twierdzy. Nie miał najmniejszego pojęcia, że wspomnienia ostatnich miesięcy i demony przeszłości będą go ścigać wszędzie, aż do Ziemi Świętej. Po intensywnym i ciepłym pożegnaniu z Mery, szybko zabrał swoje rzeczy i skierował się ku mokradłom, gdzie w ukryciu pozostawił swojego konia i te zdobyte w czasie walki przy kamiennych kręgach. Zapadał zmierzch, niebo zmieniło kolor na odcienie granatu, a powietrze nasiąkło wilgocią, niosąc z […]
