
Fragment: Rycerze wygodnie rozsiedli się przed karczmą. Dziewki jak w gorączce biegały od ławy do ławy, roznosząc piwo, wino i jedzenie. Jeźdźcy byli zmęczeni, lecz zadowoleni. Powietrze ciężkie i gorące wisiało nad równiną, a alkohol jakoś szybciej, niż zwykle uderzał do głowy. Sypały się żarty i raz po raz ktoś wybuchał głośnym śmiechem. Przy jednej z ław grano w kości, przy innej żartowano lub dyskutowano zażarcie na temat ostatniego wyjazdu. Artur de Leys książę Sarons ze znudzeniem obserwował gwardzistów, wolno sącząc ciężkie, czerwone wino. Jego wzrok wędrował od jednego do drugiego rycerza, którzy rozbawieni śmiali się i zabawiali z dzierlatkami, […]
