
Rozdział IV Ufać powinnaś samej sobie Mariam złożyła pergamin i zapadła w zadumę, wpatrując się w migoczący płomień świecy. Przeglądała w myślach wydarzenia ostatnich tygodni, starając się znaleźć sens i głębsze zrozumienie w chaosie, który ją otaczał. Zanurzona w swoich myślach, trwała tak przez dłuższą chwilę, gdy ciszę przerwał nagły odgłos szybkich kroków na korytarzu. Chwilę później, bez pukania, do komnaty wbiegła Ajlen. Zaskoczona widokiem Mariam, chciała się wycofać, ale w półkroku zatrzymała się, a na jej ustach pojawił się słodki, lecz nieszczery uśmiech. — Mariam, wybacz, proszę, myślałam, że jesteś na kolacji. Szukam Ralfa — szepnęła, jakby to […]
