
Rozdział VI Kiedy zapada zmrok miejsce: na granicy księstwa Uruz Ralf Santone de Rons zeskoczył z konia i przywiązał go do jednego z drzew, po czym zdjął płaszcz, odwiązał koc i wyjął z torby podróżnej kilka drobiazgów. Planował chwilę odpocząć przed dalszą wędrówką. Wokół panowała ciemność, tylko wąska smuga księżycowego światła przebijała się przez baldachim liści, tworząc delikatną, migotliwą poświatę. Na ziemi pełzały cienie. W tej srebrzystej poświacie ukazywały się rzeczy podświadome, głęboko ukryte i niebezpieczne. Las tętnił tajemniczym i magicznym rytmem. Szmer liści, poruszanych ciepłym powietrzem, przypominał szept małych skrzatów, przekazujących sobie nawzajem sekrety życia i śmierci. […]
