
Rozdział X Dwie kobiety to dwa różne światy miejsce: na granicy księstwa Sarons Artur de Leys obudził się nagle, jego serce biło gwałtownie, jakby echo snu wciąż pulsowało w jego ciele. Otworzył oczy. Wokół panowała tajemnicza cisza. Nawet świergot ptaków ustał, a powietrze trwało nieruchome, bez najlżejszego podmuchu wiatru. Skierował wzrok ku łące, gdzie przez chwilę zdawało mu się, że widzi postać Mariam Salise. Była jak zjawa, nierealna i eteryczna, majacząca w mroku. Miał wrażenie, że stoi tuż przed nim, patrząc z powagą i smutkiem prosto w jego oczy. Zwabiony tym widokiem, poruszył się gwałtownie, budząc przy tym Elenę, która […]
