
Fragment: (…)Znaleźli się w wąskim korytarzu, a kamienne wrota powoli znów się zamknęły. Mariam myślała, że zna już w twierdzy wszystkie tajemne przejścia, jednak myliła się. W słabym blasku latarni widziała, że ściany korytarza, inaczej niż zwykle, pokrywają tutaj tajemnicze symbole. Również posadzka wysadzana była niezwykle piękną mozaiką. Przejście było wąskie, lecz wygodne. Nie miała pojęcia, ile czasu minęło, zanim doszli do masywnych dębowych drzwi, rzeźbionych w podobne symbole, co malowidła na podłodze. Wrota otwarły się bezszelestnie, nie były zamknięte na klucz. Po drugiej stronie znajdował się kolejny wilgotny tunel. Sytuacja powtórzyła się dokładnie siedem razy. Wszystkie drzwi nie […]
