
Fragment: (…) Zebrane zioła, pajęcze sieci i żywice, które starannie odrapała z drzew nad rzeką, sprawiły cud. Zmieszane w odpowiednich proporcjach, od razu zahamowały krwawienie. Już po południu oddech księcia zaczął się stabilizować. W komnacie rozchodził się korzenny zapach, a słońce powolutku przedzierało się przez okna, muskając posadzkę. Mariam towarzyszył tylko staruszek Stewoord, który nadal patrzył na nią wrogo spod zmrużonych powiek. Nie mogła się dziwić, była tą osobą, która zraniła księcia, oskarżoną, wiedźmą, w jego mniemaniu była zdolna, by posunąć się jeszcze dalej(…) odc.18 | Symbolika – za kulisami📕 Trylogia | Księga II | W zielonych oczach wiedźmy | […]
