Login

Register

Login

Register

3

Elfy a swiat Roslin Mocy – czarodziejskie opowiesci

Moi Najdrozsi Czytelnicy, jak wiemy nie ma przypadkow 🙂 I tak dzis w czasie przerwy pomiedzy dwoma przepowiedniami, gdy siedzialam na sloncu i przegladalam jedna z moich ksiag magicznych – trafilam na stara opowiesc o krolu Elfow, ktora zapisalam sobie dawno temu,  ozdabiajac ja zloceniem i jednym z moich rysunkow. Przypomnialo mi sie wowczas, ze w folderze poczty mam kilka lub kilkanascie listow z pytaniem wlasnie o Elfy a poniewaz wlasnie te Istotki opiekuja sie Magicznymi Roslinami – dzis przed naszym niedzielnym XVII Rytualem dla Matki Ziemi – moja malutka opowiesc dla Was na zakonczenie dnia 😉

Obraz Sakimichan

Obraz Sakimichan

Jednoczesnie odpowiem na najczesciej zadawane mi pytanie z tego tematu:  jak je zobaczyc?

Moi Kochani, Elfy opiekuja sie roslinami, wiec najlatwiej zobaczyc je wlasnie w sasiedztwie roslin, krzewow, pomiedzy galeziami drzew. Wystarczy bardzo chciec i miec czyste – dobre intencje. Mozna je spotkac na calej kuli ziemskiej. Wdzialam je takze w Polsce – bo o to takze mnie pytacie. Najlatwiej przy zachodzie slonca, gdyz ich skrzydelka blyszcza i po takim blasku szybciej mozna je zauwazyc.

Gdy jestescie np. w lesie i chcecie nawiazac z nimi kontakt, to obserwujcie rosliny, ktore jakos dziwnie szeleszcza, kolysza sie, drza… Takze gdy glowka kwiatu nagle zaczyna sie uginac, jakby cos na nia siadalo – to zwroccie uwage w tym kierunku…

Jedyna przestroga w kontakcie z Elfami jest to, ze czas wowczas niesamowicie biegnie do przodu i w wielu legendach mowi sie o tym, ze ktos zaproszony na uczte do Elfow, wrocil do domu myslac, ze minela godzina a minely lata 🙂 Oczywiscie takie skrajnosci sa rzadkie, ale szybko mina trzy godziny a Wam sie wydaje, ze minelo 5 minut 😉

elfy1112

Opowiesc o Krolu Elfow wg legendy walijskiej plus moje 3 grosze 😉

W czasie chrystianizacji Walii miala miejsce owa niezwykle symboliczna historia, ktora obrazuje caly tragiczny proces walki z silami Natury, ktory trwa do dzis. Chrystianizacja, inkwizycja, plonace stosy i palenie „czarownic”, przesladowania starych wierzen w rzeczywistosci mialy na celu tylko jedno – by oddalic nas ludzi od Natury. Podobnie jak historia walijska, tak i historia znana z legend Indian, ktora opowiada o tym jak caly lud Elfow i Istot Natury, ratujac sie przed zlymi ludzmi, uciekl do innego wymiaru.

Nadszedl jednak czas Moi Kochani w ktorym wielu ludziom los naszej Matki Ziemi nie jest obojetny, widzimy to w czasie naszych spotkan w pelnie ksiezyca – jak ilosc uczestnikow z miesiaca na miesiac rosnie i to my nalezymy do tych, ktorzy bronia Swiatla, bronia Matki Ziemi i Istot Natury – dlatego nie komu innemu, ale wlasnie nam te Istoty ukazuja sie i nawiazuja z nami kontakt …

Wolniutko, ostronie, ale skutecznie.

Ale wrocmy do historii z czasow, gdy to wszystko dopiero sie zaczelo, czyli do sredniowiecznej chrystianizacji. Pewnemu misjonarzowi nowej religii chrzescijanskiej ukazal sie ambasador krola Elfow, zapraszajacgo na uroczysty obiad. Rzeczywiscie mnich w poludnie, gdy slonce stalo na jasnym, blekitnym niebie, wszedl do palacu krola Elfow. Ten ucieszony i szczesliwy, ze misjonarz przyjal zaproszenie, zaproponowal mu usiasc do stolu i czestowac sie czym tylko dusza zapragnie. A caly palac, stol, ogrody byly pelne barw, przepychu, niezwyklego piekna ..

Misjonarz jednak odpowiedzial:

Nie bede jadl lisci!

Komentarz od Marii Bucardi: jasne, przypomina mi sie historia, gdy jechalam pociagiem do Wiednia i akurat tak los chcial, ze do mojego przedzialu dosiadl sie 80 letni zakonnik katolicki i rozpoczelismy rozmowe na temat weganizmu. Wg jego slow kiedys w klasztorach brakowalo miesa i dieta byla w wiekszosci „uboga”, czyli roslinna – dla normalnych mnichow, oczywiscie wyzsze osobistosci Kosciola nie gardzily miesem 😉 Potem zmieniono normy zakonne, bo miesa nagle bylo pod dostatkiem i zaden mnich nie wyobrazal sobie zycia w ascezie bez miesa by wiec utrzymac ilosc zakonnikow – trzeba bylo dopasowac normy zycia klasztornego. Moi Kochani, tutaj wiec przypomina mi sie kolejna historia o tym, jak wielebni biskupi i inne osobistosci obzeraly sie miesem a otluszczonych braciszkow zakonnych, to mamy na wielu historycznych litografiach. Nic wiec dziwnego, ze misjonarz z legendy odmowil jedzenia roslin – no, gdyby zaproponoano mu mieso, to moze byloby inaczej ;-))

Na propozycje trunku – mnich odpowidzial:

Nie bede pil rosy!

Komentarz od Marii Bucardi: jasne, lepiej wino mszalne ;-))

Na to krol Elfow juz nie wiedzial co zaproponowac by ugoscic mnicha, wiec pokazal mu swoj dwor na to mnich tylko wzruszyl ramionami i rzekl:

Za zadne skarby swiata nie ubralbym czerwieni ognia piekielnego i blekitu mrozu, ktory pozwala duszy zamarznac!

Komentarz od Marii Bucardi: jasne, lepiej ubrac sie na czarno 😉

Na to krol Elfow popatrzyl ze smutkiem a mnich ze zloscia wykrzyczal jakies slowa czy zaklecia i pokropil woda swiecona glowe krola i caly elfi swiat w mgnienu oka zniknal – mnich stal na wzgorzu w penym sloncu, z krzyzem w dloni a dookola w powiewach wiatru szelscily tylko suche liscie.

Moi Drodzy dla mnie ta opowiesc jst tak obrazowa, ze szkoda w ogole cos komentowac. Swiat Elfow to swiat kwiatow – wszystkich kolorow teczy, takze czerownych i niebieskich – czerowny kolor zycia a niebieski kolor zyciodajnej wody. Swiat bez Efow, to zniszczona Ziemia, bez roslin, spalona ogniem i wycieta mieczem (patrz Tarotowe miecze – duch, mysli, pomysly ludzkie). Pozostawiam Wam reszte do przemyslen.

A jesli znacie jakies inne historie o duchach Natury i Elfach – mozecie podzielic sie ze mna a ja wstawie je tutaj na bloga.

W tym temacie jest takze bardzo ciekawa ksiazka + karty do pracy samodzielnej Jeanne Ruland „W swiecie Duchow Natury” w jezyku polskim a w oryginale jez. niemieckim ksiazki Pana Wolf-Dieter Storl np. „Pflanzendevas”.

elfy1113

Z moca anielskich wibracji Wasza Maria Bucardi

3 komentarze

  1. odpowiedz
    A. - mówi:

    Witaj Mario, chcialabym podzielic sie moim malutkim doswiadczeniem z elfami. Gdy bylam dzieckiem fascynowalam sie roslinami doniczkowymi, szczepilam je i rozmnazalam, otaczalam nimi swoje miejsce w pokoju, staly na mojej szafce, biurku I parapecie. Uwielbialam je. Duzo czasu spedzalam przy moim biurku odrabiajac lekcje, pistachio dzienniki, pewnego razu katem oka zauwazylam ze na jednej z moich roslinek lezy malenki chlopczyk o okraglej twarzy, spi, oburzylam sie ze co on tu robi, zgniecie mi kwiatka:) taka byla moja pierwsza mysl. Gdy spojzalam w to miejsce nikogo nie bylo a kwiat mial sieedobrze. Potem znowu raz byl tam chlopiec a raz dziewczynka, mieli okragle buzie I piekne duze oczy I wpatrywali sie we mnie z takim cieplem I miloscia… czasami spali razem wtuleni w siebie… zauwazylam tez wiekszego chlopczyka ktory spal na podlodze pod moim lozkiem. Mial na sobie niebieskie ogrodniczki. Nie wiedzialam ze to elfy. Wysylaly do mnie ciepla lecznicza energie. Do dzis pamietam ta czystosc szczerosc i milosc w ich niezwyklych blekitnych oczach. Gdy wracalam do domu ze szkoly, czulam wzrok na sobie z otaczajacych krzewow, potem widzialam oczy polyskujace tu I tam, a potem cale ich sylwetki, duze I male cale krolestwo elfow. Przestraszylam sie tego daru widzenia ich I poprosilam o to aby nie widziec. Sila wyzsza wysluchala mojej prosby. Teraz prosze o to aby ten dar powrucil 😊

  2. odpowiedz
    Maria Bucardi - mówi:

    Moi Drodzy, sredniowiecze bylo tylko pierwszym krokiem oddalenia sie od Natury, dzisiejsze czasy wirtualnej rzeczywistosci, to tylko kolejny etap, wczesniej byl czas tzw. Oswiecenia a raczej zaciemnienia ;-)) ze prawo do istnienia ma tylko to, co mozna udowodnic naukowo…. Z moca pozytywnych wibracji Wasza Maria Bucardi

Zostaw komentarz

🌷 Niezwykłe inspiracje już czekają w Twoim Miejscu Mocy🌷 zaloguj się/zarejestruj 🌷 Zamknij

%d bloggers like this: