Z serii moje osobiste Rosliny Mocy – Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach


20140316-122239.jpg

Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach

I.
W ciemnosmreczyńskich skał zwaliska,
Gdzie pawiookie drzemią stawy,
Krzak dzikiej róży pons swój krwawy
Na plamy szarych złomów ciska.

U stóp mu bujne rosną trawy,
Bokiem się piętrzy turnia ślizka,
Kosodrzewiny wężowiska
Poobszywały głaźne ławy…

Samotny, senny, zadumany,
Skronie do zimnej tuli ściany,
Jakby się lękał tchnienia burzy.

Cisza… O liście wiatr nie trąca,
A tylko limba próchniejąca
Spoczywa obok krzaku róży.

II.
Słońce w niebieskim lśni krysztale,
Światłością stały się granity,
Ciemnosmreczyński las spowity
W blado-błękitne, wiewne fale.

Szumna siklawa mknie po skale,
Pas rozwijając srebrnolity,
A przez mgły idą, przez błękity,
Jakby wzdychania, jakby żale.

W skrytych załomach, w cichym schronie,
Między graniami w słońcu płonie,
Zatopion w szum, krzak dzikiej róży…

Do ścian się tuli, jakby we śnie,
A obok limbę toczą pleśnie,
Limbę, zwaloną tchnieniem burzy.

III.
Lęki! wzdychania! rozżalenia,
Przenikające nieświadomy
Bezmiar powietrza!… Hen! na złomy,
Na blaski turnic, na ich cienia

Stado się kozic rozprzestrzenia;
Nadziemskich lotów ptak łakomy
Rozwija skrzydeł swych ogromy,
Świstak gdzieś świszcze z pod kamienia.

A między zielska i wykroty,
Jak lęk, jak żal, jak dech tęsknoty,
Wtulił się krzak tej dzikiej róży.

Przy nim, ofiara ach! zamieci,
Czerwonem próchnem limba świeci,
Na wznak rzucona świstem burzy…

IV.
O rozżalenia! o wzdychania!
O tajemnicze, dziwne lęki!…
Ziół zapachniały świeże pęki
Od niw liptowskich, od Krywania.

W dali echowe słychać grania:
Jakby nie z tego świata dźwięki
Płyną po rosie, co hal miękki
Aksamit w wilgną biel osłania.

W seledyn stroją się niebiosy,
Wilgotna biel wieczornej rosy
Błyszczy na kwieciu dzikiej róży.

A cichy powiew krople strąca
Na limbę, co tam próchniejąca
Leży, zwalona wiewem burzy…
Autor: Jan Kasprowicz

Moi Najdrozsi Czytelnicy ten wiersz fascynowal mnie od zawsze i w pewnym sensie jest tchnieniem moich Roslin Mocy.

Dzika roza symbolizuje sile, moc – dokladnie tak jak widzial ja autor wiersza Kasprowicz. Dzika roza od wiekow byla ochrona przed urokiem i czarna magia a chlopi wieszali ja w oborach lub zakopywali pod progiem by chronic krowy przed czarami, krowy na ktore zostal rzucony zly urok uderzano galazka dzikiej rozy by urok usunac. W czasie Swieta Swiatla zazywano kilka owocow dzikiej rozy by uzyskac ochrone przed zlym i choroba.

Planeta Mars
Zywiol ogien
Wlasciwosc meska

Do spotkania dzis o 22 na XVII Rytual dla Matki Ziemi Wasza Maria Bucardi

20140316-122418.jpg

Informacje o mariabucardi

Jasnowidz Maria Bucardi mgr historii i dziennikarstwa na Uniwersytecie śląskim, Doctor h.c. of Angels Studies CCU Institute USA, prowadzi Akademię Omen Sententia, służy pomocą w trudnych sytuacjach życiowych. Mistrzyni Magii, Terapeutka, Arcykapłanka Rytuałów dla Matki Ziemi, Doradca, Jasnowidz, Wróżka, Autorka Książek i Filmów Prowadzę Akademię Sztuki Magicznej Omen Sententia. ❤ Jestem autorką wielu książek, artykułów i filmów z zakresu duchowości, magii, tarota i weganizmu. Od lat angażuję się w pomoc dla naszej planety, ludzi i zwierzat - walcząc w obronie gatunków zagrożonych wyginięciem. Niektórzy nazywają mnie terapeutką, psychologiem, dobrą wróżką, jasnowidzem, wiedźmą, szamanką, mistrzynią magii a inni Aniołem ... Możesz umówić się na termin ze mną przez email, chat, gadu-gadu, skype - by uzyskać moją pomoc, poradę, wsparcie duchowe w trudnej sytuacji i korzystać z mojego daru telepatii, uzdrawiania energią, kontaktu z Istotami Wyższymi m.in. Aniołami. E-Mail do mnie - maria.bucardi@gmail.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Z serii moje osobiste Rosliny Mocy – Krzak dzikiej róży w Ciemnych Smreczynach

  1. Pingback: Paczunia niespodzianka z anielskimi wibracjami a seria Twoja Roslina Mocy – termin nadsylania historii do 01.05.2014 | Magiczny blog Marii Bucardi – z zakresu duchowości, magii, tarota i weganizmu.

  2. Barbara pisze:

    „A cichy powiew krople strąca
    Na limbę, co tam próchniejąca
    Leży, zwalona wiewem burzy…”

    Jaka synchroniczność!
    Wybrałam się do lasu, by przed rytuałem zaczerpnąć energii drzew i zabrać trochę ziemi.
    Wracając zobaczyłam zwaloną powiewem wichury sosnę, całą skąpaną w strugach deszczu…
    Tylko dzikiej róży nie było…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s