30

Co wydarzyło się 27.11.2019 ?

Namaste

jestem pewna, że każdy z Was słyszał już o tej magicznej dacie 27.11.2019. Mało kto jednak bierze takie informacje na poważnie, po całej serii katastroficznych filmów na temat roku 2012 i Apokalipsy, większość ludzi zapieczętowała te tematy jako teorie spiskowe lub informacje z serii fantasy 😉 I tak kolejna data i następna i większość społeczeństwa idzie dalej, zupełnie nie mając pojęcia co tutaj, tak naprawdę,  w trawie piszczy …


Czarny tydzień

Czy większość ludzi zdaje sobie sprawę z symboliki czarnego piątku czy czarnego tygodnia? I dlaczego to tak NAGLE stało się modne i wygodne? NIE. Większość ludzi biegnie do supermarketu i robi zakupy w promocji, mówi utartymi sloganami, wysyła sobie wzajemnie oferty zatytułowane „czarny” i wzmacnia system ciemności wokół nas…  Czy można im to mieć za złe? To zostawię bez komentarza, każdy jest bowiem sam odpowiedzialny za siebie i za to, co robi tutaj na Ziemi, gdyż większość informacji jest dostępna i wystarczy aktywować myślenie, by je połączyć w jedno… Ale aktywować myślenie to może za mało, bo większość widzimy dopiero patrząc sercem…


Jak to możliwe, że film z 2012 roku pokazuje pożar Katedry Notre Dame, który wydarzył się dopiero w 2019 roku?

Tak, mało kto zna ten 7 minutowy film (symbolika 7). A wartałoby go zobaczyć 🙂


Tak, ale jak to się ma do 27.11.2019 roku?

No jak to, jak to się ma? Jeśli wiemy, że wszystkie wydarzenia w historii mają swoja symbolikę ukrytą w gwiazdach i mówię to, jako historyk! To wiemy, że tutaj także należy szukać wysoko, podnosząc głowę w kierunku nieba. Na filmie dokładnie pokazana jest data 27.11.2019. Skorpion trzyma słońce.


A piramidy?

Dobrze, widzimy katedrę Notre Dame, widzimy uderzenie w piramidy i każdy od razu oczekuje wizji z filmu pt. „Transformers 2” 🙂 Oczekując spektakularnych WIDOCZNYCH przemian 🙂


A co wydarzyło się w rzeczywistości?

W ciągu dnia wyczuwalne było niesamowite napięcie tutaj na Mitycznej Atlantydzie (!!!), a już kilka dni wcześniej otrzymywałam od Was listy o tzw. „dziwnych” snach, atakach demonicznych, bólach w ciele, objawach grypy … W ciągu dnia kilka razy zniknął prąd 🙂 Internet stale przerywał… Byłam jednak tak pochłonięta przygotowaniami do dzisiejszej Ceremonii, że prawie zapomniałam o 27.11.2019 🙂


Jednak Siły Wyższe, jak zawsze – czuwają nad wszystkim… Stałe awarie spowodowały, że byłam bardzo dużo na zewnątrz… Było niesamowicie ciepło i cudowne słońce … A na niebie …. Masowy atak chemiczny !!! Samoloty spryskujące chemtrail przeszły same siebie, latały po 3 w obu kierunkach, próbując zakryć słońce, jednak działo się coś niezwykłego … Zazwyczaj przy tak zmasowanym ataku, niebo zakrywa się po 2-3 godzinach, tym razem jednak oprysk nic nie dał, pojawiały się tylko cienie na niebie i za chwilę coś to wszystko zmiatało na boki! Coś?


Kolejna awaria prądu i poszłam nad ocean, coś cały czas mi mówiło mi, „nie daj się wyprowadzić z równowagi, spokój, zaufanie” i tak szłam nad oceanem i patrzyłam w Niebo, pojawił się mój Przewodnik i cały czas powtarzał: „bądź spokojna, zachowaj wysoką wibrację, każdy zrozumie, gdy technicznie coś nie zadziała… Ludzie, którym przekazujesz przesłania widzą więcej, czują więcej i wiedzą, co w trawie piszczy, a przynajmniej, że coś w trawie piszczy!!


I tak szliśmy z moim ukochanym podziwiając jak niebo zabarwiło się na fioletowo! Nie tylko niebo, ale także cały ocean!!! Pierwszy raz w życiu widzieliśmy coś takiego! Oczywiście Siły Wyższe zadbały także o to, by nie zabrać telefonu (brak zdjęć). Mój ukochany trapiony od kilku dni migrenowym niewytłumaczalnym bólem głowy, nagle powiedział: „dziś takie zjawisko, a dziś przecież 27.11.2019!”


Wow! Prawie zapomniałam!


Już chcieliśmy wyruszyć na jeden z najwyższych szczytów Porto Santo, by czekać na rozwój wydarzeń i podziwiać gwiazdy, mając dostęp do najczystszej energii, gdy nagle praca nad 86 Ceremonią tak mnie pochłonęła, że ocknęłam się dopiero około 20:00 naszego czasu (21 wg czasu polskiego), gdy znów wyłączył się prąd… Ale tym razem skutecznie.


CAŁA wyspa bez prądu!!!! To był znak!!!


Od razu wyszłam na zewnątrz… To było tak cudowne przeżycie, jak nigdy wcześniej, wszystko było ciemne (brak sztucznego światła), tylko ocean i gwiazdy świeciły niesamowitą mocą!!!


„To już czas …”

Od razu pojawił się mój przewodnik mówiąc: „To już czas …”

To już czas? Na co?

Nie było szans, by się zastanawiać, bo już cały proces sam się rozpoczął…


Energia mojego ciała, jako medium pomiędzy energią kosmiczną a Ziemią, w pełnym połączeniu z innymi Istotami, które dokonywały tego procesu i które widziałam na całym świecie, jakby stały wokół mnie … Może także Twoja Istota Wyższa była z nami? Zupełnie niezależnie od ciała…


Widziałam, że dzieje się coś niezwykłego! Nasze światło tworzyło dziury w czarnej sieci Mroku

Widziałam, że dzieje się coś niezwykłego! Nasze światło tworzyło dziury w czarnej sieci Mroku, która objęła Ziemię i tym razem kluczem były szczególne miejsca na Ziemi, np. Mityczna Atlantyda! Pewne Siły zadbały o wyłączenie prądu i anten telefonicznych i także lotniska, gdyż samoloty nie mogły wylądować, widziałam je jak krążą na niebie, czekając na zezwolenie! To, co się działo, tego nie sposób opisać słowami…


Od razu pomyślałam, że mogę Wam wysłać tylko impuls telepatyczny, wyjdźcie na zewnątrz! W tym momencie, gdy ten impuls wysłałam, otrzymałam już odpowiedź: „Nie martw się, Ci którzy powinni być na zew. są na zew., innych dusze wzmacniają ten proces, a inni – jako Wojownicy – chronią Was w tym procesie”. I rzeczywiście, nagle usłyszałam śmiech małych dzieci tuż obok, gdzieś z pobliskich domów dzieci wyszły na zewnątrz! Awaria prądu je do tego zmotywowała, jak i mnie …

Cały proces trwał etapami, Siły Mroku nie chciały popuścić! I tak jakieś 10-15 minut ciszy!

… Nagle zawyły generatory prądu w hotelach i rozbłysły pierwsze światła, słabiutkie, ale rozbłysły i w powietrzu unosił się zapach diesla (ropy naftowej i benzyny)! To było tak niezwykłe! Jakby nagle załamał się cały system i ten zapach diesla, jakoś pogłębiał to uczucie, że już nic nie będzie tak, jak do tej pory…

Energia, która napływała z kosmosu przez moje ciało była energią regeneracji i różnorodności gatunkowej i bezgranicznej miłości!!!! To szło we wszystkich kierunkach, zapisując się dookoła…


Drugi etap przebiegał bardzo dziwnie na poziomie ciała… Mój Przewodnik już w pierwszej chwili powiedział mi, że mam rozpuścić włosy! Na początku nic dziwnego się nie działo, jednak w drugim etapie – coś wyjątkowego działo się z włosami i nie tylko moimi! Gdy opowiedziałam o tym mojemu ukochanemu on odczuwał to samo! Jakby nagle każdy włos zamienił się w wibrujący spiralami „kabel” w odcieniu czerwono-pomarańczowym. Każdy włos wibrował tą energią i jej frekwencja wzrastała coraz szybciej, aż z czerwonej zmieniła się złoto-białą! To odczucie było fizycznie obecne nawet 2 godziny po całym zdarzeniu!


Około północy poszliśmy nad ocean i pierwszy raz w życiu widzieliśmy taki odpływ wody! Można było dojść do Smoczej Wyspy, która widzisz na banerze u góry strony!!!! Jak wiesz większość rytuałów wykonuję także o tej samej porze np. Rytuały dla Matki Ziemi, także nad oceanem! Ale nigdy wcześniej nie widzieliśmy takiego odpływu wody.


Po drodze ku naszemu zaskoczeniu na tej pustej wyspie – spotkaliśmy bardzo dużo ludzi! Wierz mi, o tej samej wibracji! Byli także nad oceanem ( w środku nocy 🙂


Gdy tak szliśmy brzegiem wody czułam, że coś się zmieniło, coś było innego we mnie… Widziałam obok mnie tak dużo białych dużych postaci niematerialnych, widziałam zapisy w polu energii plaży, każdej Istoty, która tamtędy szła i to nawet kilka lat wcześniej i te nitki energetyczne tworzyły gruby dywan… Aktywowało się we mnie jeszcze coś potężniejszego, niż w ogóle mogłabym przypuszczać… 


Tej nocy długo nie mogłam zasnąć! Około północy naprawiono prąd i anteny zaczęły wysyłać bardzo destruktywne energie, jakby chciały zablokować ten proces po czasie! A od dziś: wyjące alarmy, ciągle psująca się technika, stale widzę samochody serwisowe, które jeżdżą po całej wyspie, to naprawiają oczyszczalnie ścieków, to znów jakąś antenę, to jakieś inne systemowe sieci mroku…. W życiu czegoś takiego nie przeżyłam, tylu awarii na raz…


Wiesz, że to ma miejsce nie tylko tutaj… Bo widzisz, że dziś nawet nasza Ceremonia miała opóźnienie, bo gdzieś w USA, gdzie stoją serwery WordPressa też coś się zepsuło! Inna funkcja chatu, która ma serwer w Czechach, także nie działa, więc u nich też awaria! A co przyniosą kolejne dni… Zobaczymy … I teraz jeszcze dokładniej widać niesamowitość przesłań naszej 86 Ceremonii, prawda?

 

Z Miłością Twoja Maria Bucardi

ps. wybacz, jeśli będę tutaj literówki, ale tak bardzo pragnę opublikować ten tekst jak najszybciej!!! Czuję Wasze napięcie i oczekiwanie!

 

Czy coś szczególnego wydarzyło się w tym tygodniu w Twoim życiu? Wczoraj? Dziś? Napisz o tym w komentarzu poniżej! Dzielmy się naszymi doświadczeniami tutaj i teraz! Może dziwne sny, może awarie, może bóle, a może coś zupełnie innego?

30 komentarzy

  1. odpowiedz
    Kasia - mówi:

    Kochana Mario, ja jestem ciagle spiaca, zmeczona i obolala. Ostatnio zdaza sie tak (a dawno tak nie mialam) ze az jakbym „tracila przytomnosc” i zasypiam.
    Natomiast tej nocy o ktorej tu Pani pisze, ah jak niesamowicie!! Jestem tym wszystkim ogromnie poruszona!
    Moj maz wracal tej nocy, pozno po polnocy z pracy. Mieszkamy na dosc odludnionej wsi ale nieopodal jest droga ktora kiedys byla, powiedzmy droga szybkiego ruchu. Moj maz mowi, ze jechal z dosc duza predkoscia i w ostatniej chwili dostrzegl kroliczka posrodku! Musial zjechac na bok i jakims cudem opanowal sytuacje. Wyszedl z auta i idzie do kroliczka a ten nic, no to zaczal go glaskac a ten zadowolony, to mu moj maz mowi zeby zszedl i probowal go przeniesc. A ten uciekl kawaleczek i uparcie na tej drodze. Moj maz az sie niecierpliwil bo w kazdym momencie mogl nadjechac samochod z wysoka predkoscia. W koncu po dosc dlugiej chwili udalo mu sie przekonac nowego kolege zeby zszedl. 😊

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      Krolik jak w Alicji w Krainie Czarow wywabil go z samochoduz na zew!!! Wow! Niesamowicie! Ale magicznie!

      • odpowiedz
        Kasia - mówi:

        💖🤗

  2. odpowiedz
    Anna - mówi:

    Przeczytałam to dopiero dzisiaj.
    27.11.2019 czułam bardzo ciężki i nieprzyjemny ciężar na sercu. Po południu poprosiłam siły wyższe, aby go że mnie zdjęły bo był tak uciążliwy i w ciągu kilku godzin wszystko ustało. To jakby ktoś mi zaszczepił taką rozpacz, a ja czułam że to nie jest moja emocja… A dziś miałam bardzo piękny i niezwykły sen! Od rana mój przewodnik powtarza mi, że mogę wszystko i aby iść do przodu jak tylko pojawiają się myśli zwątpienia.
    Nasze ceremonie sprawiły, że zaczęłam inaczej zupełnie postrzegać funkcje ciała. To niesamowite!!!

  3. odpowiedz
    E.h - mówi:

    Mnie mój ból doprowadził aż do fizjoterapeutki, bo prawie chodzić nie mogłam, nie mówiąc o jakichkolwiek czynnościach dnia codziennego!I też pojawiły się myśli o odejściu z tej planety a razem z tym bunt, że nie chcę – nie po to tyle przeszłam żeby wszystko teraz zostawiać! I oczywiście od 28 zdecydowana poprawa wszystkiego:) Zwykle nie piszę o niepozytywnych rzeczach, ale to jest tak niesamowite, że tylu nas odczuwa podobnie, że też chciałam dołożyć ”kropelkę” i podzielić się tym. Teraz czuję się jeszcze bardziej „wzmocniona” 🙂

  4. odpowiedz
    Safira - mówi:

    Ja o tej dacie nie czytałam, już dawno temu na to, jak zmieniają przepowiednię, przestałam zwracać uwagę, na negatywne wpisy. Co ciekawe bo ostatnio pisałam ci Mario o książce Królowa Lata która ma w sobie promienie słońca i to co najpiękniejsze a jej druga część to Król Mroku tutaj obrazowo jest napisane jak negatywne emocje karmią istoty mroku, to my je karmimy jeśli takie uczucia nas otaczają i to My mamy wpływ na to aby to zmienić!

    Co ciekawe u mnie również delikatnie pojawiły się mało widoczne objawy w ciele ale poskromiłam je i to szybko!

    Co się zmieniło?To to że miłość wyrosła u mnie, rozwinęła się jako kwiat róży i odczuwam ją jeszcze bardziej silniej! Tak że jest ona w stanie opleść wszystko, delikatnie, romantycznie w taki sposób jak Król i Królowa lata budzą wiosnę do życia wszystkie jej zapachy, przemiany narodziny. Upojenie się miłością…

  5. odpowiedz
    Agata - mówi:

    Namaste Mario, czytam ten wpis dopiero dzisiaj i analizuję, co się dzieje w moim życiu w ostatnich dniach. Dziwne sny od kilku dni, ich przekaz odbieram trochę jak walkę dobra ze złem, bo raz są to ponure obrazy, a raz zwierzęta mocy i postacie, które prowadzą mnie przez góry, błoto, slamsy do pięknych miejsc i cudownych widoków.
    W środę od rana działo się tak wiele, że ledwo ze wszystkim nadążałam, do tego ból nerki i w związku z tym uczucie strachu. Zresztą strach pojawiał się już kilka dni wcześniej i odchodził po oczyszczeniu i kontakcie z Siłą Wyższą. Do tego wszystkiego pogoda! Najpierw silny wiatr i mgły przez dokładnie 7 dni, w środę wyszłam z domu i zobaczyłam oszronione drzewa, z których spadały bardzo duże kryształki lodu. Ąż założyłam kaptur, żeby ochronić głowę. Kryształki leżały wszędzie i słychać było niesamowity stukot. Byłam zachwycona zjawiskiem! A czwartek i piątek-słońce na niebie!
    Niesamowite rzeczy!

  6. odpowiedz
    A. - mówi:

    Mario, ja mialam wczoraj tak silny bol kregoslupa w okolicy karku I lopatek ze nic innego nie bylam w stanie robic tylko sie oczyszczalam, masowalam, uzdrawialam, dzien wczesniej bylam rozdrazniona, mialam sen o prastarej postaci, pochodzacej sprzed czasow biblijnych, silnej kobiecie z ktora walczylam w obronie dzieci…

  7. odpowiedz
    Edyta - mówi:

    Kochana Mario

    u mnie dzieje sie tyle i wszystko spoznione ale coraz bardziej symbolicznie i z wieksza moca jest 4 rano w piatek a ja próbuję ( po raz 20 conajmniej) odpalic 86 ceremonie ( ani w telefonie ani na laptopie nie otwiera sie)
    pojawia sie komunikat : UPS ta strona nie jest jeszcze aktywna…..siedze i śmieje sie trochę przez łzy
    i tak samo bylo wczoraj wieczorem..o 20 20…a czujac ogromna potrzebę ceremonii i łączności z naszym miejscem mocy wlaczylam 63 ceremonie która pozwolila mi podnieść sie po moim ciezkim dniu jaki mialam w środę…przyznam ze pierwszy raz od dawna tego dnia płakałam i bylam rozbita bo dostalam niespodziewanie wypowiedzenie w nowym miejscu pracy.( po 2 miesiącach) ..i wieczorem zmeczona zasnęłam o 21 a obudzilam sie o 2 w nocy i nie spalam prawie do rana…za to caly czwartek zadbalam o siebie , o podniesienie wibracji min poprzez 63 ceremonie….gdy przeczytalam twoja relacje z 27 .11 to serce mi zamarlo… radosc i smutek wszystkie uczucia na raz….taka mala powtórka sprzed kilku lat jesiennego wieczoru gdy wtedy nie dostalawalam od ciebie zadnych maili po relacji z rytualu wrześniowego , a pozniej przyszly wszystkie na raz…
    z ufnoscia cierpliwie czekam….

    teraz czuje juz spokoj i radosc ze lepiej pozno niz wcale..ze chociaz całkowicie zmeczona przespalam wieczor srodowy a rano ( pomimo postanowienia ) nie dalam rady obejrzec twojej ceremoni z archiwum bo zaspalam , to teraz o 4 rano pisze list i staram sie włączyć ponownie 86 ceremonie) ….czy ktos jeszcze mial taki problem? haha….pewnie pozniej bedzie ok….przeciez inne ceremonie moge obejrzec….
    nie publikuj prosze mojej wiadomosci jesli uwazasz ze nie powinnas..napisalam tutaj bo uznalam ze najszybciej dotrze do Ciebie i gdy przeczytasz i usmiechniesz sie do mnie to wszystko wroci do normy…
    dziękuję za każdą ceremonie czy spotkanie..zawsze uczestniczylam w spotkaniach i byly dla mnie bardzo ważne ( taki przystanek w srodku tygodnia) i fajnie ze mozna do nich wrocic bo jest w nich sporo inspiracji oraz odpowiedzi co robić..
    najwazniejsze jest otwarte serce i ufność..i w niej pozostaję……

  8. odpowiedz
    Lavender - mówi:

    Dla mnie czas od listopada do Świeta Światła jest “inny”, dlatego na takie dni uwielbiam ciepłe ziołowe herbatki z przyprawami, kolorowe świece, przytulenie się do futrzanego zwierzatka.

  9. odpowiedz
    Kasik - mówi:

    No to teraz już wiem skąd się wzięła ta bezsenność. Nie moglam spac choć bylam zmeczona. Dziwne poddenerwowanie i zły nastrój nie opuszczał mnie od 2 tygodni i gdy się poprawiło to zaczęłam mieć dziwne sny… Naprawde niespodziewane, a także bóle serca, takie nagle jak by ktoś szpilke wbijal. Pomyślalam że coś sie dzieje, jakaś faza księżyca może bo tak ostatnio reagowalam. A tu niespodzianka. Oczywiście również o tej godzinie bylam na zawnatrz. Niesamowite. Pozdrawiam wszystkich wrażliwoców 🙂 buziaki :*

  10. odpowiedz
    Aneta - mówi:

    Namaste Mario, u mnie wszystko działo się tak żebym nie wzięła udziału w ceremonii. Nie moje czarne myśli i ogromny ból w dolnej części kręgosłupa od wczoraj, nie wiadomo skąd. Każdy krok sprawia ból. Coś dziwnego się działo, nie umiem tego wyjaśnić. Nerwy, niepewność i ten ból, chociaż wiem, że to nie moje. A teraz widząc komentarze uspokaja się. Pozdrawiam 😘

  11. odpowiedz
    Danuta P. - mówi:

    Mario ja kilka dni temu powiedzialam ze jetem wojownikiem a tu czytam w komentarzu ze twoj ukochany jest wojownikiem.Nie rozumiem do konca tego ,I dlaczego tak powiedzialam.

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      Namaste Najdroższa, gdy zaczęłam odp. na Twój komentarz zerknęłam na zegar u mnie 11:11!!! Jest wielu Wojowników światła wśród nas. To Dusze, które najczęściej przychodzą ze szczególnych planet, np. Wenus, Syriusza i przyjmują za zadanie ochronę innych Dusz, które dokładnie teraz tutaj na Ziemi mają do wykonania bardzo ważne zadania. Wojownicy są zazwyczaj mocno ustawieni na Ziemi (niektórzy „udają” normalnych, że niby nic nie widza o tym, co niematerialne 🙂 W rzeczywistości to jednak oni chronią nas w ciężkich momentach. Fizycznie w momentach ataku ciała niektórych z nich zasypiają (może zdarzyć się tak, że np. nasz mąż, brat, siostra, nagle czuje zmęczenie, zasypia, a w tym czasie ich dusza walczy w naszej ochronie). Budzą się po jakimś czasie np. z bólem głowy. Wiele osób z Was, które np. zasypiały w czasie Rytuałów dla Matki Ziemi w rzeczywistości opuszczały ciała i w formie Duszy chroniły rytuał. Później pisaliście mi w komentarzach do rytuału z rozpaczą, że ciało zasnęło już przed Rytuałem, a ja Was dokładnie czułam w czasie rytuału (Dusze), w wielu przypadkach okazało się po latach w czasie sprawdzania Waszego powołania lub gdy pytaliście mnie o to, gdy za Waszym pozwoleniem i na Wasze życzenie sprawdzałam zapisy w energiach wyższych, że Wasze dusze to Dusze Wojowników. Z Miłością Twoja Maria Bucardi

      • odpowiedz
        Maria Sz - mówi:

        o ho Moje Urodziny 26.11 🙂 płakałam 27.11 urodziny mojego taty szef groził mi wyrzuceniem z pracy płakałam wmawiał mi Że on we Mnie wierzy a ja w Siebie Nie ;( po pracy 20 polskiego czasu wylądowałam na zewnątrz patrzyłam w gwiazdy. Zadzwoniłam złożyć tacie życzenia ❤️🦋🌈 Czekałam na taksówkę której nie mogłam zabukować około 20 po 20 nadeszły komunikaty ze jedzie biały samochód 2 komunikat ze jedzie czarny samochód pomyslam błąd w systemie. Czekałam na cokolwiek. I siedziałam na ławce czekając gdy tylko pojawił się czarny wsiadłam dojechałam do Domu i nie pamietam za Wiele Zaspałam wiem ze się kąpałam i tez zaspałam. Mój partner Mnie budził. Chyba z 3 razy 😊😂Śniło mi się coś złego czego nawet nie pamietam i ze siedziałam z Moim Synkiem na brzegu i w takiej głębinie przepływały Delfiny jedna grupka trzecia i tak patrzyliśmy jakie to cudowne jak one płyną . A Wczoraj upss upss ceremoni nie odtworzę Ale słyszałam piszczenie w uszach wiec postanowiłam się połączyć telepatycznie jakoś wspomóc czy cokolwiek zrobić bo potrzebowałam Cermonii jak Nigdy … w końcu Odtworzyłam i co dotrwałam do momentu o karmieniu białego i czarnego Wilka i Zaspałam 🙃😊Teraz Myśle ze bardzo często zasypiam. Może tez Jestem Wojownikiem 🤩Jejku Tak Bardzo Muszę Poznać Moje Przeznaczenie ❤️🦋❤️❤️🦋🌈🌈🌈🌈❤️🦋❤️❤️🌈❤️🌈🦋🦋❤️❤️

    • odpowiedz
      Jasko40 - mówi:

      Ciepło wszystkich i serdecznie pozdrawiam.

  12. odpowiedz
    Sunny - mówi:

    Namaste Moja Ukochana Mario. Wczoraj i dziś mocą delfina zażywam wodnych kąpieli pod jasnym niebem, patrząc w jego głębię, obserwując klucze ptaków, chłonąc zapachy powietrza, smakując niebiańską słodycz w ustach. Wczoraj przeniknęło mnie doznanie mojej własnej śmierci z impulsami, że ciało pragnie zjednoczyć się naturalnie z żywiołami ziemi i wody w rajskim gaju wiecznej szczęśliwości. Wczoraj całe moje życie roztańczyło się przede mną radośnie, ukazując mi się w przenadobnej postaci mojej Duszy Wyższej, którą jestem w swej boskiej doskonałości kosmicznej miłości i krystalicznie czystej piękności. Od wczoraj potężna moc pulsuje w moich krystalicznie czystych komóreczkach całego mojego ciała i we wszystkich cząsteczkach mojej duszy, rozświetlając cały świat rozpraszającym blaskiem najwyższej wibracji, którą celuję wprost naokół, rozpuszczając wszystko w kosmicznie przeczystą miłość.

  13. odpowiedz
    I. :) - mówi:

    Ostatni czas w moim życiu przynosi mi kolejne lekcje pokory.
    Ostatnio jakoś się „podnioslam”, ale wczoraj czyli 27.11 dopadła mnie jakaś taka „depresja”.
    Pytałam siebie:” o co ci znów chodzi?”. Zastanawiałam się w którym momencie popełniła taki błąd że tak spadam z nastrojem, ale nie mogłam tego uchwycić. Wymyslalam.. A tu ćwiczenia, a tu słuchanie muzyki, a tu praca z oddechem, aż w końcu wieczorem postanowiłam wyjść z domu stwierdzając że jak tego nie zrobię to mnie rozniesie.
    Moja mama powiedziala: a ty co? Co cię wzięło na spacery o takiej późnej porze?
    A ja odpowiedziałam, że jakoś tak (faktycznie nie lubię chodzić sama po nocy i raczej wybieram poranek lub popoludnie, więc pod tym względem to było trochę niestandardowe).
    Podsumowujac: nie mogłam sobie znaleźć miejsca, ale już jest lepiej:)

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      Namaste I., i coś, jak wielu z nas, wywabiło Cię na zew. 🙂

  14. odpowiedz
    Justyna - mówi:

    Kochana Pani Mario,
    dla mnie niełatwa była ostatnia niedziela. Byłam bardzo słaba psychicznie i fizycznie. Ciemne myśli kłębiły w głowie od soboty, nakręcając negatywną spiralę. Dlatego też prawie cały ten tydzień odpoczywałam.
    Wczoraj pomyślałam, że muszę odrobić lekcje i przypomnieć sobie Naszą poprzednią Ceremonię z delfinem. Chciałam sobie przypomnieć jego przesłania, żeby być gotową na naszą dzisiejszą 86 Ceremonię. Było to już wieczorem, koło 22.00 zaczęłam słuchać i jeszcze raz przyjmować te radosne przekazy o tym pięknym zwierzęciu. Tamto spotkanie również było na Mitycznej Atlantydzie. Pod sam koniec mówiła Pani, żeby połączyć się z jej energią i każdą rośliną i istotą na całej Ziemi. To doświadczenie było przepiękne, takie żywe, w senie żywo-czujące, jakbym czuła wszystko i wszystkich: rośliny, istoty, ludzi i żywioły i rozszerzyła się i świeciła na cały kosmos 🙂 Możliwe, że było to w tym samym czasie co u Pani:) Może też byłam na tej plaży 🙂

  15. odpowiedz
    kasia.ka52 - mówi:

    Witajcie Kochani, u mnie również podobne objawy,całkowity spadek energii ,bóle w ciele i problemy ze snem a o dziwnych snach już nie wspomnę.To niesamowite jaki energie mają na nas wpływ.Mój ukochany był wczoraj taki nerwowy,że aż go nie poznawałam.Dziś już jest dobrze😊

  16. odpowiedz
    Natalia - mówi:

    wczorajszy dzień rzeczywiście był dla mnie naprawdę wyjątkowy, choć nie zdawałam sobie sprawy, że w tej dacie ‚coś jest’ 😉
    po ostatnim bardzo trudnym dla mnie czasie, wczorajszy dzień był tym, kiedy coś ‚pykło’ i przyszła do mnie taka wszechogarniająca lekkość, inspiracja czystą radość i powrót do siebie 🙂 jakby zapaliła się iskierka, wyszło pierwsze Słońce po długiej zimie, udało mi się przebić na upragnioną wibrację 😉
    kiedy czytałam Twój tekst, Mario, przypomniał mi się mój sen sprzed kilku dni. jest piękny, więc pragnę się nim podzielić 🙂 śniłam, że byłam na naprawdę wypasionej imprezie, wszyscy byli ubrani w swoje ulubione ubrania, było pyszne kolorowe jedzenie, za oknem widok na ocean.. A impreza była z powodu… (dokładnie cytuję) że ‚wszyscy już są’, że ‚właśnie doszli już ostatni’. 🙂 w imprezie brali udział jakby wszyscy ludzie na ziemi i wszyscy wobec siebie byli bardzo życzliwi, jakby wszelkie poprzednie jakieś niesnaski, które były między ludźmi, zniknęły w obliczu tak ogromnej radości, jaką było to, że ‚wszyscy już są’, jesteśmy wszyscy razem. 🙂 czułam radość nad radościami i jakby taką, na którą czekałam od kiedy pojawiłam się tu na Ziemi, radość którą czułam pełną sobą i dzięki niej nie tylko ja ale wszyscy się czuli tak swobodnie i byli po prostu sobą. w tym śnie czułam, że to jest po prostu TEN MOMENT. i impreza sama w sobie była zachwycająca! pełna obfitości, kolorów, radości i czas i przestrzeń przestały być barierą do czegokolwiek. impreza była na całym świecie! wszyscy się bawili i przemieszczali po całej planecie jak tylko mieli ochotę 🙂 prawie jak na domówce, tylko zamiast przemieszczać się z pokoju do pokoju, tutaj było np z Polski do Egiptu, ot tak 🙂
    Co prawda ten sen mocno nawiązuje do mojej osobistej sytuacji i powrotu do siebie po trudnym czasie, ale czuję, że jest w nim coś więcej, że on nie mówił tylko o moim osobistym aktualnym stanie… 🙂
    cieszę się, że mogłam Wam opowiedzieć ten sen, gdyż wywołuje on we mnie tyle wzruszenia, wiary i zachwytu, że aż się samo pcha, żeby się podzielić. 🙂
    pozdrawiam <3

  17. odpowiedz
    Diana - mówi:

    Kochana Mario ja wlasnie przez ostanie kilka dni zastanawialam sie co sie ze mna dzieje, ogromne bole w sercu co godzine co kilka minut, brak sil, takie oderwanie jakby cos mnie probowalo rozerwac na kawalki , nie umiem tego opisac slowami, wiedzialam ze cos jest nie tak jak powinno, oczywiscie pojawil sie smutek zwatpienie itp A wczoraj moj mąż powiedzial mi bym go okadzila biala szalwia bo w zoladku go od tyg, caly czas sciska, i jest jakis wystraszony. A mnie bolala glowa i zoladek , myslalam ze najadlam sie za duzo sliwek suszonych n noc. A tu jednak nie. I nie moglam spac, a jak juz zasnelam to mialam beznadziejne sny. A dzis juz nie ma boli i czuje sie calkiem niezle. Takze wszystko bylo podobnie jak ty opisalas kochana. 🙂

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      Namaste Najdrozsza Diano, dokladnie te same objawy pojawialy sie u wielu osob z nas!

    • odpowiedz
      Diana - mówi:

      I jeszcze mi sie przypomnialo, chociaz nie wiem czy to jest tak wazne czy nie.
      Ogladalam wiczorem pinterest i natkanelam sie na film z wielorybem , a przy nim delfin , a z racji ze nie moglam zasnac postanowilam wiec medytowac jak plywam w oceanie z wielorybem i delfinami. Mialam silna potrzebe poczucie jak mnie ta woda oczyszcza.Wydaje mi sie teraz to dosyc symboliczne ze akurat wczoraj to robilam, bo nigdy wczesniej mi sie to nie zdarzylo.

  18. odpowiedz
    Asia N. - mówi:

    To jest wszystko.niesamowicie magiczne. Wczoraj siedziałam na kanapie w domu i nagle poczułam, że natychmiast musze wyjść na ďwór bo oszaleje. Chodziłam przez godzinę w poczuciu totalnej euforii i miłości ❤❤❤

  19. odpowiedz
    Abigail - mówi:

    Od kilku dni nie mogę spokojnie spać. Sny są różnorodne ale nie mogę ich sobie przypomnieć A w zeszłym tygodniu robiłam to bez problemu. Ciało jest bardzo mocno oslabione…czasmi mam odczucie jakbym miała umrzeć A nie jestem z tych którzy panikuja. Mam wielka potrzebe bycia tylko w ciszy. Słuch niezwykle wyostrzony i chyba pierwszy raz słyszę głos mojej duszy, która ciągle mnie uspokaja i mówi że to minie, żeby ufać i myśleć pozytywnie. Dużo pracuje z tarotem który również przynosi pozytywne przesłania.

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      Namaste Abigali, dokladnie takie odczucie mial wczoraj moj partner, ktory jest tzw. Wojownikiem Swiatla, powiedzial mi slowo w slowo: „Nie wiem czy dozyje do jutra”! Jest mlodym mezczyzna, w pelni Sily i Mocy, pierwszy raz uslyszalam od niego takie slowa. Z Miloscia ! Damy rade! Wspieramy sie wzajemnie na poziomie Dusz! Moj Przewodnik powiedzial mi wczoraj: „Z poziomu Duszy aktywuj Twoja fizyczna Moc”! To tak, jakby wyjsc z ciala, jako dusza popatrzec na siebie i naladowac sie boska energia! Z gory w dol do ciala!

      • odpowiedz
        Abigail - mówi:

        Mario dokladnie to sobie wczoraj w nocy mówiłam… że to jest chyba mój ostatni dzień życia… niesamowite. Dziękuję Ci za tą informację.❤ I za ten niezwykły wpis

      • odpowiedz
        Abigail - mówi:

        I jeszcze jedno mi się teraz przypomniało. Wczoraj usłyszałam glos: to jest twój ostatni dzień życia. Nie mogłam dac temu wiary co słyszę i powiedziałam: jak to? Teraz gdy zaczynam nowe życie, nowy etap, po tylu trudach … ma po prostu umrzeć.. nie… nie zgadzam się i poprosiłam Siły Wyższe o opiekę i ochronę… to jest niezwykłe bo nic nie wiedziałam o znaczeniu tej daty

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: