10

Moje sprawozdanie osobiste po 80 Rytuale dla Matki Ziemi Dębowej Pełni Księżyca w Bliźniętach z 12.12.2019

Namaste

tutaj moje sprawozdanie osobiste po 80 Rytuale dla Matki Ziemi z 12.12.2019 Pełnia Księżyca w Bliźniętach. Wersja audio dostępna tutaj link:

mp4: https://drive.google.com/file/d/0B_kFBVa69pVANTJUd2hsYnB3b2VhbDYxd2FzcXFkVE9KNHZz/view?usp=sharing

mp3: https://drive.google.com/file/d/1QcuKcX4oitGCVg3BM3cJviKNMMRqr1Q7/view?usp=sharing

 


Ceremonie znajdziesz tutaj:

Ceremonie co czwartek 💜


Z moca pozytywnych wibracji
Twoja Maria Bucardi

10 komentarzy

  1. odpowiedz
    MariaBucardi - mówi:

    od Vera: Sprawozdanie

    Kilka minut przed 22 obejrzałam początek ceremonii nr 88 i wprowadziłam się w cudowny nastrój. Włożyłam naszyjnik z Labladorytem ( który ostatnio zawsze ubieram na Rytuał dla Matki Ziemi ) i zadzwoniłam srebrnym dzwoneczkiem:). Weszłam do wcześniej zrobionego kręgu z przepięknych kryształów ametystu. Zrobiłam gest żywiołów i rozpoczęłam proces tworzenia wizji. Wyobrażałam sobie zwierzęta żyjące w harmonii i zobaczyłam stado jeleni z pięknymi porozumienia biegnące dolina między wzgórzami… już widziałam ta scenę na żywo:) kiedyś. Następnie zakończenie rytuału, pożegnanie żywiołów.
    Pozdrawiam
    Vera

  2. odpowiedz
    Basia - mówi:

    Bardzo piękny ten szafirowy kolor nieba na załączonej ilustracji. Nie mogę oderwać oczu. A obraz Bliźniąt na jego tle niezwykle ciekawy. Jeden z elementów tej ikonografii zobaczyłam również w mojej wizji podczas rytuału, choć trochę w innej scenerii…
    Bliźnięta są i dla mnie ważne…Mam tam Księżyc, na szczycie X domu. Krystalizuje się więc moja wizja życia. Przychodzą nagle rozwiązania lub pomysły co do dalszej drogi. To, co kiedyś było niejasne, osnute mgłą, nagle nabiera ostrych konturów i wyrazu. Czuję, że kończę stare sprawy, zamykam stary etap życia i wraz ze Świętem Światła, z Nowiem Księżyca i jednocześnie z zaćmieniem rozpocznę nowy…
    Twoje słowa ze sprawozdania mocno zapisały się we mnie. Nić zrozumienia rozwija się i snuje dalszą opowieść. Ten etap zawsze lubię najbardziej, jak rozpakowuję paczuszkę informacyjną: z malutkiej, ale bardzo gęstej informacji rozwija się dłuuuuuuuga, zapisana maczkiem wstęga 😉
    Bardzo to inspirujące i ekscytujące 🙂
    Całuję 😘💖

  3. odpowiedz
    swiat_oczami_ines - mówi:

    Coś Wam opowiem…
    Na trzeci dzień po Rytuale, byłam na zajęciach na moich drugich studiach. Ciekawe było to, że na sali w ubiorze uczestników dominowaly dwa kolory. 1 kolor głównie czarny (+ granat, szary) oraz 2 kolor – różowy! I tak, mężczyźni byli praktycznie wszyscy na czarno, a u kobiet połowa czarna i połowa różowa. I to było takie symboliczne, że z kolorów był tylko róż. Byłam mocno zaskoczona, że ja, która nie nosi różowego zbyt często, też miałam jasnorozowy sweterek ze srebrna nitka! Kupiłam go bardzo „przypadkowo”ok 4 dni przed Pełnia jak towarzyszyłam innej osobie w zakupach.
    Fajne te zbiegi okoliczności 🤗

    ❤️❤️❤️

  4. odpowiedz
    MariaBucardi - mówi:

    od L. Kochana Mario spotkanie dla Matki Ziemi bylo piekne, spokojne pojawily sie wizje o wyciszeniu, spokoju i o tym, ze powinnam jesc wiecej warzyw, ktore rosna w Ziemi jak buraki aby jeszcze bardziej sie uziemic, moje kotki towarzyszyly mi byly bardzo zadowolone. Pozdrawiam serdecznie L.

  5. odpowiedz
    Justyna - mówi:

    Kochana Pani Mario,
    ja na mój Rytuał w ostatniej chwili wzięłam kryształ górski, selenit i też kwarc różowy. Jak zwykle przeniosłam się w przestrzeń kosmiczną nad Ziemię, widziałam światła innych uczestników. Nad ziemią widniały korony dębów, tak jakby dęby i Ziemia były w dwóch wymiarach, które się na siebie nakładały. Z góry, a także niespodziewanie z moich palców ku Ziemi zaczęła spływać zielona energia, na kształt stróżek ciemno-zielonych błyskawic. Widziałam Nasza planetę otuloną energią, która krążyła po orbicie i zostawiała taki zielony ogon, aż wreszcie pokonawszy całą drogę dotarła do momentu, w którym się to zaczęło i teraz cała jej orbita świeciła na zielono.
    Widziałam ludzi, którzy jedli owoce i warzywa naładowane życiodajną energią. Widziałam moją pracę, w której wszyscy zamawiamy burgery z kotletem z buraka, batatów lub zielonego groszku. Widziałam cykl życia istot, życia, umierania i odradzania się. Zataczanie koła.
    Widziałam wielkie i stare dęby, które pytały mnie o energię wytrwałości. Wydaje mi się, że był tutaj wpływ Naszej 88 Ceremonii. Dęby zapytały mnie czy ja nauczyłam się wytrwałości, bo było mi trudno, czy też chciałam, żeby było trudno.
    Potem pojawiły się dwa długie chude węże, które energetycznie ułożyły się na moim kręgosłupie jak kaduceusz. Przeszło mi przez myśl kundalini, ale jakoś trudno mi jest w to uwierzyć, bo czuję się całkowicie normalnie. Jednak rzecz zwróciła moja uwagę: węże były dwa, jak dwa bliźniaki, jak 12 12. A pełnia była przecież w Bliźniętach. W każdym razie węże mówiły coś na kształt: „na Twoją prośbę i na każde żądanie” Więc ja sobie pomyślałam, żeby czyniły to co do nich należy i dodałam jeszcze, żeby czyniły dobro.

    I tak sobie myślę po tym jak wysłuchałam Pani Sprawozdania, że energia która istnieje ma ładunek neutralny i dopiero człowiek przez swoją intencję może jej nadać ładunek pozytywny lub negatywny ( neutralny lub gdzieś też pomiędzy). To człowiek dzięki swojej woli może kierować jej przeznaczeniem. Tak jak z wieloma chociażby
    zwykłymi narzędziami można używać żeby tworzyć lub niszczyć. W fizyce opisywane jest zjawisko wpływania obserwatora, zdawało by się obiektywnego i niezależnego na wynik końcowy doświadczenia. Jego sama obecność zmienia wynik. Może także manifestacja energii może zajść tylko przez medium, które przez swoją jakość nadaje jakość tej energii. Węże też opisywały pewną energię, ale wyraźnie mi powiedziały, że to ode mnie zależy jej przeznaczenie.

    Widziałam później piękną gazelę poruszającą się z królewską gracją. Piękne kwiaty.

    Pozdrawiam 🙂

    • odpowiedz
      MariaBucardi - mówi:

      piękne!!!

  6. odpowiedz
    MariaBucardi - mówi:

    od Ani: Jakie to piekne sprawozdanie. Zajrzalam tylko na chwilke by
    poczuc te energie I taka Jestem wdzieczna sobie ze zajrzalam.
    Kwarc rozowy dla mnie byl katalizatorem. Zadbal by dotarla do Ciebie odpowiednia energia. Tak mi sie wydaje. To co robisz jest
    po prostu cudowne. A do mnie w czasie Rytualu zajrzala Antylopa I polozyla sie na mnie. Ja bardzo lubie obecnosc Zaierzat Mocy. To ze SA. Dziekuje za kazdy moment z Toba!
    Anna

  7. odpowiedz
    MariaBucardi - mówi:

    od Magdaleny: Mój Raporcik do 80 Rytuału dla Matki Ziemi. Gazela pojawiła się przede mną zaraz po otwarciu magicznego kręgu, powitaniu Ciebie, Kochanie, Mojego Anioła Stróża oraz Sił Światła, i towarzyszyła mi przez cały czas trwania rytuału. Odczułam moc energii jej poroża, którym wnet porosła moja głowa, aby łączyć się z wszechświatem i przenosić moc tajemną na ziemię poprzez dotyk serc i świadomości do ich otwarcia i uwolnienia na piękno miłości otaczającego świata. Moja świetlista gazela dotykała kopytkami ziemi z lekkością unosząc się w susach wysoko ponad nią. Każdy dotyk poruszał sytuacje i miejsca, transformując je na lepsze w najwyższe wibracje radości i szczęścia. Z gracją gazeli ruszam w świat bezgranicznej obfitości i szczęścia, aby każdym stąpnięciem moich stópek i dotykiem poroża zwiastować przebudzenie w blasku światła. Twoja Magdalenka.

  8. odpowiedz
    MariaBucardi - mówi:

    od Karoliny:
    Przytulasy na początek listu.

    Poranek powitał mnie błękitno różowym niebem gdy się obudziłam, wyjątkowe połączenie z Archaniołem Hanielem podczas wcześniejszej modlitwy, moja planeta to wenus.

    Podczas 88 Ceremonii odczuwałam światło z wnętrza swojej osoby, jak to słoneczko mnie otula taką subtelną delikatną energią.
    To było zupełnie inne doznanie pieszczota – ujmując w słowa.

    Na parapecie przygotowany maleńki ołtarzyk na nim pomarańcza, marchewka, cukierki, orzechy laskowe pierniki toruńskie ( jest wersja dla wegan i wegetarian) ja uwielbiam te pomarańczowe serca, które no cóż miałam totalną ochotę i zjadłam gdy zaczęła się nasza 88 Ceremonia, wiesz Mario ja nic nie wiedziałam na temat ciastek ! Hi hi.. Przyznaję się aby nie było, psotka:)

    Gdy się przyłączyłam do wizualizacji milusia energia – sama słodycz, odczułam Ciebie i innych uczestników taka błogość, raczej piernik tak na mnie nie podziałał 🙂

    Wypada sobie nie żartować…

    Wyobraziłam sobie dosłownie te obrazy które widziałam słuchając relaksującej muzyki przed naszą Ceremonią, planeta cała zielona zadowolone zwierzęta i wszystkie inne istotki w całkowitej sielance. Latają motyle, owady, świeci słońce, wokoło soczysta zieleń, duże drzewa krzewy i inne roślinki, wszyscy są szczęśliwi uśmiechnięci, jak w bajce ze snu.

    Sen obrazuje dalsze przesłania(tym razem pamiętam nie zapomniałam)

    Śniło mi się że jestem obok znajomego domu w którym jest zainstalowany alarm o czym wiedzą tylko domownicy czyli ja i chłopak którego nie znam ale siła która nas ciągnie do siebie, idziemy potańczyć niby osobno ale jednak razem, moje myśli proszą ode mnie abym się do niego przytuliła, aby on podszedł do mnie i mnie pocałował. Ale jesteśmy osobno, czuje na sobie jego wzrok, całą imprezę ja stałam i ten chłopak również. Jakby na coś czekał ale nie podszedł do mnie, moja duma nie pozwoliła tego zmienić gdyż to mężczyzna robi ten pierwszy krok. Dalej gdy już jest poranek, ja przechodzę przez tunele z ubrań jego miejsca. Siadam na schodach, podchodzi do mnie duży pies kolorowy ni to brąz z jasnym beżem, różne odcienie sierści przechodzące w jaśniejsze, rozświetlone, kładzie głowę na moich nogach i mocno się do mnie tuli ja się opieram o poręcz przekazuje mi swoja miłość, po chwili patrzy zaskoczony właściciel. Dalej śni mi się że idę z chłopakiem, on zawsze wie gdzie ja jestem jakby był moja cześćią, mam egzamin szukamy sali ale egzamin odwołany o czym oświadcza ze stoickim spokojem, pani która coś rozwiesza na tablicy, odwołane egzaminy to ma miejsce cały czas w odczuciu. Dalej idziemy razem z chłopakiem, moje myśli powędrowały do ślubu, chłopak odzywa się do mnie i mi pokazuje że on ma pierścionek zaręczynowy, choć ja jestem tym zaskoczona ale w taki akceptowalny sposób że to normalne, pokazuje mi swoją dłoń, potem patrzy się na mnie, ja daje do zrozumienia że ja nie mam, patrzy się na mnie i wskazuje mi moją dłoń faktycznie są pierścienie, jeden jest od niego, zaskoczona tym faktem, patrze się na niego. On mówi że od trzech lat jesteśmy energetycznie razem i najwyższy czas coś z tym zrobić…

    Jeśli Mario będziesz miała coś do powiedzenia na temat snu to bardzo proszę i dziękuję.

    Całuski

    Karolina

    p.s. jest ta godzina a moje ciało jest w stanie snu

  9. odpowiedz
    Diana 🕊️ - mówi:

    ❤️❤️❤️

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: