18

Moje sprawozdanie osobiste z 95 Rytuału dla Matki Ziemi | Pełnia Śnieżnego Księżyca | Pełnia Głodnego Księżyca 27.02.2021 Maria Bucardi

Namaste, zapraszam na moje sprawozdanie osobiste z 95 Rytuału dla Matki Ziemi

To sprawozdane będzie jeszcze w tym tyg. także na moim kanale YouTube

Pobierz audio lub odsłuchaj mp3

bezpieczny plik na dysku google drive!

link do pobrania odsłuchania mp3:

Ważne to bardzo duży plik (mp3 ponad godzinę, próbuj pobrać do skutku)

https://drive.google.com/file/d/1DGOWpSfPnJ5is7q20-bVIUJhtIW7xgWL/view?usp=sharing

link do kopii nagrania, by uniknąć korku na łączach, gdy zbyt dużo osób naciska jeden link 🙂

Jest to to samo nagranie tylko w kopii:

https://drive.google.com/file/d/106LMj1gzKDXNitZ3bUg6pXBahRraKK9O/view?usp=sharing

Rytuał świec intencyjnych

Najpóźniej do wtorku wieczorem, wyślę wszystkie wyniki i podsumowanie do każdego Uczestnika, dla każdej świecy.

Proszę o jeszcze odrobinkę cierpliwości.

Z Miłością Twoja Maria Bucardi

 

Rytuał Nowiu tutaj zapisy:

 

Rubinowy Nów Księżyca 13.03.2021 (data o wyjątkowej wibracji) odbędzie się rytuał spalania świec intencyjnych. PRZEŚLIJ SWOJĄ LISTĘ ŻYCZEŃ! Przy zamówieniu w koszyku, w miejscu na uwagi, wpisz, proszę Twoją datę urodzenia oraz intencję, bym mogła idealnie przygotować rytuał i świecę. Dane możesz także wysłać na mój email, podając w tytule numer Twojego zamówienia, mój email: maria.bucardi@gmail.com Rytuał wykonuję osobiście 13.03.2021 o godzinie 23:00 czasu polskiego (start), każda świeca pali się przez minimum 7 godzin. Jeśli zamawiasz rytuał dla kogoś – proszę o dane tej osoby i opis intencji. Co może być intencją: w intencji zdrowia, miłości, poprawy związku, przypływu finansowego, czy rozwiązania konkretnego problemu, proszę opisz mi Twoją sytuację w której potrzebujesz pomocy, jak najdokładniej, bym mogła idealnie przeprowadzić rytuał. Po wykonaniu rytuału otrzymasz informację przez email czy wszystko poszło dobrze i czy energie zostały aktywowane. Jeśli po spaleniu zauważę, że coś było nie tak, jak powinno – powtórzę ten rytuał dla Ciebie bezpłatnie w kolejnym terminie.

   

 
🕯️ świece w intencji uwolnienia, oczyszczenia i aktywacji …
Są listem wysłanym do Wszechświata z prośbą o pomoc!
Z Miłością Twoja Maria
 
 
 
 

 
 

To, co dajesz z głębi serca,

wraca do Ciebie 7 razy !

Pomoc dla Magicznej Oazy

Konto bankowe TYLKO dla Magicznej Oazy

Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski SA

Numer konta: PL21 1440 1390 0000 0000 1574 3263

wlasciciel konta: MARIA BUCARDI

Prosze w tytule wpisac OAZA

 
 
 
 

 

Posadź Drzewo z naszym Stowarzyszeniem Oaz Natury

onoSemina.org

Darowizny na konto w wybranej walucie

Właściciel konta: Verein onoSemina
tytuł wpłaty: darowizna
IBAN BE69 9670 5218 7578
SWIFT/BIC TRWIBEB1XXX
adres, który należy wpisać w banku, jeśli wymagany:
TransferWise Europe SA Avenue Marnix 13-17 Brussels 1000 Belgium

 
 
 
 

 

Zobacz wszystkie klucze do szczęścia

 

 

 

Instagram

18 komentarzy

  1. Odpowiedz
    Gaja_Tara says:

    Kochana Mario,
    dziękuję pięknie za sprawozdanie i podzielenie się kolejną dawką bardzo ważnych wiadomości.

    Dużo świetlistych energii dla wszystkich Twoich współpracowników, „prawych rąk” i nie tylko! 🌷

    U mnie również było bardzo spokojnie, wręcz relaksująco. Przed ostatnimi Rytuałami dla Matki Ziemi czułam spore napięcie, wyczekiwanie na przesłania, na to, co się będzie działo, wykonanie mojego zadania. Tym razem podeszłam dla samej siebie zaskakująco na luzie (choć już miałam takie przesłanie, że właśnie o to chodzi, by zbalansować otworzenie się na to, co będzie z koncentracją), ciesząc się, że samoistnie się tak zadziewa. O temacie dowiedziałam się ok. 20-25 min przed Rytuałem. Przyjęłam go z radością. Przed Rytuałem wzięłam dość długą kąpiel, jak się okazało ok. 40 min, już wtedy jednak byłam w receptywnej, przyjmującej energii. Oczyszczając się w wodzie z solą i olejkami eterycznymi (lawenda, mięta i kadzidłowiec, które mi później towarzyszyły również podczas samego rytuału) snułam wizje zielonej Ziemi dosłownie i w rozumieniu wykorzystania całkowicie przyjaznych dla przyrody „technologii” – rozwiązań dla codziennego funkcjonowania.

    Tego dnia niebo u mnie było w końcu czyste, z widocznymi wyraźnie gwiazdami i księżycem. Byłam szczęśliwa mogąc patrzeć na Syriusza, który miałam wrażenie, że znów wyjątkowo silnie „nadawał”, na pas Oriona i cały gwiazdozbiór, Plejady i inne konstelacje. Księżyc emanował silnie jasnym blaskiem, a przez szybę również delikatnie niebieską poświatą. Zapalona świeca wzmacniała nastrój spokoju i harmonii. Paliła się wyjątkowo stałym, spokojnym płomieniem o złoto-pomarańczowej poświacie. Podczas całego rytuału dużo było we mnie receptywności i akceptacji, spokoju. Odbierałam to jako żeńskie energie. Tuż przed Rytuałem zapaliłam białą szałwię oraz Palo Santo.

    Gdy zaczynałam przyszedł do mnie kot i jak gdyby nigdy nic zwinął się w kłębek na moich nogach (siedziałam po turecku). Miałam przy sobie labradoryt i Moqui Marbles. Na początku rytuału (ok. 22) oczyszczałam siebie formułą z ceremonii, poczułam też impuls, by wypowiedzieć ją z intencją dla oczyszczenia Matki Ziemi oraz wszystkich jej mieszkańców. Na początku przesyłałam energię dla Ziemi poprzez połączenie z Marią i bezpośrednio w dół, która rozchodziła się drganiami poprzez ziemię, a także w górę do atmosfery, co miało wspierać w rozsiewaniu pozytywnych idei. Łączyłam się z kryształami mego serca oraz siecią krystaliczną – liniami energetycznymi, a później starałam się również z sercem Matki Ziemi. Zależało mi, by rozprzestrzenić energie labradorytu, tak by ludzie odczuwali swoje powołanie, misję Duszy, by nastąpiła aktywacja, zrozumienie i realizacja – dzięki połączeniu z boską cząstką.

    Ważne było oddziaływanie i połączenie żywiołów. Na początku chodziło o wodę (przywrócenie pamięci oraz uzdrowienie), potem zjednoczenie wszystkich żywiołów (włącznie z żywiołem eteru/miłości). Bardzo dużo płynęło przyjaznej, spokojnej energii, zaufania, przyjaźń, miłość. Dużo pozytywnych zaklęć, energie: złocisto-biało-zielona oraz różowy promień. Gdzieś w tle w pewnym momencie widziałam dużego, białego psa, podobnego jak w którymś z poprzednich rytuałów. Kojarzył mi się odrobinę ze stworzeniem z „Niekończącej się opowieści”, który jak się później okazało, a o czym zapomniałam, był w rzeczywistości smokiem. Pojawiło się też specjalne podziękowanie, ukłon dla drzew.

    Mam jeszcze zapisane dary dla świata i wszechświata, ale nie jestem w stanie już sobie przypomnieć o co chodziło. Miałam też poczucie otrzymania przesłań dla siebie.

  2. Odpowiedz
    Basia says:

    Niesamowite przesłania, Mario! 💎 Najciekawsze jest to, jak wiele ich realizuje się już w moim życiu, choć Twoje sprawozdanie wysłuchałam dopiero teraz. M.in. ostatnio pokazywałam uczniom białe i czarne pionki na szachownicy jako prezentację dwóch epok: oświecenia i romantyzmu.
    Widzenie więcej, odczuwanie pozazmysłowe bardzo mocno się pogłębiło, szczególnie w snach, ale nie tylko. Skutek uboczny jest taki, że trochę gubię się w materii, jakoś jej nie ogarniam, dosłownie nie mieszczę się w porządku czasowo-przestrzennym.

    Co do moich odczuć:
    Byłam w pełni skoncentrowana, na czas, wyjątkowo mocno prosiłam o połączenie z Tobą i Siłami Światła, a długo nic zupełnie się nie działo. Potem, w jednym takim błyskawicznym momencie, coś schyliło moją głowę i zobaczyłam…no, co?…oczywiście, dziurę! (kilka razy o niej wspomniałaś, była również obecna w moich wizjach).
    Taka czarna, mokra dziura w ziemi, wypełniona zielonkawą cieczą (szmaragdową). Zajrzałam tam na króciutką chwilę i nagle z tej dziury wytrysnęła roślina – zielony pęd, który błyskawicznie stał się drzewem. Ale ogromnie wysoki, do samego nieba. Nastąpiło takie połączenie z Niebem poprzez tę roślinkę. I nagle cała Ziemia pokryła się drzewami, bardzo ciasno. Widziałam ją jakby z perspektywy Kosmosu – kulistą Ziemię całkowicie pokrytą drzewami. Zastanawiałam się nawet, czy to jest w porządku, bo nie było widać zupełnie nic, oprócz drzew, żadnych ludzi, po prostu nic. W tym momencie pojawiła się nagle bardzo dobitnie nazwa Twojej organizacji: OnoSemina.org. Poczułam też wtedy rozbłysk Światła i jakby wrażenie, jakby coś się połączyło, dokonało. Nie umiem tego dokładnie przekazać, ale to było tak, jakby ta nazwa głosowo się wyświetliła w mojej głowie, nad głową, w sercu i w splocie słonecznym. Poczułam też taką przyjemną falę wzdłuż rąk, jakby tę falę wytwarzała wibracja samych słów. Tak, jakby ta nazwa wyszła ze mnie i poszła do góry, do Wszechświata, takim słupem w górę, jakby po linii energetycznej [w kolejnych dniach przychodziły do mnie wciąż słowa: „podcinanie korzeni”, w sensie korzeni Matriksa, oraz „oddzielanie złego ziarna od dobrego ziarna”. Może to ten list od Źródła?].
    A potem co? Widzę kobietę siedzącą na tronie, która ma na sobie szafirowy szal spływający po obu bokach na ziemię. Na głowie korona. Ja też miałam na sobie w tym momencie taki szal, więc może to była moja dusza? Siedziała i patrzyła, a potem nagle znieruchomiała. Pojawiły się jakieś energie, które próbowały ją z tego odrętwienia wyrwać, ale się nie dało. Bardzo zmęczyłam się tą wizją i tym patrzeniem na nią, taką znieruchomiałą i tymi wysiłkami, które podejmowałam razem z tymi energiami. Ona ani drgnęła, jakby coś się zawiesiło w przestrzeni energetycznej. Poczułam, że bardzo chce mi się spać i z ulgą się położyłam. Zasnęłam w mig.

    Dziękuję za wszystkie przesłania – to zawsze jest dla mnie szczególny czas, gdy czytam Twoje sprawozdanie! 💓

    • Odpowiedz
      Basia says:

      Szkoda, że nie można edytować postu: napisac w sześciu linijkach 7 razy słowo „jakby” – mistrzostwo świata! 😉

      • Odpowiedz
        Basia says:

        Jeszcze muszę coś dodać, bo zapomniałam. Nie wiem, jak to się stało, a to bardzo ważny symbol! Po „wyświetleniu się” głosowym nazwy onoSemina.org i popłynięciu do góry, do Wszechświata zobaczyłam, jak na niebie (energetycznie oczywiście) tworzy się symbol krzyża z wpisaną w niego czerwoną różą. Taki jak na karcie „Świetlista siła aniołów” J. Ruland – Elohimy Kasjopeja i Minerwa. Tyle że krzyż w mojej wizji miał dłuższe ramiona, był ze srebra, inkrustowany. Róża bardzo podobna do tej na karcie, wciąż zwijała i rozwijała płatki.
        Kartę postawiłam na moim stoliku i cały czas na nią patrzę.

        • Odpowiedz
          Gaja_Tara says:

          Ten symbol skojarzył mi się z symbolem Różanego Krzyża godła Różokrzyżowców, który ma (najwyraźniej, bo wygląda bardzo podobnie, jednak nie znam korzeni tej symboliki, by twierdzić z pewnością) swe odzwierciedlenie na odwrocie kart Tarota (Thot Crowleya).

          • Odpowiedz
            Gaja_Tara says:

            Jakby już przyszedł czas na odsłonięcie tajemnicy Róży i świadome korzystanie z jej możliwości (możliwość otwierania i zamykania portali, świadoma kreacja, napełnianie kielicha światłem).

  3. Odpowiedz
    Anna says:

    Droga Mario, a czy testy na różowego słonia również niosą ze sobą jakieś obciążenie dla nas? Pozdrawiam

    • Odpowiedz
      MariaBucardi says:

      Psychiczne na pewno Kochanie, ale czy w tych testach także coś jest – tego niestety nie wiem. Moja Dusza broni się także przed nimi, więc coś tam musi być na rzeczy …

      • Odpowiedz
        Anna says:

        Ja również czuję niepokój związany z tymi testami. Mario czy mogłabyś powiedzieć jeśli masz wiedzę czy jeśli chodzi o chipowanie zwierząt (co jest obowiązkowe przy przemieszczaniu się między granicami) to czy ta sprawa również ma ,,drugie dno” Twoim zdaniem?

        • Odpowiedz
          MariaBucardi says:

          tak, to także ma drugie dno…

  4. Odpowiedz
    Justyna says:

    Kochana Pani Mario,

    chciałabym się podzielić moimi przeżyciami z 95 Rytuału dla Matki Ziemi. Ostatnio pracuję nad moją świadomością finansową. I w czasie zgłębiania tego tematu, czytaniu o inteligencji finansowej zapoznałam się także z kwestią braku poczucia obfitości wśród ludzi oraz jak to wpływa na Nasz świat i do czego doprowadza. Ludzie nie mają wtedy zapewnionej jednej z podstawowych potrzeb, czyli potrzeby bezpieczeństwa. Skutkiem tego nie są w stanie realizować swoich innych potrzeb i być szczęśliwymi. Pomyślałam, że bardzo bym chciała, aby ludzie czuli wszechobecną obfitość tego świata. By czuli, widzieli i patrzyli codziennie na obfitość i bogactwo. By wiedzieli, że Nasza Matka Ziemia z łatwością może Nas wszystkich karmić/ wykarmić. I jest obfitość wszystkiego wkoło dla Wszystkich.
    Okazało się, że ta pełnia ma też nazwę Głodnej Pełni. Moją intencją było więc, by ludzie byli syci (nie głodni).
    Przed Rytuałem poszłam na spacer, by się doładować i zrelaksować. Nad brzegiem rzeki było mnóstwo psów. Był piękny dzień, ale ja jeszcze nigdy nie widziałam takiej ilości piesków w czasie moich spacerów. Zgadza się to z tym o czym Pani mówiła swoim sprawozdaniu, że wielu uczestników Rytuału miało spotkania z tymi zwierzątkami.

    Wyobrażałam sobie urodzaj i bogactwo. Dojrzałe, soczyste, lśniące grona czerwonych porzeczek, winogron. Obfitość, która jest dostępna dla każdego człowieka i każdy człowiek o tym wie. Poczułam jak spływają takie energie z gwiazdozbioru Byka, a to jest symbol obfitości, bogactwa, stabilności i bezpieczeństwa. I potem pokazały mi się obrazy chińskiego Bawołu, bo przecież niedawno zaczął się chiński nowy rok pod patronatem tego zwierzęcia. Wszystko się więc dopełniało, obrazy i przesłania.

    A potem pojawił się Teo. Ja tak to odczułam. Wyglądał całkiem inaczej, był pięknym kotem z ogromnym niczym lisia kita ogonem. Miał świetliste niebieskie oczy, a na jego sierści odbijały się niebieskie połyskujące kolory, które przechodziły w tęczowe, niczym na pawim piórze. On powiedział, że tak miało być, że on przyszedł do Nas specjalnie, żeby Nas nauczyć pewnej lekcji i Nam wszystkim pomóc. Wiedział, że tak będzie i teraz bardzo się z tego cieszy. Ja odczułam, że pochodzi z gwiazdozbioru Wozu, ale nie wiem czy Małego czy Dużego. Podziękowałam mu za jego misję i pomoc.

    Ja opisywałam wcześniej, że ostatnio otworzyły mi się wrota do mojej podświadomości, na bardzo głębokim poziomie. Coś co trzeba oczyścić i uzdrowić, ale samo zbliżanie się do tego boli. Ja czasami widzę takie oczyszczanie jak wyciąganie żelastwa z mojego serca. Pojawił się obok mnie Kajman i on swoimi zębami próbował wyciągnąć z moich pleców właśnie takie trójzębne żelastwo. Udało się mu tylko do połowy. Więcej nie dało rady. Jednocześnie moja świadomość zawędrowała do ciemnej, podziemnej jaskimi, pełnej czarnej wody. Pilnował jej wielki jadowity wąż. Sunął on na czarnej wodzie, syczał i wystawiał swoje kły. I na tym wizja się skończyła i stanęła. Doszłam do jakiegoś poziomu, ale nie byłam w stanie nic więcej zrobić, ani wyciągnąć żelaznych wideł ani zmierzyć się z wężem.

    Następnie nastąpiło spotkanie z Drużyną Syriusza. Tak to nazwałam, gdyż pojawiła się grupa 6 postaci z Syriusza. Oni ze mną nie rozmawiali, nie zwracali na mnie nawet uwagi. Oni na coś czekali. Każdy z jednej strony przynależny w tej grupie, a z drugiej zajęty sobą. Łączył ich jakiś cel. Czekali, aż zakiełkuje i rozwinie się ziarno. Skojarzyli mi się z Drużyną Pierścienia. I ja ich tylko obserwowałam.

    Mój Rytuał skończyłam o godzinie 23.00 i aż byłam zdziwiona, że to tak długo trwało.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  5. Odpowiedz
    kasia.ka52 says:

    Najdroższa Mario uwielbiam Twoje sprawozdania z Rytuału dla Matki Ziemi i z całego serca Ci za nie dziękuję Kochana❤❤❤❤

  6. Odpowiedz
    Abigail says:

    Kochana Mario bardzo Ci dziękuję za Twoje sprawozdanie i każde słowo🙂 ja rytual spędziłam wyjątkowo na dworze otulona szalem. Bylam smutna … z powodu zamkniętych drzwi ale czułam wielkie zaufanie do Sil Wyzszych. Na dworze bylo cicho i choc wiał wiatr to wytrwałam. Bylo inaczej niż zawsze: czulam jak swiatlo księżyca rozchodzi się na wszytsko dookoła. Doslownie ze łzami w oczach prosiłam Siłę Boską o wsparcie dla nas ludzi. Prosiłam aby pokazała nam prawdę o nas samych tzn.kim naprawdę jestesmy i a kim staliśmy się poprzez udomowienie, strach i negatywne przekonania. Drugi raz w życiu tak żarliwie prosilam o wsparcie nie tylko dla siebie ale i dla wszystkich ludzi żebyśmy zobaczyli i uwierzyli. O prawde, milosc i szczęście. Czasem przed księżycem przemykały chmury ale to odczucie bycia oswietlona ,,z góry ” bylo bardzo intensywne.
    Gdy mówiłaś o tym oswietleniu poczulam wielka radosc. Gdy mówiłaś o wsparciu dla nas i liściku odetchnelam. A gdy powiedziałaś o ,,drugiej połowie” to poczulam, że warto było zakończyć te relacje które mi nie służyły i warto było czekać na ten moment podczas rytualu bo jeśli ja zostałam oswietlona i moja ,,druga polowa” tez to nasze połączenie będzie przepiękne.
    Co do znamienia bestii to na co dzien mam z tym doczynienia. Gdy ludzie pytają mnie o zdanie to tak jak mówisz Mario, delikatnie przekazuje im dlaczego ja tego nie robie i nie zrobię. Najbardziej dziwią mi się, że jeśli będę zmuszona odejść z pracy jako farmaceutki to odejdę aniżeli podpisze ten pakt… tak jak opowiadalas Mario o dawnych wcieleniach.
    Cieszę się bardzo Kochana że przekazujesz nam tak czytelnie przeslania i że czuję je całą sobą 😘

  7. Odpowiedz
    Gosia says:

    O jaaa … 😊💗

  8. Odpowiedz
    Moyra says:

    Ach i ten Szerszen 🐝 hmmmm wszystko prawda. Podpatrywalam w lecie tamtego roku jaki stosunek ma Szerszen do Much. A teraz w pracy takie skoczne malutkie pajączki ratuje. No ok są związane z siecią mroku ale każdy którego uratuje i choćby zobaczę automatycznie rozwiązuje ewentualna sieć q która mogę lub się wplatalam. Proste!💖Mrok nie cierpi Miłości bo jej się boi. Te skoczne pajączki wzbudzają we mnie miłość.😍🕷

  9. Odpowiedz
    Moyra says:

    Byłam przez chwilę na Rytuale dla Matki Ziemi 95😊
    Bylo cichutko. Pomyslalam sobie że to będzie zaiste bardzo wyjątkowe spotkanie. Które coś zmieni na zawsze. Na pozytywne. Że właśnie dobrzy ludzie już mogą być spokojni.
    W niedziele listy od Wszechświata. Będąc na rowerze widzę 56 i szerszenia symbol. Jestem w Holandii tutaj brakuje lasów które ukochałam na zawsze. 56 Ceremonia to Jeleń i zmienianie terenu bo na każdym ten król lasu czuje się jak na swoim by był jeszcze pełen jedzenia pozytywnej energii. A ja myślę czy siedzieć w tej prostej pracy czy jechać dalej i gdzie?
    Listy od Wszechświata Mario! Na YT wyświetla mi się trailer filmu. Zaintrygowal mnie bo jest o tworzeniu miniaturowych przedmiotów do domku dla lalek. ..miejsce akcji Holandia haha w starych czasach i….haha gł bohaterka dostaje karteczki z wiadomościami od twórcy miniatur buhaha i jedna z nich zwróciła moja uwagę „kobieta jest twórcą swojej własnej Fortuny”.
    Następne! 😉😊 Brałam udział w 12 Dniach i Nocach taka ze mnie szczesciara 😋😚☺😄😆 i na marzec jedna z kart THC hehe jest u mnie 2ka Kielichow. Miłość a pw jej rozumienie jak to by nie szukać w partnerze tego czego nam brakuje czy co mnie jeszcze bardziej zafascynowało. ..partner gdy im bardziej od nas odmienny to i uczucie piękniejsze. Dla mnie coś niesamowitego. I tak dzisiaj q pracy podczytujac spisane przesłanie karty wyobrażałam sobie jak może wyglądać ów mój Wybrany. Bom singielka. !!!
    Choć diabeł kusi na różne towarzystwa to jednak z góry wiem ze będę miała wyrzuty sumienia. Dotyczy to pomaganie ludziom tez. Ciągle pomagam i ciągle jestem prawdomowna. A tak w spokoju cicho siedzieć lubię. Zresztą zauważyłam że to moje pomaganie ma często formę samoobrony. Jeśli zdana jestem na kontakt z ciemniejszym ludzikiem to wolę go do światła zabrać i spokojniej radosniej się żyje. Czuję się przy tych ludziach nieswojo i mam ochotę płakać i jestem na siebie zła ze im pomagam. A jestem 11tka. ???
    Choć oczywiście co ci ludzie mnie też czegoś uczą 😉☺😚

  10. Odpowiedz
    Diana says:

    Ja nie wiedziałam jaki będzie temat spotkania, nawet nie wiedziałam jaką mamy pełnię, kompletnie o tym zapomniałam, Założyłam nową śnieżnobiała sukienkę z satyny ale to jest moja piżama 🙂 zapaliłam biała świece, a tak zwykle nie jest bo zapalam zazwyczaj zieloną. Wszystkie energie wokół były tak czyste i tak świetliste jak nigdy dotąd, Taki spokój, dokładnie tak jak powiedziałaś. Ale ja otrzymałam coś wyjątkowego – koronę! Była ona zbudowana całkowicie z Krzyształów tak jak sople lodu, można to porównać do wyszlifowanych kamieni górskich w stożek ale bardzo wysoki tak jakby do nieba, mieniące się w kolor niebieski. Nawet tego nie potrafię opisać to co widziałam ale to co widzę na mojej głowie nadal! I jak na poprzednim rytuale pojawił się przypływ energetyczny, to tak jakby wypić jakiś wysokokaloryczny, pełni minerałów i witamin koktajl. I dostałam impuls, jak czuje żeby wstać coś wziąć do ręki, to nie zastanawiam się nad tym, nie analizuje tego. Wstałam i wzięłam do dłoni karty tarota. Wyciągnęłam kartę śmierć!
    To było bardzo wyjątkowa pełnia. We wszystkim tym co powiedziałaś zgadzam się w 100% , zresztą jak zawsze 🙂

  11. Odpowiedz
    Alina says:

    Z wielką uwagą wysłuchałam sprawozdania z 95 rytuału dla Matki Ziemi. Ważne treści,bardzo istotne .Niezwykłe czasy w których dane jest nam żyć, jakże jestem wdzięczna za to,a że też przy okazji trudne,no cóż…, damy radę, bo mamy w sobie Boską Moc.Od dziecka wiem,że jestem Istotą Światła,ani przez moment swojego obecnego ziemskiego życia nie zwątpiłam w to. Kroczę więc w miarę prostą ,oświetloną,oświeconą ścieżką,rozjaśniając mrok dookoła.
    Wolność,wiedza,odwaga to absolutnie ważne dla mnie atrybuty,bez których nie jestem w stanie istnieć. Bardzo boleśnie odczuwam ślepotę,zagubienie,ignorancję tak wielu.Okoliczności dzisiejszych czasów już tak namacalnie pokazują zło,że niemożność odróżnienia go od dobra jest dla mnie niezrozumiała. Dziękuję Mario za przekaz,którym się podzieliłaś z nami ,życzę wszystkim podobnym nam pięknej ,dalszej drogi i wyjątkowego pobytu na Gai.
    Numerologiczna 11,która ma wiele ważnych ,kluczowych 11ek w tym życiu.
    AS

Prześlij Twoje światełko 🌷 komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu

%d bloggers like this: