7

Moje sprawozdanie osobiste z 100 Rytuału dla Matki Ziemi Pełnia Księżyca 24.07.2021 | Maria Bucardi

 

 

Namaste

 

Moje sprawozdanie osobiste z 100 Rytuału dla Matki Ziemi Pełnia Księżyca 24.07.2021 | Maria Bucardi

 

 

 


 

Zapraszam Cię do nowego sklepu,

gdzie można pobrać materiały bezpłatne.

 

www.Bucardi.pl

 

Pamiętaj o kartach kolorów on-line

 

 

 


 

 

168

.

Czy Twoje serce jest lżejsze, niż piórko? Skarabeusz: czy jeszcze toczysz kulę „odchodów”? Nadszedł czas, by zakopać to przepracowane… Próbujesz coś osiągnąć za wszelką cenę i przy tym Twoje serce ściska się, uciska, zaczyna ciążyć? Pojawiają się bóle w klatce piersiowej, trudności z oddychaniem, a może uczucie „noża w plecach”? Na tym spotkaniu otrzymasz kolejny klucz do szczęścia i zadasz sobie pytanie: czy robię coś na siłę? Czy zaczyna brakować mi balansu i harmonii pomiędzy różnymi dziedzinami życia lub w jednej konkretnej sprawie? Czy jest czegoś w moim życiu za dużo, a czegoś za mało? Czy może toczę przed sobą kulę z odchodów przeszłości, czegoś co już zostało zrozumiane, przepracowane, ale jeszcze nie zostało zakopane i unicestwione? Skarabeusz to także magia kolorów! Jak wpływają na mnie konkretne kolory i czy mogę wykorzystać ich moc, by przywrócić sobie równowagę, dodać sobie mocy lub ukryć się na chwilę przed całym światem? Czas transformacji, to także uwolnienie się, raz na zawsze, o tego, co już zostało przetrawione. Czasami trzeba zakopać przeszłość i posadzić na niej coś nowego. Jak w Naturze, gdy stare odchodzi, powstaje na tym, nowe życie! Znów czas eremicki, wyszukania „odchodów” przeszłości i oczyszczenia się z nich raz na zawsze. Odkryj Twoje talenty, zdolności i zbuduj nowe życie, w harmonii z lekkością serca i z magią kolorów.  Czas spotkania to: 46:38 min

 

Link: ARCHIWUM TRANSMISJI CEREMONII 🧚‍♀️

 

 


Co jest Ci potrzebne, by zobaczyć to spotkanie i starsze w Archiwum? 

Internet i aktywny plan dostępu na tydzień (33 zł), miesiąc (111 zł) lub rok (1111 zł).  Aktywny plan dostępu gwarantuje Ci dostęp do tej i wszystkich innych transmisji, moich ebooków, audiobooków, słuchowisk i innych publikacji). Link: ARCHIWUM TRANSMISJI CEREMONII 🧚‍♀️  Od czwartku kilka sekund po 20:20 strona będzie dostępna także tutaj link: https://bucardimaria.com/category/ogolna/


SPRAWDŹ CZY MASZ AKTYWNY PLAN NIEAKTYWNY: AKTYWUJ/ PRZEDŁUŻ AKTYWNY: ZOBACZ WSZYSTKIE SPOTKANIA


 

 

Prezent od Marii Bucardi

 

lub kliknij ten link https://mailchi.mp/omen-sententia/anioly Tu czeka na Ciebie ebook – wieloletni bestseller Marii Bucardi „Jak rozmawiać z Aniołami” jeśli oczywiście pragniesz wypełnij swoje życie pozytywną, anielską energią.

Znasz już swoje Zwierzę Mocy? Sprawdź tutaj w kartach lub skorzystaj z pomocy
https://mariabucardi.pl/pl/c/Zwierze-Mocy/85

 

Zobacz Nowe Kamienie Mocy

Wkrótce nowy Czarny Golden Healer

 

 

 

 

 

 

Wodna Oaza Natury

Ukończenie rozszerzonej Wodnej Oazy Natury. Sam obszar wodny to ok. 700 m2, składa się z 4 stawów i jednego zbiornika z całą techniką solarną pompowania wody. Woda i życie wodne to największy skarb naszej Ziemi! Krystaliczna Woda naturalna i czysta! Dziękuję za wsparcie i niech wysłane Dobro wróci do Ciebie 7 razy w każdej dziedzinie życia i przyniesie Ci dobro, szczęście i obfitość. ps. możesz pokazać innym Twoje imię i nazwisko lub wpłacić całkowicie anonimowo (przy wpisaniu kwoty należy zaznaczyć pragnę pomóc anonimowo). Twoja Maria Bucardi i podopieczni

 

To, co dajesz z głębi serca,

wraca do Ciebie 7 razy !

Pomoc dla Magicznej Oazy

Konto bankowe TYLKO dla Magicznej Oazy

Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski SA

Numer konta: PL21 1440 1390 0000 0000 1574 3263

wlasciciel konta: MARIA BUCARDI

Prosze w tytule wpisac OAZA

 
 

 

 

 

 

 


 

www.akademia-omen-sententia.pl

 

 

🕯️ świece w intencji uwolnienia, oczyszczenia i aktywacji …
Są listem wysłanym do Wszechświata z prośbą o pomoc!
Z Miłością Twoja Maria
 
 
 
 

 
 

 

 

To, co dajesz z głębi serca,

wraca do Ciebie 7 razy !

Pomoc dla Magicznej Oazy

Konto bankowe TYLKO dla Magicznej Oazy

Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski SA

Numer konta: PL21 1440 1390 0000 0000 1574 3263

wlasciciel konta: MARIA BUCARDI

Prosze w tytule wpisac OAZA

 
 
 
 

 

Posadź Drzewo z naszym Stowarzyszeniem Oaz Natury

onoSemina.org

Darowizny na konto w wybranej walucie

Właściciel konta: Verein onoSemina
tytuł wpłaty: darowizna
IBAN BE69 9670 5218 7578
SWIFT/BIC TRWIBEB1XXX
adres, który należy wpisać w banku, jeśli wymagany:
TransferWise Europe SA Avenue Marnix 13-17 Brussels 1000 Belgium

 
 
 
 

 

Zobacz wszystkie klucze do szczęścia

 

 

 

Instagram

7 komentarzy

  1. Odpowiedz
    Basia says:

    Sen 2 (tej nocy, kiedy była pełnia, ale przed rytuałem):

    Ulicą w dół bardzo szybko zjeżdża na rowerze chłopczyk, ok.11-12 lat. Szczuplutki, ale szybki, energiczny. Jedzie w moją stronę. Po chwili z góry z jakiejś kamienicy wychodzi dość powoli ok. 5-7 mężczyzn ze strzelbami. Chcą go zabić. Zaczynają strzelać, chłopak się pochyla, żeby kule go nie dosięgły, przyspiesza i mija mnie. Z domów zaczynają wychodzić ludzie, którzy są zaniepokojeni strzałami, ale nie rozumieją, co się dzieje, mimo iż widzą strzelających mężczyzn. Wygląda to jak scena z filmu: niedzielne, spokojne popołudnie, ludzie wychodzą z rodzinami na spacer, a na środku osiedla, w biały dzień – strzelanina i pogoń morderców za chłopczykiem. Chłopak wykorzystuje okazję, że otworzyły się drzwi jakiegoś domu i ucieka tam, aby się schować. W tym momencie jestem też w kamienicy, widzę, jak to dziecko kuli się pod ścianą i ruchem głowy pokazuję mu wyjście na podwórko. On tam szybko znika, ale oprawcy są coraz bliżej. Przyglądam się im: wyglądają jak zaprogramowane roboty, bez jakichkolwiek oznak ludzkich emocji (choć fizycznie różnią się od siebie, każdy jest inny), całkowicie obojętni na otoczenie. Mijają innych ludzi, jakby ich w ogóle nie widzieli, nie interesują się nimi, jakby ktoś nimi kierował tylko w jednym celu.
    Obawiam się, że w końcu go dopadną.
    Nagle znajduję się w jakiejś chacie z pomalowanymi na biało deskami. Siedzę na skrzyni i układam ubrania. Przychodzi mi do głowy myśl. żeby tego chłopczyka schować w skrzyni, tam będzie bezpieczny. Jest tam podobno przejście do innego wymiaru, a nawet jeśli nie udałoby mu się go odnaleźć, to nikomu nie przyjdzie na myśl, żeby szukać w skrzyni z ubraniami.

    ——————————————————————————————————
    Skończyłam pisać sen o 19:44. Dziś cały czas pojawia się cyfra 44 – na zegarek spoglądam dokładnie o 8:44, 9:44, 10:44, 14:44 i 16:44 (przy tej ostatniej poziom baterii w telefonie wynosił 44%).
    Pozostawiam to bez komentarza.

  2. Odpowiedz
    Basia says:

    W dzień pełni, przed rytuałem śniły mi się 3 znaczące sny. Jeden bardzo osobisty, a dwa związane z sytuacja globalną. Wydaje mi się to ważne, więc opowiem.

    Sen 1:
    Ktoś, z kim łączą mnie więzy rodzinne, opowiada mi o sytuacji związanej ze szczepieniem. Idąc na nie, musiał wypełnić różne deklaracje, formularze i wykonać kolejne kroki, które były tam zadekretowane. Wyglądało to tak, jakby wchodził w głąb jakiejś struktury, która okazała się sektą. Musiał podać nazwiska osób z rodziny, kto się szczepił, kto nie i dlaczego. Inwigilowali go, zadając bardzo szczegółowe pytania, głównie o mnie, a na końcu musiał nas wyzywać bardzo nieprzyzwoitymi, wulgarnymi wyrazami, okazując coraz większą agresję, a potem wyrzec kontaktu z nami. Na ten ostatni krok się nie zdecydował (wyzwiska). Siedziba tej sekty mieściła się w Tanzanii, Nowej Zelandii i Australii.
    Zapytałam go, dlaczego się na to zdecydował i przyjął ten preparat. Odpowiedział, że chciał wejść w te struktury, żeby mi opowiedzieć, jak to wygląda i w jakiś przedziwny sposób mnie chronić. Jakoś zneutralizować tę substancję i jej wpływ. Wtedy zapytałam jego żonę, dlaczego ona się na to zdecydowała. Odpowiedziała, że po to, aby zapewnić mu ochronę prawną.
    Zapytałam, czy zdają sobie sprawę, że to rzekome przekazywanie mi informacji o tej sekcie potrwa tylko pół roku, ponieważ po tym czasie oni całkowicie stracą świadomość i ich dusze przestaną istnieć. Wszystko to, co dusza uzbierała w ciągu wielu wcieleń, zostanie dezaktywowane i że mają tak naprawdę bardzo mało czasu.
    Mówią, że o tym wiedzą.

    —————————————————————————————–
    Najbardziej poruszył mnie w tym śnie fragment mówiący o dezaktywowaniu duszy, utracie całej pamięci i wszystkich doświadczeń, jakie dusza uzbierała w ciągu wielu wcieleń, a także to, że oni są tego świadomi.
    Wiem, że o tym cały czas mówisz, Mario, ale sen to jeszcze wzmocnił i uwypuklił.
    Z drugiej strony, tak sobie pomyślałam, że ja się tym tak przejęłam, a spora część tych osób w ogóle nie wierzy w istnienie duszy, uważa, że po śmierci niczego nie ma i człowiek po prostu przestaje istnieć. Więc dla nich to niczego nie zmienia.
    Ciekawe, czy to naprawdę potrwa pół roku?

  3. Odpowiedz
    Safira says:

    Dobrze że jednak pisze sprawozdanie po wysłuchaniu Twojego Mario sprawozdania, bo czasami pojawiają się znaki, ale nie zawsze kojarzę jakie to może mieć inne znaczenie.

    Znalazłam na skwerze, metalowy pierścionek ze znakiem nieskończoności oraz 20 groszy, ponad tydzień temu, w jednym ze snów chroniłam konia, ukryłam go.
    Motyw konia, chyba nie tego z apokalipsy…

    Byłam na wsi, gdy tylko wyszłam na schody a była 21:40, poczułam ogromne wirowanie w dłoniach, bardzo silny magnetyzm płynący od ziemi, gdy tylko pokonałam ostatni schodek, pojawiła się czarna kotka przy mnie, zrozumiałam że matka ziemia, przywołała mnie do siebie, otworzyłam obok krzewu róży, uproszczony magiczny krąg, wzmocniłam go 3 razy i zastanawiałam się czy aby na pewno jestem odpowiednio oczyszczona, szaro rudo kotka bawiła się z czarną kotka ale poza granicami kręgu, faktycznie go nie przekroczyły, a to ciekawe… Wizualizacja tak jak poprowadziły mnie moje myśli, od samego początku wnętrza dłoni miałam skierowane w kierunku ziemi, bose stopy, ogromna fala energii, przewijała się między moje dłonie a ziemię, czułam bicie serca matki ziemi w dłoniach, następnie pojawiła się myśl aby przejść do pozycji dziecka, dłonie położyć na ziemi, tak chwilę trwałam, zaczęłam śpiewać:

    Miłość, miłość, miłość jest w nas
    miłość, miłość, miłość jest wokół nas
    miłość, miłość, miłość jest wszędzie

    Tutaj tylko zmieniała się forma zamiast słowa miłość, to szczęście, radość, sukces itp.

    Skierowałam czubek głowy w kierunku ziemi, po chwili wstałam i wnętrza dłoni skierowałam w kierunku nieba, po pewnym czasie, poczułam że już dość, wykonałam gest kwiatów, wysłałam światło i podziękowanie do wszystkich. Pożegnałam się, do następnego dnia była odczuwalna fala magnetyczna ziemi, bardzo intesywnie.

  4. Odpowiedz
    Cladonia says:

    Nie było mnie na Rytuale ale jedną z wizji tę oo mieszkaniu q lesie chciałam ostatnio zrealizować. ..namiot ja jezioro natura i zobaczymy co się wydarzy oddając prowadzenie Siłom Wyższym. Czuję spokój gdy ciężkie emergie odchodzą. Kiedyś myślałam że jest coś ze mną nie tak. ..spokój gdy świat przeobraza się na moich oczach? Dlatego tutaj jestem z Wami.

  5. Odpowiedz
    Basia says:

    Najdroższa!

    Naładowana lawendową energią piszę moje sprawozdanie. Zastanawiałam się, czy w ogóle je prezentować, bo jest bardzo osobiste (rytuał był niezwykły, jeden z najcudowniejszych i najbardziej magicznych, jakich doświadczyłam), ale pomyślałam, że Siły Wyższe dadzą znać, czy i jak opisać moje przeżycia. No i poczułam dziś impuls, żeby napisać, ale po raz pierwszy – we fragmentach. Nie wiem, ile ich będzie – zobaczymy.

    Zaczęło się od tego, że przed 22:00 wyszłam na balkon, by połączyć się z energią. Świeciła wysoko na niebie tylko jedna gwiazda. Nad moją głową błysnęły nagle dwa skrzyżowane świetliste miecze.To była krótka wizja i zaraz zniknęła. Po paru minutach zobaczyłam na niebie delikatny zarys Wielkiego Wozu. Tuż przed 22:00 wróciłam do pokoju i połączyłam się z Tobą i Energiami.
    Przechodząc do sedna: z mojego kręgosłupa wyłoniło się czarne drzewo – taki spalony kikut z odrażającym pyskiem (nie da się tego ładniej powiedzieć). Po prostu na samej górze zamiast korony miało taką przerażającą twarzyczkę. Myślałam, że coś z zewnątrz się do mnie przyczepiło, jakaś energia, ale usłyszałam głos, aby tego nie odganiać, tylko obserwować. Przyjrzałam się: czarny, spalony kikut drzewa, jaki często widać na pogorzeliskach.
    I nagle dokładnie w tym samym miejscu zobaczyłam nowe drzewo: młode i świeże. Wyrastało dokładnie z mojego kręgosłupa, w tym samiutkim miejscu co ten czarny pień. Kręciłam się, wierciłam…dlaczego ja jestem miejscem dla takich rzeczy? I znów usłyszałam, że wszystko jest w porządku i słowa: „Duch będzie schodził”. Te słowa się powtarzały, cały czas je słyszałam: „Duch będzie schodził, Duch będzie schodził”…
    I tak to trwało…niestety, dość długo. Drzewa nakładały się, ale to nowe wypierało swoją siłą to czarne i spalone. Ono nie miało żadnej mocy, oprócz trwania we mnie siłą bezwładu i powoli osypywało się na ziemię, ale było jeszcze coś: obraz i głos jednocześnie poinformowały mnie, że to młode drzewo czerpie soki z tego starego (dosłownie wysysa je, pochłania) i to spalone swoim popiołem odżywia to nowe! Stary kikut jest dła młodego nawozem i pożywieniem – takie cuda! 🙂
    Po tym czasie tego procesu umierania/wzrastania, śmierci i życia splecionych w jednym uścisku, zobaczyłam, jak schodzi z Nieba fioletowa energia i rozpływa się po całej ziemi wokół mnie. Drga, wibruje i błyszczy milionem diamencików, Spłynęła po tym nowym, bardzo silnym i wielkim drzewie w dół, a ten stary, wypalony czarny kikut rozsypał się w proch. Ostatecznie. Ale nie do końca, bo swoim ciałem zasilił glebę, dał jej nawóz i jakby zebrał z otoczenia całą negatywną energię i ona – jak mgła, ale czarna – snuła się tak niziutko na samym dole.
    I to był chyba ten podział, o którym mówiłaś, Mario, w jednym ze swoich sprawozdań, że świat się podzieli: na ten wysoki, pionowy, ciągle pnący się w górę, rozwijający i na ten niskich energii, ciemnych wibracji, który nadal będzie istniał (przynajmniej przez jakiś czas), ale na samym dole, w bardzo niskich rejonach, niejako u stóp tego wysokiego.

    c.d.n.

  6. Odpowiedz
    Justyna says:

    Kochana Pani Mario,

    ja w dzień Rytuału poszłam na spacer do parku. Chciałam się oczyścić i naładować na łonie natury. Poszłam do parku w godzinach obiadowych i pewnie dlatego prawie nie było tam żywej duszy. Cisza jak makiem zasiał. Usiadłam obok jeziorka pod drzewem dużej wierzby płaczącej, której gałęzie opadały nisko. Wabił mnie jej zapach. Siedząc w tej wierzbowej świątyni słuchałam przygód Mariam Salise i obserwowałam otoczenie. Widziałam czerwone ważki, a zwłaszcza jedną, która latała to w jedną to w drugą stronę kręcąc ósemki w powietrzu jak mały helikopterek. Ja wcześniej widziałam tylko niebieskie i zielone ważki. Przypomniałam sobie, że ważki są wysłannikami elfów, a także symbolem smoków. Szczerze powiedziawszy uwielbiam paralele w moich i Pani Rytuałach, bo nagle się okazuje, że coś co pojawiło się u mnie także pojawiło się u Pani. Albo u innego uczestnika. To jest dla mnie bardzo ekscytujące. Postanowiłam przejść się jeszcze wokół jeziorka. Prawie z każdym moim krokiem spod moich stóp podrywały się motyle. Były wszędzie. Potem na wielkim kamieniu usiadła w jednym czasie czerwona ważka i motyl, to było takie piękne.
    W czasie Rytuału poczułam najpierw taką jakby to nazwać solidnie zbudowaną ciszę. I tutaj chciałabym nadmienić, że z jednej strony ja rozumiem, że jest to część przesłania, a z drugiej zaraz zaczynam się zastanawiać czy coś zrobiłam może nie tak, jak trzeba było zrobić i jestem nie godna. W jednym i drugim przypadku przypominam sobie, że trzeba ufać i najprawdopodobniej tak ma być jak jest. Wyobrażałam sobie, że naukowcy robią badania i zaczynają wykorzystywać rośliny w tworzeniu tego świata na wysoką skalę. Zainspirował mnie do tego wosk sojowy. Pomyślałam, że jeśli z roślin można wytworzyć paliwo i wosk to można wytworzyć większość produktów. Nie mogłam przyjąć żadnej dogodnej pozycji ani klęczenie, ani siedzenie nie pasowało. W końcu się położyłam. I tak leżąc odczuwałam albo widziałam oczyma duszy mojej lawendowe wianki. Przyszło takie odczucie jakby wokół mojego magicznego kręgu zgromadziły się jakieś dobre energie albo siły. Coś na kształt zebrania dobrych wróżek nad dziecięcą kołyską. Przypomniała mi się karta z talii Doreen Virtue, w której różne istoty i bogowie stoją opiekuńczo wokół Kuli Ziemskiej ( sprawdziłam dzisiaj i ta karta nazywa się SUPPORT). W każdym razie obrazy nie przychodziły, ale w głowie zaczęła mi dudnić piosenka ” Kabhi Khushi Kabhi Gham” z filmu
    „Czasem Słońce, czasem deszcz” i te piękne ważne dla wszystkich w tym czasie słowa:

    W czasie radości i czasie smutku
    Powinniśmy zawsze być razem,
    w czasie radości i czasie smutku
    To wszystko twoje błogosławieństwa
    Czy to uśmiech, czy łzy Nic nas nie rozdzieli,
    w czasie radości, czy w czasie smutku

    Czuję cię przy każdym oddechu
    Żyję w twoim cieniu
    Modlę się za ciebie tak długo, jak żyję
    To wszystko twoje dary, czy to uśmiech, czy łzy
    Powinniśmy zawsze być razem, w czasie radości i smutku

    Czuję cię przy każdym oddechu
    Żyję w twoim cieniu
    Modlę się za ciebie tak długo, jak żyję
    To wszystko twoje dary, czy to uśmiech, czy łzy
    Powinniśmy zawsze być razem, w czasie radości i czasie smutku

    Zapalamy światło miłości u twoich stóp
    Widzimy cię wszędzie, we wszystkim
    Nasze usta śpiewają twoje imię
    Wypełnij nasze serca swoją miłością
    To wszystko twoje dary, czy to uśmiech, czy łzy
    Powinniśmy zawsze być razem, w czasie radości i smutku
    Nic nas nie rozdzieli, czy to uśmiech, czy łzy
    Powinniśmy zawsze być razem, w czasie radości i czasie smutku

    I tak leżałam przez bardzo długo. Pojawił się jeden obraz. Zobaczyłam Kostuchę. Nie naszą Śmierć Przyjaciółkę, ale Kostuchę. Kościotrupy, których kości były puste. Czarne tło, na tym tle biały ludzki szkielet- jak na zdjęciach RTG i czarne dziury w kościach.

    Ostatnio obejrzałam po raz kolejny stare filmy Bollywood. Może natchnęła mnie do tego hinduska bogini Kali, która osobiście jest mi bliska. Ja byłam bardzo ciekawa co to za bogowie pojawiają się na śnieżnobiałym tarasie, ale nie miałam śmiałości zapytać 🙂
    Pani Mario jeśli chodzi o dietę to ja ostatnio czułam bardzo podobnie do tego o czym opowiedziała Pani w swoim sprawozdaniu.

  7. Odpowiedz
    Malvina says:

    Wojna o Magiczną Oazę trwa i wspieramy Cię jak tylko możemy!!!

    Ten 100 rytuał był dla mnie najbardziej magiczny. Pojechaliśmy na plażę i na parkingu był wielki piękny zając, zadowolony jadł liście. Poszliśmy w stronę pomostu, ale był zajęty, więc kierowaliśmy się dalej, aż drogę przeszedł nam lis (na wydmach) i zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie ktoś wcześniej zrobił krąg z wodorostów i w nim z białych i czarnych kamieni znak Yin Yang, a obok wielka ryba też piasku i kamieni. M. poszedł do wody i powiedział mi później, że czuł połączenie ze istotami wodnymi delfinami i wielorybami 🙂 Ja byłam na brzegu, usłyszałam pieśń i śpiewałam razem z nią, żywioły były bardzo silne. Również czułam istoty wodne, ale bardziej syreny (te pozytywne). Gdy wróciliśmy do samochodu, była 22:22 i zając cały czas jadł 🙂

    Od ponad pół roku również widzę tą sytuację w przyszłości jak za czasów czarnej śmierci. Ciekawi mnie kiedy to nastąpi. Najpierw się przeraziłam, ale z czasem zrozumiałam, że tak musi być, bo nie da się pomóc ludziom, którzy upierają się w swojej samozagładzie oraz wyśmiewają i obrażają tych, którzy wybierają inaczej. A mój M. z wesołym podejściem zawsze mi mówi, że dla niego nie za wiele się zmienia, bo ludzie w większości zachowują się tragicznie, tak zawsze było i nic innego się nie spodziewa 😉

    Będę prosić o sprawiedliwość razem z Tobą Mario <3

Leave a Reply to Safira Cancel reply

%d bloggers like this: