1

Moje sprawozdanie osobiste z 105 Rytuału dla Matki Ziemi – Pełnia Księżyca 19.12.2021 | Maria Bucardi

 

 

 

 

 


Aniela – bransoletka Wibracji Mitycznych Drzew Edenu Marii Bucardi – Kamień Mocy Kunzyt – jeden z najbardziej zagadkowych i wyjątkowych kamieni! Numerologicznie 5 oraz 11 i 11, idealna na rok 2022. Energia miłości, magii, emocjonalnego ukojenia. Anielska moc światła. Dlaczego lepiej kupić kamienie z dobrego źródła? Tutaj otrzymasz kamienie o najwyższej jakości i energii, naenergetyzowane i przygotowane specjalnie dla Ciebie. Lepiej mieć jeden talizman na całe życie, czy na pewien dłuższy czas, jeśli wolisz, niż wiele z nieznanego pochodzenia. Można kupić kamienie za parę złotych z nieznanego źródła, z miejsc gdzie każdy obok nich przechodzi, dotyka, przerzuca – są najczęściej bardzo niskiej jakości, niektóre wręcz „martwe” – nie ma w nich już prawdziwej wibracji ziemi i boskości. Są obrabiane maszynowo lub w pracy niewolniczej i ta energia w nich pozostaje. Bransoletki Mitycznych Drzew Edenu Marii Bucardi pochodzą tylko i wyłącznie z najlepszych źródeł, są wybierane pojedynczo, a każdy kamień musi spełniać określone warunki, inaczej nie jest dopuszczony do sprzedaży. Jest to proces wolniejszy, ale warty włożonego wysiłku i czasu. Kamienie Marii Bucardi przechowywane są z dala od urządzeń elektrycznych, są natomiast otoczone opieką i miłością jak ważna istota, a nie zwykły przedmiot. Przygotowane są specjalnie z myślą o Tobie. Nie jesteś zwykłym, kolejnym klientem / klientkom, a indywidualną duszą. Zwykłe kamienie można kupić byle gdzie, ale Kamienie Mocy są wyjątkowe.

 

Komentarz ( 1)

  1. Odpowiedz
    Justyna says:

    Kochana Pani Mario,

    moje spóźnione sprawozdanie. Ale lepiej późno niż wcale 🙂
    Przed rytuałem poszłam na spacer nad rzekę, prawie nikogo tam nie było.
    Kontaktowałam się z drzewami i krukami.
    Rytuał rozpoczęłam 7krotnym magicznym kręgiem.
    Wyciszyłam się i poczułam drzewa. Usłyszałam w mojej głowie głos starego drzewa. Głos był podobny do głosu Drzewca, Enta z Władcy Pierścieni, bardzo stary, bardzo spokojny, głęboki i melodyjny głos. Ja w tym momencie poczułam, że jestem w kilku miejscach. Najpierw sama byłam drzewem i widziałam siebie jako ogromne drzewo, które góruje nad kulą ziemską. Ten stary głos- Mędrzec Drzew- mówił do mnie: Przyjaciółko Drzew. Jak byłam na dzisiejszym spacerze to położyłam rękę na mojej topoli, drzewa które kiedyś mnie uzdrowiło i którego głos usłyszałam. Będąc tym wielkim drzewem przyjmowałam energię spływającą z góry. Potem byłam światłem- takim latającym Dzwoneczkiem, małą świetlistą istotką.

    Obok magicznego kręgu pojawiło się mnóstwo gnomów. Mędrzec powiedział, że mm pod sobą o wiele więcej niż jestem świadoma i opiekuję się o wiele większą ilością istot niż mogłabym przypuszczać. Moje cesarstwo jest duże, ale nie zdaję sobie z tego sprawy. Dużo jest jeszcze zakryte, o wielu rzeczach nie wiem.

    Następnie ten głos- Mędrzec Drzew przekazał mi parę przesłań. Wszystko było bardzo szybkie i intensywne, ale mam nadzieję, że najważniejsze zapamiętałam.

    Pierwsze przesłanie nakazywało mi przekazanie ludziom, że mogą zwracać się do drzew o pomoc. Drzewa Nas słyszą, chcą z Nami kontaktu i pomogą Nam jeśli o to poprosimy. Drzewa mogą Nas uzdrawiać.

    Drugie przesłanie mówiło o tym by słuchać drzew. One bardzo dużo widziały. Pojawiły się i stoją w danych miejscach dużo wcześniej niż my. Były świadkami wielu wydarzeń o których my nie wiemy, a jeśli chcemy się dowiedzieć to możemy je poprosić. One mają dużo informacji w swojej pamięci. Ja pomyślałam, że drzew mogą Nam pomóc odkryć tajemnice.

    Trzecie przesłanie mówiło o tym, że drzewa mogą przekazywać informacje z jednego miejsca do drugiego. One mają już swoje sposoby. Wystarczy im coś powiedzieć albo zaśpiewać a one poniosą pieśń dalej.

    Potem Mędrzec Drzew powiedział, że drzewa mnie uzdrowią. Miałam podnieść ręce ku górze i zapuścić w dół korzenie do Ziemi. Poczułam, że coś mnie czyści, że zaczynam się czuć lepiej i lepiej. Moje serce zaczęło świecić jak zielony szmaragd w kształcie serca. Na palcu pojawił się również szmaragdowy pierścień w kształcie serca. Poczułam uzdrowienie.

    Nagle zmieniłam się w rudowłosą królową: elfią królową lasu w zielonych szatach z koroną na głowie. Przez chwilę czułam, że władam leśnym królestwem.

    Nastąpiła zmiana, w rękach trzymałam jabłka. Po jednym w każdej dłoni. To była siła i moc.
    Nie są one ani dobre ani złe- usłyszałam głos. Ważne kto je używa i do czego. Poprosiłam Siły Wyższe bym używała siły i mocy do dobrych rzeczy.

    „To jeszcze nie koniec”- powiedział Mędrzec Drzew- jak przebiegła przeze mnie myśl o zakończeniu. Mędrzec powiedział, że będzie mi dane wszystko o co proszę i co jest dla mnie, ale jeszcze nie teraz. Mam czekać i wytrwać. Mam być cierpliwa.

    Potem pokazały się zwierzęta, które będą mnie prowadziły:
    – nietoperz- wszystko będziesz czuła i wiedziała jak wygląda sytuacja
    – sowa- jej niezawodny wzrok w ciemności i ruchoma głowa
    – kret- by znaleźć drogi w ciemności
    – myszy i szczury- by znaleźć drogi w ciemności

    A na końcu delfiny- jak zapomnę o radości życia by się z tymi zwierzątkami połączyć.

    Potem Mędrzec mówi, że mm iść na polanę, odpocząć i się posilić. Piję z malutkiego pucharka w kształcie złączonych listków nektar na pamięć i koncentrację. Potem kolejny pucharek z płynnym pyłkiem na coś czego nie pamiętam. Zobaczyłam duży kryształowy, świecący kielich z krystaliczną wodą prawdy. Będę czuła co jest prawdą, a co nie. Gnomy dolały tej wody prawdy do mojej miseczki z wodą.

    I na koniec przyszło przesłanie by pracować w malachitem.

    Na koniec zobaczyłam małego cielaczka, który przyszedł i położył się koło gnomów przy magicznym kręgu i tak sobie leżał.

    I na tym koniec 🙂

    Pozdrawiam cieplutko

Prześlij Twoje światełko 🌷 komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu

%d bloggers like this: