
Mariam otworzyła oczy. Słońce pięknym i ciepłym blaskiem zalewało całą komnatę, było już około piątej po południu, więc niedługo mogła oczekiwać księcia. Jak przez mgłę pamiętała, że śniły się jej czasy uwięzienia w Erx i już na samo wspomnienie przeżytego wówczas koszmaru poczuła na całym ciele zimny dreszcz. Te pierwsze myśli, jak na zawołanie obudziły kolejne wspomnienia; pierwsza ucieczka z Sarons, wyrok nad wiedźmą znad Orsy oraz te krótkie i najdroższe jej sercu momenty, których cień od razu odpędziła rezolutnie, bojąc się, że odżyją z dawną siłą. Energicznie poderwała się z łoża, owijając się ciepłym pledem i ruszyła do […]
