
„Jestem Kobietą – Świątynią Życia”
Cykl krwi, cykl życia, cykl duszy
Dla kobiet i mężczyzn, by mogli nas zrozumieć!
Pracuję z tysiącami kobiet na całym świecie.
Kobiet świadomych, poszukujących, wrażliwych.
Kobiet, które czują wszystko zbyt mocno.
Które raz kochają z oddaniem, a raz – nie wiedzą, kim są.
Które myślą, że coś jest z nimi nie tak.
Że są „za bardzo”. Że nie potrafią się ogarnąć.
Ale ja wiem.
Wiem, że to nie one są problemem.
To świat próbował je ukształtować na linię, podczas gdy one są kołem.
Rytmem. Falą. Rytuałem.
Pamiętam dzień, w którym siedziałam w ciszy po jednej z ceremonii.
Zimna ziemia pod stopami. Księżyc nad głową.
A moje ciało – całe pulsujące, niespokojne.
I wtedy zrozumiałam. To nie „hormony”. To nie „PMS”.
To wołanie. Rytm pradawnej Bogini, która mówi przez nas. Codziennie.
Ten tekst powstał z tej właśnie przestrzeni.
Z rozmów z kobietami. Z własnego doświadczenia.
Z przestrzeni kapłanki, mentorki i zwyczajnej kobiety, która zna ból i ekstazę.
To nie poradnik.
To przekaz.
Dla Ciebie.
Dla Kobiet – by zaakceptowały każdą swoją fazę.
Dla Mężczyzn – którzy kochają Kobiety, ale czasem nie rozumieją, dlaczego wszystko się zmienia.
Dlaczego raz są czułe jak anioły, a raz wybuchają jak burza.
Dlaczego zamykają się w sobie, choć jeszcze wczoraj tuliły z oddaniem.
Ten tekst pomoże Ci zrozumieć.
Co dzieje się w kobiecej duszy i ciele.
Jak wspierać. Jak kochać.
Jak nie zgubić się we własnym cyklu, tylko odnaleźć w nim moc.
I. Kobiecy cykl – to nie biologia. To magia
To nie „okres”. To święty rytm.
Księżyc w ciele. Wiedźma we krwi.
Kobiecy cykl trwa średnio 28 dni.
Ale to nie tylko fizjologia. To taniec hormonów, emocji i energii.
To wędrówka przez cztery archetypy:
Wiedźma – Dziewica – Matka – Czarodziejka.
Każda z tych faz ma swoją siłę.
Każda coś otwiera i coś zamyka.
Każda może być kluczem do duchowej mocy – jeśli wiesz, jak ją czytać.
II. Faza 1: Menstruacja – Czas Wiedźmy
Krew płynie. Stare umiera.
To nie czas działania – to czas śmierci i odnowy.
Kobieta staje się bramą między światami.
Jej intuicja wzrasta. Ciało chce ciszy.
To moment wycofania, oczyszczenia, wizji.
W ciele: zmęczenie, skurcze, wrażliwość.
W duszy: odcięcie od świata zewnętrznego, zanurzenie się w sobie.
Jak wykorzystać tę fazę?
– Rytuały odpuszczania
– Wizualizacje odcięcia tego, co już Ci nie służy
– Intuicyjne malowanie, pisanie, medytacja z Przodkiniami
III. Faza 2: Faza folikularna – Czas Dziewicy
Krew przestaje płynąć. Energia wraca.
Ciało się odnawia. Dusza pragnie działania.
To czas lekkości, pomysłów, nowych początków.
Jak wiosna w ogrodzie duszy.
W ciele: rosnący poziom estrogenów, wzrost sił witalnych.
W duszy: entuzjazm, radość, otwartość na świat.
Jak wykorzystać tę fazę?
– Planowanie, tworzenie, wychodzenie do ludzi
– Wzywanie przewodnictwa Duszy na nowy etap
– Praca z energią Dziewicy – odważnej, czystej, gotowej na nowe
IV. Faza 3: Owulacja – Czas Matki
To szczyt energii. To pełnia.
Ciało gotowe do stworzenia życia – ale nie tylko fizycznego.
To czas tworzenia wszystkiego: projektów, relacji, magii.
W ciele: najwyższy poziom energii, piękna, magnetyzmu
W duszy: otwartość, empatia, miłość, gotowość do dawania
Jak wykorzystać tę fazę?
– Spotkania, wystąpienia, rozmowy z partnerem
– Rytuały przyciągania, obfitości, miłości
– Tworzenie przestrzeni – fizycznie i duchowo
V. Faza 4: Faza lutealna – Czas Czarodziejki
Tu wszystko się zmienia.
Estrogen spada. Progesteron wzrasta.
Zaczynają się napięcia. Ale to nie „PMS”.
To Cień wzywa Cię do prawdy.
To faza, w której kobieta widzi rzeczy, które ignorowała.
To nie „fochy” – to ostrzeżenia duszy.
Czarodziejka widzi, kto ją wykorzystuje.
Widzi, gdzie siebie nie słuchała.
W ciele: drażliwość, napięcie, zmienność emocji
W duszy: potrzeba autentyczności, prawdy, zamknięcia drzwi
Jak wykorzystać tę fazę?
– Oczyszczanie przestrzeni
– Pisanie listów (których nie trzeba wysyłać)
– Rytuały ochrony, transformacji, pracy z ogniem i czerwoną świecą
VI. Cykl życia kobiety – 5 etapów: Wiedźma, Dziewica, Matka, Czarodziejka, Mędrczyni
To nie tylko cykl miesięczny.
To także cykl całego życia – święty rytm Bogini.
1. Wiedźma – ta, która czuje głęboko
To wewnętrzny powrót.
Czas, kiedy kobieta zatrzymuje się, milknie i słucha.
W życiu – objawia się w każdej fazie, gdy kobieta krwawi.
W duszy – zawsze wtedy, gdy musi zejść do korzeni.
Wiedźma ma w sobie ciszę i wiedzę, która nie potrzebuje potwierdzeń.
2. Dziewica – ta, która odkrywa
Symboliczna faza młodości.
Ale także każdej nowej drogi. Każdej decyzji, gdzie serce mówi „tak”.
Czysta nie dlatego, że nic nie przeżyła.
Czysta, bo idzie za sobą – bez kompromisów.
Z ufnością patrzy w przyszłość i mówi: „Spróbuję”.
3. Matka – ta, która tworzy
To nie tylko macierzyństwo fizyczne.
To także opiekunka przestrzeni. Kreatorka życia, domu, relacji.
To kobieta, która daje – i uczy się nie zapominać o sobie.
To moc karmienia świata swoją miłością – bez zatracenia siebie.
4. Czarodziejka – ta, która przemienia
Ciało się zmienia. Dusza domaga się prawdy.
To czas głębokiej intuicji, intensywnych emocji, twórczej mocy.
Czarodziejka mówi „nie” temu, co ją rani.
Burzy iluzje. Oczyszcza przestrzeń.
Chroni swoje granice i przypomina o wewnętrznym ogniu.
5. Mędrczyni – ta, która wie
Po menopauzie. Po wielu doświadczeniach.
Z siwymi włosami albo duszą, która już wie, co ważne.
Mędrczyni nie musi już niczego udowadniać.
Nie potrzebuje cykli, by być połączona z Boginią – ona nią jest.
To Ona – Strażniczka Ognia. Matka Kręgu. Opiekunka Świętej Przestrzeni.
Jej obecność uzdrawia. Jej milczenie mówi więcej niż tysiące słów.
VII. Dla mężczyzny, który kocha kobietę
Jeśli kochasz kobietę – zrozum ten rytm.
Nie bój się go. Nie uciekaj, gdy przychodzi burza.
To nie koniec miłości – to jej transformacja.
Kiedy kobieta krwawi – nie oczekuj logiki.
Kiedy kobieta tańczy jak Dziewica – tańcz z nią.
Kiedy zamyka się w sobie – daj jej przestrzeń. Ale bądź blisko.
Miłość to nie tylko kwiaty i pocałunki.
Miłość to także umiejętność bycia obok, gdy wszystko się zmienia.
Nie musisz nas rozumieć w pełni. Wystarczy, że będziesz obecny.
VIII. Cień Kobiety. Oblicze Czarnej Bogini
Każda kobieta nosi w sobie Cień.
I każda – Czarną Boginię.
To Lilith. Kali. Hekate. Morrigan.
Boginie, które świat próbował wymazać – bo są zbyt silne, zbyt dzikie, zbyt wolne.
To one pojawiają się w czasie menstruacji (Wiedźma) i fazy lutealnej (Czarodziejka).
Kiedy czujesz złość, smutek, bunt.
Kiedy masz ochotę wszystko zburzyć.
To nie PMS. To Bogini w Tobie woła o uwagę.
Czarna Bogini mówi:
„Przestań udawać. Zdejmij maski. Stań naga – przed sobą. Przed światem.”
Ona nie chce destrukcji.
Ona chce prawdy.
Bo tylko z prawdy rodzi się nowa jakość.
Jeśli ją wypierasz – czujesz pustkę.
Jeśli ją przyjmiesz – odzyskujesz siebie.
Jak ją uhonorować?
– Zapal czarną świecę
– Wejdź w energię z intencją, by zobaczyć, co odrzucałaś
– Zapisz, co Cię boli, co dusisz, co czujesz. Spal. Oddaj Ziemi
Czarna Bogini przerywa kłamstwa.
Oczyszcza drogę.
Nie po to, by ranić.
Po to, byś wreszcie była sobą – całą, prawdziwą, nieskrępowaną.
IX. Cykl Kobiety – w rytmie Księżyca
Nie każda kobieta ma regularny cykl.
Nie każda krwawi co 28 dni.
Ale każda może zsynchronizować się z Księżycem.
Bo Księżyc to jej lustro.
| Faza Księżyca | Archetyp Kobiety | Energia | Duchowe działania |
|---|---|---|---|
| Nów | Wiedźma | Cisza, wizje | Rytuały odcięcia, święty czas dla siebie |
| Pierwsza Kwadra | Dziewica | Plan, działanie | Tworzenie map marzeń, początek nowych dzieł |
| Pełnia | Matka | Obfitość, miłość | Ceremonie miłości, wdzięczność, błogosławienie |
| Ostatnia Kwadra | Czarodziejka | Cień, uzdrowienie | Spalanie starych energii, oczyszczanie przestrzeni |
Niech Księżyc będzie Twoim przewodnikiem – nawet wtedy, gdy ciało milczy.
X. Rytuał Cykliczny – cztery święte chwile dla Ciebie
Stwórz swoją Świątynię. Choćby mały kącik.
Zapal świecę. Usiądź. Oddychaj. Bądź.
1. Faza Wiedźmy
– Czarna świeca, szałwia, obsydian
– Afirmacja: „Moja krew niesie uzdrowienie i nowe początki.”
2. Faza Dziewicy
– Biała świeca, jaśmin, kryształ górski
– Afirmacja: „Wybieram nową ścieżkę z ufnością.”
3. Faza Matki
– Różowa świeca, róża, kamień księżycowy
– Afirmacja: „Karmię świat swoją miłością.”
4. Faza Czarodziejki
– Bordowa świeca, bylica, ametyst
– Afirmacja: „Widzę prawdę i podążam za nią.”
XI. Dla kobiet po menopauzie – Twoja moc właśnie się zaczyna
Kiedy kończy się krwawienie – kończy się jedno, ale zaczyna inne.
Nie jesteś już tylko kobietą.
Jesteś Mędrczynią. Jesteś Strażniczką.
Twój cykl łączy się z rytmem Ziemi.
Twoja moc nie musi już działać przez krew –
ona działa przez obecność.
To czas, w którym nie musisz już dawać – możesz po prostu być.
Być światłem. Być ogniskiem. Być przestrzenią dla innych.
Jesteś teraz jak Pełnia Księżyca nad pustynią.
Niewiele mówisz. Ale wszystko w Tobie się świeci.
XII. List od Bogini do Ciebie
„Czekałam na Ciebie długo.
Aż przestaniesz wierzyć, że jesteś „zbyt” –
zbyt emocjonalna, zbyt zmienna, zbyt intensywna.
Aż zobaczysz, że Twoja zmienność to moc.
Twoje łzy to błogosławieństwo.
Twoja krew to pieczęć świętości.
Nie musisz być równa, spokojna, przewidywalna.
Masz być prawdziwa.
Jesteś światłem.
Jesteś ciałem.
Jesteś rytmem życia.
I zawsze byłam w Tobie.
Ja – Bogini. Ja – Ty.”
XIII. Domknięcie Kręgu – Cztery Oblicza Kobiety jako Żywioły i Kierunki Świata
Zobacz siebie jak święty krąg.
Stań w jego centrum. Oddychaj.
Dziewica – Wschód – Powietrze
Jestem początkiem. Wdechem. Wizją.
Matka – Południe – Ogień
Jestem płomieniem. Tworzę. Ogrzewam.
Czarodziejka – Zachód – Woda
Jestem uczuciem. Intuicją. Falą.
Wiedźma – Północ – Ziemia
Jestem ciszą. Przemianą. Korzeniem.
Krąg się domyka.
Wracasz do siebie.
Ale jesteś już inna.
Prawdziwsza. Świetlista.
XIV. Wezwanie Duszy
Jeśli to poczułaś – zrób dziś coś tylko dla siebie.
Zapal świecę.
Napisz list do Bogini.
Albo do siebie sprzed lat.
Usiądź z herbatą z szałwii.
Ułóż ręce na brzuchu. Oddychaj.
„Wracam do siebie.” – to wystarczy.
A jeśli chcesz – podziel się tym, co przeżyłaś.
Z innymi kobietami. Ze mną. Z Kręgiem.
Nie jesteś sama. Nigdy nie byłaś.
Jesteśmy Kobietami.
Jesteśmy Świątynią.
I właśnie teraz – odbudowujemy nasz tron.
XV. Afirmacje mocy na każdą fazę kobiecego cyklu
Menstruacja – Czas Wiedźmy
– W ciszy jestem najbliżej siebie
– Moja krew to znak odnowy i oczyszczenia
– Wszystko, co we mnie prawdziwe, ma swoje miejsce
– Jestem połączona z mądrością moich przodkiń
Faza folikularna – Czas Dziewicy
– Każdy dzień przynosi nowe możliwości
– Idę swoją drogą z odwagą i jasnością
– Moje ciało jest lekkie, moje serce wolne
– Wybieram to, co służy mojej duszy
Owulacja – Czas Matki
– Jestem źródłem twórczej mocy
– To, co tworzę, ma znaczenie
– Moja obecność buduje, wzmacnia, rozkwita
– Jestem pełnią kobiecości
Faza lutealna – Czas Czarodziejki
– Widzę wszystko jasno i świadomie
– Moje emocje są moim przewodnictwem
– Mam prawo wybierać to, co zgodne ze mną
– Moje granice są święte
Afirmacje na każdy dzień cyklu i całe życie kobiety
– Moje ciało i dusza tańczą w jednym rytmie
– Jestem godna miłości, we wszystkich swoich wersjach
– Moja zmienność to mój dar
– Wszystko we mnie ma sens i cel
– Jestem Świątynią. Jestem Rytmem. Jestem Sobą.
To, co tu czytasz, to nie teoria.
To moja prawda. Twoja też.
Z Miłością,
Maria Bucardi
Rytuały dla kobiet tutaj: https://mariabucardi.pl
podarunek dla Magicznej Oazy jednorazowo. Darowizna od serca.
podarunek dla Magicznej Oazy jednorazowo. Darowizna od serca.
Trylogia. Autor: Maria Bucardi. ISBN: 978-83-964513-0-9, 537 stron, PDF
“Magia bogactwa i obfitości – rytuały i zaklęcia” ilość str. 155 A4.

9 komentarzy
Anonim says:
21/05/2025 at 23:23Dziękuję za ten wpis. To niesamowite, że ostatnio cały czas myślę po przeczytaniu każdego Twojego kolejnego wpisu, no właśnie ja też tak mam.
Około półtorej roku temu moje ciało zaczęło zachowywać się tak inaczej niż dotychczas. Twoje rytuały oraz przepowiednie wskazywały na to, że nic się nie dzieje, lekarze mówili podobnie. A ja ciągle czułam drgania, roztrzesienie, ciężkie dziwne energie i objawy w ciele.
Po przeczytaniu Twojego wpisu jakoś poczułam, że przecież ja to mogę kontrolować ( i wiem, że to brzmi bardzo dziwnie), ale zaczęłam myśleć o momentach kiedy przestawałam odczuwać dziwne energie w ciele. Prawdopodobnie były to momenty kiedy przestawałam z tym walczyć.
Ostatnio mam wrażenie, że jakoś tak samoistnie moja droga się układa, że jakoś jestem tak mocno pchana z nurtem w jakimś konkretnym nieznanym mi kierunku a w momencie kiedy próbuję z tym walczyć, coś się we mnie dziwnego dzieje.
Z jednej strony nie rozumiem, dlaczego moje myślenie tak mocno się ostatnio zmieniło, jest to momentami przerażające, że cele, wartości, tak mocno się zmieniły w ostatnich kilku miesiącach.
Dziękuję jeszcze raz za ten wpis, który otworzył mi oczy :).
🤍a i r a M🤍 says:
20/05/2025 at 21:56🩷🩷🩷
Anonim says:
20/05/2025 at 20:45Podczas czytania wpisu przypomniała mi się piosenka śpiewana przez Aneę Filipek – ” ciało moim domem”. …”ciało moim domem, moją świątynią. W moim ciele mieszkam, jestem Boginią”. 🙂
Dziękuję.
Pozdrawiam!
Anonim says:
20/05/2025 at 20:35💚🧡💚
Grazka says:
20/05/2025 at 19:45Dokładnie dzisiaj rano pomyślałam: ciekawe, czy pojawił się nowy wpis u Marii. Minęło trochę czasu, robiłam swoje… zerkam — i jest. I to o kobiecym cyklu… aż się uśmiechnęłam do siebie, bo temat idealnie trafił w mój moment.
Od kilku dni przechodzę przez swoją najtrudniejszą fazę. Tę, w której mam ochotę rzucić wszystko, wyprowadzić się do lasu i nie odzywać się do nikogo przez tydzień. Kiedyś się wtedy karałam — że jestem nieznośna, że nie panuję nad sobą, że znowu coś ze mną nie tak. A teraz, dzięki Tobie i Twoim wpisom, uczę się… że właśnie wtedy powinnam siebie objąć najmocniej.
Ten tekst to był jak rozmowa z kimś, kto mnie rozumie. Prosto, bez patosu, bez osądzania. Tylko prawda. I czułość.
Jestem też ogromnie wdzięczna za materiały w Złotym Kręgu. Codziennie słucham fragmentów, czasem po kilka razy. One mnie trzymają, kiedy reszta świata ciągnie w milion stron.
Dziękuję, że jesteś. I że tworzysz te przestrzenie, do których można wracać jak do domu.
Anonim says:
20/05/2025 at 19:39dziękuję!
Ewelina877 says:
20/05/2025 at 19:37Mario, kiedyś myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Że mam za dużo emocji, że jestem za bardzo „rozchwiana”. Raz płakałam bez powodu, a raz miałam tyle energii, że mogłabym góry przenosić. I ciągle próbowałam to jakoś wyrównać. Ogarnąć. Ustawić się do świata tak, jak świat tego ode mnie oczekiwał.
I dopiero teraz, dzięki Tobie, zaczynam rozumieć, że to, co brałam za słabość, było tak naprawdę moją siłą. Twoje słowa, ten tekst o cyklu, ale też te wszystkie materiały w Złotym Kręgu — to jak mapa. Mapa do samej siebie. A przecież tak długo się po niej błąkałam, szukając czegoś na zewnątrz, a nie wewnątrz.
Dziękuję Ci, Mario, też za rytuał urody, który dla mnie wykonałaś. Po nim nie tylko poczułam się piękniejsza zewnętrznie — ja jakby wróciłam do swojego ciała z większą czułością. Zobaczyłam je nie jako coś do poprawiania, ale jako świątynię. Uczę się siebie z nową miłością.
Każda Twoja ceremonia, każde nagranie, każde słowo w Złotym Kręgu – prowadzą mnie dalej. Cicho. Mądrze. Prawdziwie.
Z serca dziękuję.
AnnaAnna1 says:
20/05/2025 at 19:34Mario, przeczytałam Twój wpis i poczułam, jakbyś opisywała moje własne doświadczenia. Przez lata nie rozumiałam swojego cyklu, traktowałam go jak przeszkodę, coś, co trzeba przetrwać. Zamiast słuchać swojego ciała, walczyłam z nim, ignorowałam sygnały, które mi wysyłało. Twoje słowa otworzyły mi oczy na to, jak każda faza cyklu niesie ze sobą unikalną moc i mądrość. Zrozumiałam, że nie muszę być produktywna i pełna energii przez cały czas, że mam prawo do odpoczynku, refleksji i regeneracji. Dziękuję Ci za to przypomnienie i za to, że dzielisz się swoją wiedzą i doświadczeniem. Dzięki Tobie uczę się akceptować siebie w pełni, z szacunkiem i miłością do swojego ciała i jego naturalnych rytmów.
Aga1989 says:
20/05/2025 at 18:57Przeczytałam ten tekst jednym tchem i długo po lekturze siedziałam w ciszy, czując jak coś we mnie się układa. To nie był zwykły artykuł – to było jak spojrzenie w lustro duszy. Pierwszy raz ktoś opisał moje emocje i wewnętrzne przeżycia tak, jakbym sama to mówiła, tylko że nigdy nie miałam odwagi. Zrozumiałam, dlaczego czasem kocham, a potem znikam. Dlaczego krzyczę, choć w głębi serca marzę tylko o tym, by ktoś mnie przytulił i powiedział: „Widzę cię. Jestem.” Dziękuję Ci, Mario, za to, że nazwałaś to, czego tak długo się wstydziłam – moją zmienność, moją intensywność, moją cykliczność. Dzięki Tobie zobaczyłam, że każda z tych faz to nie słabość, ale świętość. I że nie muszę być cały czas taka sama, by zasługiwać na miłość. To tekst, który każda kobieta powinna przeczytać – i każdy mężczyzna, który naprawdę chce zrozumieć kobietę.