4

Z dziennika Marii Bucardi: Plastikowa duchowość. Jak tanie cytaty z TikToka stały się nową religią zagubionych dusz.

Z dziennika Marii Bucardi: Plastikowa duchowość. Jak tanie cytaty z TikToka stały się nową religią zagubionych dusz

Ten tekst odsłania mechanizm duchowego fast foodu.
Pokaże Ci, jak tanie cytaty i błyskotki z TikToka udają uzdrowienie.
I co naprawdę dzieje się z Duszą, która zamiast do Świątyni – trafia na plastikowy ołtarz.

Ze względu na szacunek do tego, co Święte.
Z miłości do Dusz, które szukają prawdy, a trafiają na brokat.
Z głębokiej potrzeby obrony starej duchowości – tej, która była modlitwą, ogniem, zjednoczeniem z Bogiem, a nie trendem.

Piszę te słowa, by obnażyć iluzję, która dziś nosi maskę przebudzenia.
Dla wszystkich zagubionych, którzy trafili w złe ręce.
Dla tych, co tęsknią – ale jeszcze nie wiedzą, za czym.
Dla Dusz Światła, które umierają w duchowości z plastiku.


WCHODZISZ DO SIECI.

Z sercem w rozsypce i pustką, której nie umiesz nazwać.
Z nadzieją, że coś – ktokolwiek – pokaże Ci drogę.
Szukasz światła.
Szukasz Boga.
Szukasz siebie – tej lub tego, kim byłeś, zanim wszystko się rozsypało.

Czujesz, że życie to więcej niż ból.
Czujesz, że coś Cię woła – ale nie umiesz tego uchwycić.

I nagle…

Trafiasz na filmik.
Świetnie zmontowany.
Stylowa sceneria. Idealne światło. Perfekcyjna twarz.
Głos jak reklama aplikacji do medytacji.
I słyszysz:

„Nie musisz nic robić. Jeśli jesteś wystarczająco wysoko wibracyjny, wszystko samo do Ciebie przyjdzie.”

Zamiast drzwi do Świątyni – dostajesz algorytm.
Zamiast ognia Duszy – neonowy cytat na tle miasta.
Zamiast uzdrowienia – chwilowe ukojenie, które znika po minucie.
Zamiast prawdy – paczka lajków i złudzenie mocy.

Niebo milczy.
A TikTok mówi.


Z CZYM NAPRAWDĘ MASZ DO CZYNIENIA?

Z PLASTIKOWĄ DUCHOWOŚCIĄ.
Z nową religią internetu.
Z kultem lajków, dźwięków, glow-upów i manifestacji przez filiżankę matchy.

To fast food dla Duszy.
Szybki. Ładnie podany.
I tak samo szkodliwy, jak wszystko, co tylko udaje pokarm.


Głodna? Głodny?
Nie jedz prawdy.
Nie sięgaj do głodu Duszy.
Nie pytaj, skąd to pragnienie.

Wklej cytat dnia:
„Nie musisz nic robić. Energia zrobi wszystko za Ciebie.”

Nie medytuj.
Nie pytaj o misję.
Nie szukaj sensu.
Po prostu – czekaj.

Zraniona? Zraniony?
Nie zaglądaj w ranę.
Nie mów o bólu.
Nie idź do terapeuty.
Nie sięgaj do przeszłości.
Nie kontaktuj się z wewnętrznym dzieckiem.
Nie pytaj: „dlaczego?”

Wklej afirmację:
„Jestem wysokowibracyjnym światłem. Wszystko dzieje się dla mojego dobra.
Wszechświat zabrał go ode mnie, bo robi miejsce na coś bogatszego, przystojniejszego i z wyższą samooceną.”

Złamana? W rozsypce?
Nie uzdrawiaj.
Nie oczyszczaj rodowych linii.
Nie pal świec.
Nie krzycz.
Nie płacz.

Zrób Story z napisem:
„Nowy etap. Glow-up. Świat mnie jeszcze zobaczy.”

Sam? Porzucony?
Nie pytaj, gdzie oddałeś siebie.
Nie pisz do Boga.
Wołaj do followersów.
Zrób Reels z mantrą.
Wklej emoji ognia.
Daj muzykę 432 Hz.
Załóż białą bluzę z napisem healed i patrz, jak nie działa.


Nie musisz schodzić w cień.
Nie musisz konfrontować się z ranami z dzieciństwa.
Nie musisz pracować z karmą rodu, oczyszczać energii seksualnej, zamykać starych kontraktów Duszy.
Nie musisz pytać siebie o sens.

Nic nie trzeba.
Tylko włączyć kamerę.
Tylko unieść brodę do selfie.
Tylko pokazać, że się świecisz.
Tylko wyglądać na osobę, która już przepracowała wszystko.
Tylko udawać, że już się uleczyłaś. Że już się uleczyłeś.

Płaczesz w nocy?
Nie szkodzi. Rano wrzuć zdjęcie z filtrem i dopiskiem:
„Nie oglądam się za siebie. Energia sama się układa.”

Nie czujesz sensu?
Powiedz, że „jesteś w procesie”.
Zamów świecę intencyjną z Amazon.
Załóż opaskę z księżycem i mów o swojej boskości.

Nie wiesz, kim jesteś?
Wylosuj kartę z Instagrama.
„Dziś jesteś królem / kobietą mocy.
Po prostu oddychaj i przestań analizować.”


To nie jest duchowość.
To teatr duchowości.
To scenografia dla tych, którzy boją się zejść do korzeni.
To kłamstwo w brokacie.
To pustka ubrana w hasztagi.


KIM SĄ „PRZEWODNICZKI” I „PRZEWODNICY” TEJ ERY?

Nie noszą szat.
Noszą crop topy albo bluzy z modnym przesłaniem.
„Grl Pwr”. „Spiritual Gangster”. „High Vibe Only”.

Nie trzymają kadzidła.
Trzymają kubek matchy. Butelkę wody z różowym logo.
I najnowszego iPhone’a w złotym etui.

Nie przyzywają bogów ani żywiołów.
Przyzywają followersów.
Hasztagiem. Miną. Tytułem filmiku:

„5 rzeczy, które zrobią z Ciebie istotę wysokowibracyjną”.

Nie pracują z energią.
Pracują z algorytmem.
Zmontowane ujęcia. Dźwięk w tle.
Sztuczny śmiech. I powtarzalny przekaz.


ICH „Rytuały”?

– Zostaw go na „read”.
– Załaduj glow-up.
– Zrób zdjęcie w wannie z różami i podpisz: „Uzdrawiam kobiecą/męską energię.”
– Powiedz do lustra: „Jestem wart/warta więcej” – ale nie czuj tego naprawdę.
– Mów o „alchemii” – nie wiedząc, że to proces śmierci ego.


ICH MANTRA?

„Jesteś królową. Nie odpisuj. Milcz. On musi się starać.”
„Jesteś królem. Prawdziwa kobieta przyjdzie, kiedy przestaniesz się starać.”
„Jesteś światłem. Niech oni szukają Ciebie.”
„Nie trać energii – bądź tajemnicą.”
„Nie rozkminiaj. Po prostu przyciągaj.”

Nie zobaczysz tam Cienia.
Bo w cieniu nie ma dobrego światła do zdjęć.
A bez światła – nie ma zasięgów.


KTO ICH OGLĄDA?

Zagubione Dusze.
Ciche serca, które krzyczą, ale nikt ich nie słyszy.

Kobiety po zdradzie. Mężczyźni po upokorzeniu.
Nastolatki z ranami duszy. Dorośli, którzy nie umieją już zaufać.

Osoby, które chciały się uleczyć, ale nie wiedzą jak.
Osoby, które czują pustkę, ale nikt im nie pokazał, jak zejść do środka.

Zamiast iść do Źródła – trafiają do TikToka.
Zamiast krzyczeć z bólu – robią stylizowane zdjęcie łez z podpisem „proces”.

Szukają uzdrowienia.
A znajdują…

„Nie odzywaj się przez trzy dni. On/ona ma cierpieć.”

Szukają przewodnika.
A dostają…

„Ludzie to tylko lekcje. Manifestuj tych lepszych.”

Szukają odpowiedzi.
A słyszą…

„Po prostu przestań czuć.”


JĘZYK PLASTIKOWEJ DUCHOWOŚCI:

„Nie czuj negatywnych emocji – to obniża Twoje wibracje.”
„Twoje ciało to Twoja waluta.”
„Zemsta to najlepszy glow-up.”
„Jeśli on/ona nie odpisuje – bądź jeszcze bardziej zajęta/zajęty.”
„Jesteś diamentem. Jeśli ktoś tego nie widzi – jego problem.”
„Nie pokazuj bólu. Ból nie przyciąga.”
„Bądź zimna/y – energia to tajemnica.”
„On/ona odeszła? To znak od Wszechświata.”

To nie jest duchowość.
To coaching ego w przebraniu oświecenia.


CZYM TO GROZI?

Plastik nie wchłania.
Nie oddycha.
Nie trawi.
Nie transformuje.

On zakleja.
Zasłania.
Zamyka.

Daje Ci złudzenie mocy, ale nie daje mocy.
Daje Ci cytat, ale nie przemianę.
Daje Ci błysk, ale nie światło.

A potem…
zostawia Cię samą. Samego.
Z uczuciem jeszcze większej pustki.
Bo wszystko, co nieprawdziwe, znika, gdy przychodzi prawdziwa noc.


PRAWDZIWA DUCHOWOŚĆ?

Nie sprzedaje się w trzech zdaniach.
Nie mieści się w selfie.
Nie głaszcze Cię po włosach, kiedy Dusza płacze.

Ona Cię budzi.
Wzywa.
Przywołuje Twój Cień.
Każe zejść do podziemia.
I wrócić z ogniem w oczach.

Mówi:

„Zobacz, gdzie oddałaś / oddałeś siebie.”
„Zamknij portale po przeszłych związkach.”
„Stań nagi przed sobą i powiedz: jestem gotowa / gotowy.”

Nie mówi:

„Jesteś królową. Jesteś królem.”

Mówi:

„Jesteś Arcykapłanką. Jesteś Arcykapłanem. Przypomnij sobie.”


DLA KOGO SĄ MOJE SŁOWA?

Dla tych, którzy już mają dość filtrów.
Dla tych, którzy kliknęli 100 cytatów… i dalej czują ból.
Dla tych, którzy czują, że plastik nie uzdrawia – tylko znieczula.

Dla Ciebie – jeśli jeszcze nie uciekłeś, nie uciekłaś.
Jeśli jeszcze nie udajesz.
Jeśli jesteś gotowy, gotowa zejść do prawdy.


WEŹ GŁĘBOKI ODDECH.

Połóż rękę na brzuchu.
Drugą – na sercu.
I powiedz:

„Pamiętam.
Pamiętam, kim jestem.
Plastik jest mi obcy.
Moje światło promienieje samo z siebie.
Bez filtrów. Bez masek. Z głębi Duszy.”


Jeśli to czytasz – Twoja Dusza już się obudziła.
A plastik?

Może się stopić.
Tu kończy się teatr.
Tu zaczyna się Świątynia.


Kiedy przewodnicy zaczynają tańczyć z Matrixem

Najbardziej przerażające jest to, że iluzja nie przychodzi już tylko z zewnątrz.

Nie tylko z TikToka. Nie tylko z Instagrama.
Ona zaczyna sączyć się do wnętrza Świątyni.
Do miejsc, gdzie jeszcze kilka lat temu tliło się prawdziwe światło.

Coraz częściej widzisz, jak osoby, które kiedyś mówiły o transformacji, teraz cytują plastikowe mentorki.
Jak ci, którzy pracowali z Cieniem – dziś robią Reelsy z filtrami.
Jak ci, którzy mieli być Strażnikami – dziś są klakierami pustych trendów.

Bronią tej pustki.
Mówią:

„Każda duchowość jest wartościowa.”
„Nie oceniaj, to też forma światła.”
„Nowe pokolenie ma nowy język – trzeba to zrozumieć.”
„To też jest alchemia. To też ma swoją mądrość.”

Nie, to nie jest alchemia.
To rozcieńczona prawda.
To Duchowość rozpuszczona w lukrze i sprzedana jako produkt.

I nagle nie wiadomo już:
Kto naprawdę prowadzi.
A kto tylko podąża za lajkiem.

Granica się rozmywa.
I to nie ciemność wygrywa –
To Światło milczy, żeby nie zostać nazwane oceniającym.


MINI ANALIZA PSYCHOLOGICZNA

Twórcy plastikowej duchowości:

Najczęściej to osoby, które nie przeszły przez własne rany, ale bardzo potrzebują atencji, podziwu i pozycji.
Duchowość staje się dla nich nowym influencer marketingiem. Zamiast mówić o kosmetykach – mówią o „miłości własnej”.
Zamiast fitnessu – „wysokie wibracje”.
Ich główną motywacją jest:
„Być widocznym. Być chwalonym. Mieć kontrolę.”
Nie tworzą treści z poziomu Duszy.
Tworzą strategie treści.
Nie prowadzą – zarządzają narracją.

Często kopiują siebie nawzajem. Mówią to samo, tym samym tonem.
Bo algorytm nagradza podobieństwo – a nie autentyczność.


Odbiorcy:

To Dusze, które czują ból, ale nie mają jeszcze odwagi zejść w Cień.
Nie wiedzą, jak się naprawdę uzdrowić – więc łapią to, co wygląda jak uzdrowienie.
Są spragnieni mocy, ale boją się procesu.
Chcą natychmiastowych efektów – bo żyją w świecie instant.

Szukają lekarstwa, ale biorą cukierki.

To osoby, które nie miały nikogo, kto nauczyłby ich rozróżniania.
Nie są głupie.
głodne. Zagubione. Osamotnione.

I właśnie dlatego ten artykuł powstał –
by przypomnieć im, że istnieje coś więcej. Że istnieje Świątynia.


KTO CO DAJE? KTO CO BIERZE?

TWÓRCY PLASTIKOWEJ DUCHOWOŚCI – CO DAJĄ?

– Iluzję uzdrowienia
– Puste cytaty
– Estetykę bez treści
– Emocjonalny fast food
– Poczucie chwilowej mocy
– Algorytmiczne przesłania
– Marketing w przebraniu mistyki
– Treści, które „ładnie brzmią”, ale nie przemieniają

CO BIORĄ W ZAMIAN?

– Uwielbienie
– Lajki, zasięgi, komercję
– Twoją uwagę
– Twoje zaufanie
– Twoją energię
– Czas, który miał służyć Twojemu przebudzeniu
– Twoje serce – zanim nauczysz się, jak je chronić


ODBIORCY PLASTIKOWEJ DUCHOWOŚCI – CO BIORĄ?

– Łatwe słowa, które nie rozwiązują nic
– Ukojenie na chwilę
– Rytuały bez rdzenia
– Pocieszenie bez Prawdy
– Mity o mocy bez procesu
– Maski zamiast luster

CO DAJĄ W ZAMIAN?

– Swoją obecność
– Swoje zranienie
– Swoje zaufanie
– Cenny czas życia
– Otwartą Duszę, która chciała prawdy, a dostała błyskotkę


DUCHOWE NIEBEZPIECZEŃSTWA PLASTIKOWEJ DUCHOWOŚCI

Dla Duszy, która szuka Prawdy, plastikowa duchowość jest jak zatrute kadzidło. Pachnie znajomo. Kojąco. Ale wypala to, co miało wzrosnąć.

Oto, co naprawdę dzieje się w tle:

– Zamiast uzdrowienia – tworzy się nowe warstwy iluzji.
– Emocje nie są przetwarzane – są tylko tłumione.
– Dusza przestaje ufać sobie, bo odpowiedzi są powierzchowne.
– Tworzy się duchowe ego – które wie wszystko, ale nie potrafi kochać.
– Człowiek przyzwyczaja się do „klikanej duchowości” – a potem odrzuca to, co prawdziwe, bo wymaga wysiłku.
– Zamiast otwarcia na Źródło – otwierają się portale zależności: od lajków, potwierdzenia, coachingu, autorytetów bez korzeni.

Największe zagrożenie?
Dusza traci orientację.
Bo to, co miało być mapą – staje się labiryntem.

I wtedy nawet głos Boga… brzmi jak kolejny trend.


Kim jest prawdziwy przewodnik

To nie idol ani idolka z Internetu.
To nie osoba, która buduje siebie na Twoim uzależnieniu.
To nie ktoś, kto sprzedaje iluzje „łatwego życia w wysokiej wibracji”.

To ktoś, kto:

Zna mrok, bo przez niego przeszedł. Nie opowiada bajek o świetle – pokazuje, jak przetrwać noc Duszy.
Nie karmi Cię cukrem. Daje prawdę – nawet gorzką, jeśli ma Cię uzdrowić.
Nie mówi, że wszystko będzie łatwe. Mówi: To może boleć. Ale jesteś gotowa. Jesteś gotowy.
Nie szuka fanów. Pragnie, byś odzyskała/odzyskał Siebie.
Nie gra przewodnika. Jest nim – nawet gdy to oznacza milczenie.
Nie ustawia się w kadrze. Pojawia się wtedy, gdy inni milkną – w cieniu, w kryzysie, w Twoim płaczu.
Nie mówi Ci, że jesteś „wysokowibracyjną boginią” ani „królem energii”. Pyta, czy kochasz siebie, gdy Twoja twarz jest zalana łzami, a ręce drżą od bólu.
Nie daje Ci rozrywki. Daje Ci Lustro, w którym widzisz nie tylko światło, ale i cień – i uczysz się go obejmować.
Nie rzuca w Ciebie pustymi hasłami. Nie mówi: „Jesteś wystarczająca, więc nic nie rób”. Daje Ci słowa, które są jak klucze – do Twoich własnych drzwi.

To ktoś, kto:

Pamięta Twoje pytania, nie tylko Twoje zamówienia.
Pojawia się, gdy świat się wali – i nie odchodzi, gdy nie masz już nic.
Znika, gdy musisz pójść sama/sam – bo wie, że to Twój moment mocy.
Nie obiecuje sukcesu ani cudów. Ale daje Ci siłę, byś to wszystko zbudowała/zbudował sama/sam – w zgodzie ze sobą.
Nie udaje perfekcji. Pokazuje Ci, że nawet prowadząc innych, można być w procesie.
Nie mówi: „Wystarczy Ci energia.” Mówi: Wystarczy Ci serce.

Prawdziwy mentor/przewodnik:

Nie flirtuje z kamerą – flirtuje z Prawdą.
Nie tworzy kultu siebie – tworzy przestrzeń, w której Ty wracasz do swojej Duszy.
Nie chce Cię zatrzymać. Chce Cię wypuścić – silniejszą, silniejszego, wolnego.

Nie mówi:
„Idź za mną.”
Mówi:
„Idź za sobą. A jeśli się zgubisz – zapalę Ci latarnię.”

Bo jego celem nie jest, byś patrzył/a na niego.
Jego celem jest, byś w końcu zobaczył/a siebie.


Prawdziwy przewodnik nie pieści Cię słodkimi słówkami.
Nie mówi tego, co chcesz usłyszeć – mówi to, co ma zostać usłyszane.

Nie przypomina horoskopu z gazetki czy Youtube, który pasuje do każdego.
Nie obiecuje Ci szybkiej transformacji w trzy dni.

Prawdziwy przewodnik nie jest miękki. Jest prawdziwy.
Nie prowadzi Cię wygodną ścieżką – prowadzi Cię tą, która ma sens.

I tylko wtedy, gdy naprawdę jesteś głodna. Głodny.
Karmi Cię – nie iluzją, ale chlebem Duszy.
Nie po to, byś została/został z nim.
Po to, byś ruszyła/ruszył dalej – silniejsza/silniejszy.

PS.

Nie mam nic przeciwko TikTokowi, Instagramowi czy innym platformom społecznościowym.
To tylko narzędzia – a każde narzędzie może nieść światło lub cień.

Sama również dzielę się moimi przekazami w tych przestrzeniach.
Bo wiem, że Dusze Światła są wszędzie – i czasem wystarczy jedno zdanie, by obudzić pamięć.

Ale ten artykuł nie dotyczy platformy.
Dotyczy treści, które udają duchowość, a niosą tylko iluzję.

Bo duchowość to nie format.
Duchowość to wibracja.
A prawda – nawet na ekranie telefonu – zawsze odróżni się od plastiku.


 I NA KONIEC…

Pamiętam, jak wiele lat temu prowadziłam bloga pt. „Jak żyć bez plastiku”.
Wtedy chodziło o reklamówki, butelki i słomki.

Dziś chodzi o coś znacznie głębszego.

Bo najtrudniej wyrzucić plastik, który przylgnął do Duszy.
Fałszywe światło. Fałszywy język. Fałszywe przebudzenie.

I właśnie dlatego – żyję bez plastiku. Nadal.
Z uśmiechem. Ale bez złudzeń.

Z pozdrowieniem Maria Bucardi

Rytuały, terminy, konsultacje książki tutaj  https://linktr.ee/mariabucardi
Pamiętaj, co dajesz z głębi serca, to zawsze wraca.
Połącz się ze mną, zostań Strażniczką/Strażnikiem Ziemi,
wysiej nasionko nadziei, bądź promieniem słońca:

A teraz Ty…

Czy miałaś/miałeś kontakt z „plastikową duchowością”?

Co czujesz, gdy na nią patrzysz dziś – oczami swojej Duszy?

Napisz w komentarzu, co dla Ciebie jest prawdziwe.
Co uzdrawia.
Co prowadzi.
A co tylko udaje.

💬 Czekam na Twój głos – bo każdy taki głos to latarnia dla tych, którzy jeszcze błądzą.


4 komentarze

  1. Odpowiedz
    Anonim says:

    Niestety większość ludzi nie chce słuchać prawdy, woli myśleć że nic nie trzeba w życiu robić.

  2. Odpowiedz
    Aga1989 says:

    Kiedyś naprawdę myślałam, że rozwój duchowy to właśnie te krótkie filmiki z TikToka, że chodzi o to, żeby codziennie powtarzać sobie, że jestem „boską istotą”, przyciągać „wysokie wibracje” i że wszystko się samo poukłada. Wierzyłam, że jak posłucham kolejnej transmisji na żywo, to moje życie w końcu się zmieni.

    Nie zmieniło się. A wręcz przeciwnie – z czasem czułam się coraz bardziej zagubiona.

    W pewnym momencie zaczęłam mieć wrażenie, że ta cała „duchowość” stała się tylko nowym sposobem na sprzedawanie ludziom marzeń. Zamiast reklam kremów i butów – afirmacje, „energetyczne gadżety” i zbiorowe medytacje, które obiecywały cuda, a zostawiały pustkę.

    Ten artykuł bardzo do mnie trafił. Czytając go, miałam wrażenie, że ktoś w końcu powiedział na głos to, co ja od dawna czuję, ale nie umiałam ubrać tego w słowa. Że coś poszło bardzo nie tak. Że ta „nowa duchowość” coraz częściej odcina ludzi od prawdy, a nie do niej prowadzi.

    Bardzo się cieszę, że są jeszcze takie głosy jak Twój, Mario – głosy, które nie boją się powiedzieć: „To nie jest prawdziwe. To jest plastik. Uważaj, zanim zaufasz”.

    Dziękuję za ten tekst. Daje do myślenia. Bardzo.

  3. Odpowiedz
    Anonim says:

    Dziękuję za wpis.
    Dużo plastiku wszędzie w internecie. Zaczynając od typowych dla ego tematów beauty. Osobiście nie mogę już na to patrzeć co ludzie ze sobą robią by wyglądać “pięknie”.

    Podobnie jest z wieloma innymi obszarami, są liźnięte bez wchodzenia w głębię, jak mówisz czasem tą bolesną.

    Co do duchowości to widziałam bardzo dużo plastiku zanim trafiłam na Ciebie. Jest też dużo przekonań wokół duchowości, które do mnie docierają i od razu widać, że to fałsz, jednak są ludzie którzy w to wierzą.

    To prawda, że od Ciebie usłyszy się prawdę, czasem bardzo bolesną, jednak ona daje dużo. Dzięki niej można zacząć działać, coś zmienić na lepsze. ❤️

    • Odpowiedz
      Marek says:

      Nie jestem typem, który komentuje blogi, ale od jakiegoś czasu miałem wrażenie, że coś w tej całej „duchowości” zaczęło się robić dziwne. Wszędzie te same teksty, te same „cytaty mocy” kopiowane z TikToka, dziewczyny z filtrami gadające o „boskiej kobiecości” i „manifestowaniu życia marzeń” – wszystko tak pięknie brzmi, tylko… nic z tego nie działa. W pewnym momencie złapałem się na tym, że więcej czasu spędzam na oglądaniu „duchowych” live’ów niż na realnej pracy nad sobą. I zamiast czuć się lepiej – czułem się coraz bardziej zmęczony. Jakbym był cały czas w jakimś sztucznym świecie, który tylko udaje, że jest głęboki. Ten artykuł to jak kubeł zimnej wody. Ale w dobrym sensie. Dzięki, Mario, za szczerość. Bo serio – ktoś w końcu musiał to powiedzieć. I dobrze, że zrobiła to osoba, która zna temat od środka i nie gra pod algorytm.

      Z szacunkiem,
      Marek

Skomentuj AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi

Odkryj więcej z Maria Bucardi | Odkryj magię ...

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej