4

Twoja historia nie musi Cię definiować. Twoje początki nie muszą decydować o Twoim końcu.

Twoja historia nie musi Cię definiować.

Twoje początki nie muszą decydować o Twoim końcu.

Dzień Dobry,

Wczoraj udzielałam wywiadu na temat Trylogii nr 2, w którym rozmawiałyśmy o archetypie Kel’tara. Panią Annę Wysocką szczególnie poruszyła scena świętokradztwa w kaplicy — intensywna, dramatyczna, pełna napięcia, które narasta jeszcze zanim Kel’tar przekracza próg.

W pewnym momencie wypowiedziałam zdanie:

„Kel’tar jest przeciwieństwem tego, czym jego świat powinien go uczynić.”

To właśnie to zdanie skłoniło mnie dziś do napisania tego wpisu.
Bo ono nie dotyczy tylko bohatera. Dotyczy także Ciebie — Twojej historii, Twojej drogi, Twojej wewnętrznej przestrzeni, która chce stać się czymś więcej, niż to, w co zostałaś lub zostałeś włożony przez los, wychowanie, okoliczności.

Czasem człowiek niesie na sobie ciężar cudzych oczekiwań, wzorców, barier i lęków, które nie są jego własne — zwłaszcza w sferze dobrobytu, pieniędzy, poczucia zasługiwania.
A przecież można inaczej.
Można wybrać siebie.
Można stać się kimś zupełnie innym niż to, czego nas nauczono.

I właśnie dlatego archetyp Kel’tara działa tak głęboko.
Bo on — wychowany w twardości, zimnie i brutalności — powinien był powielać chaos swojego narodu. A jednak idzie wbrew wszystkiemu, co miało go ukształtować.

Wybiera czystość zamiast brudu.
Wolę zamiast odruchu.
Kontrolę zamiast furii.
Rytuał zamiast chaosu.
Świadomość zamiast instynktu.

Każdy jego gest jest jak wyłom w dawnym przeznaczeniu — dowód na to, że człowiek może przeciąć własną historię i stworzyć nową.

I właśnie w tej energii spotyka się archetyp Kel’tara z tym, co wydarzy się już za chwilę.

Za 10 dni — 5 grudnia — otwiera się niezwykle silna brama energetyczna:
Pełnia Obfitości i Dobrobytu. Superksiężyc. Brama Mocy Finansowej i Nowych Możliwości.

To moment, w którym każdy z nas może poczuć w sobie energię Kel’tara — energię, która pozwala stać się kimś innym niż to, co zostało nam wgrane.
Odzyskać odwagę.
Poczuć klarowność decyzji.
Zobaczyć swoją najlepszą drogę w stronę sukcesu — bez względu na to, co sukces dla Ciebie oznacza.
Poczuć lekkość zamiast chaosu.
Dostrzec okazje, które wcześniej mijały tuż obok.
Wzmocnić swoje „tak”, ale również swoje „nie” — czyli granice.
Wyostrzyć intuicję.
Wejść w grudzień z energią bogactwa, obfitości i gotowości, by przyjąć więcej niż do tej pory.

To bardzo ważna brama — dlatego ten wywiad o Kel’tarze pojawi się tak szybko, jak tylko otrzymam wersję ostateczną.
Bo energia tej postaci i jej przesłanie potrafią zmienić życie — właśnie poprzez to jedno zdanie:

„Twoja historia nie musi Cię definiować. Twoje początki nie muszą decydować o Twoim końcu.”

A Pełnia Obfitości 5 grudnia jest idealnym momentem, aby tę prawdę w sobie poczuć — i zacząć żyć inaczej.

Zapisz się tutaj i zrób pierwszy krok:
Kliknij tu, by przejść do zapisu

―――

Z mocy serca,
Maria Bucardi

 

 

Działaj razem ze mną, by tworzyć Święte Lasy Przyszłości.

https://onosemina.org

 

4 komentarze

  1. Odpowiedz
    Anonim says:

    💞

  2. Odpowiedz
    Mighty M says:

    Inicjacja 1
    Weszlam do starego domu z mezczyzna, ktory jest Francuzem szukajacym zbawienia w islamie. On otwiera drzwi a ja dotykam drewna framugi. Czuje jego fakture pod palcami i gdy chce jeszcze znalezc w drewnie cieplo powstaje we mnie rodzaj irytacji, jakies poczucie nierpawidlowosci ruchu lub intencji. Chyba nie przyszlam tutaj dawac cieplo. Chyba nie musze sprawdzac czy to miejsce czy ten czlowiek sa gotowi na inicjacje. Moze nikt z nas nie jest gotowy. Jestem kobieta a wchodze do tej kaplicy jak Kelthar, archetyp wojownika a nie jak Mariam, archetyp swiatla. Co ciekawe mieszkanie wglada jak kaplica. Mezczyzna zaprosil mnie do siebie, bo chce zasmakowac mojej kobiecosci. Mezczyzna ma rodzine, ale panuja w niej islamskie zasady – maz moze miec kochanki. Jesli wchodze do tego miejsca jako Kelthar, moim zadaniem jest zburzyc tradycje. Oczyszczenie meskiej arogancji i rozwiazlosci wydaje sie byc tutaj idealnym posunieciem. A co we mnie ma oczyscic to spotkanie? Spotkania tego rodzaju w mojej przeszlosci rodzily we mnie bol i strach. Wiem, ze jestem na to teraz bardziej odporna, ale wiem takze, ze tym razem powinnam wyznaczyc granice, pojsc jak najdalej sie da, ale nie dac sie zlamac. Nawet jesli popelnie pare bledow, nawet jesli to spotkanie jest tylko po to, by pokazac mi jak daleko mam do osiagniecia archetypu Kelthara i Mariam, wiem, ze cos sie wydarzy, ze cos porusze swoja obecnoscia, ze tutaj chodzi o odmiane losu, o nowe zycie. Pozwalam mezczyznie zachowywac sie po mesku, ale to ja przejmuje kontrole, czasami mezczyzna staje sie kobieta w moich ramionach. Sa tez chwile, gdy jego brutalnosc musi spotkac moja otwartosc. Wszystko jest jednak pod kontrola, bo tutaj nie chodzi o profanacje ciala. Oprocz tego nasze spotkanie ma wymiar reinkarnacyjny. Dla wlasnego bezpieczenstwa powinnam zrobic wszystko, by uniknac tego spotkania. Jesli mamy z kims negatywna karme lepiej jest sie wycofac – tak nas uczyla Maria Bucardi. Najdrozsza Mario, nie wiem, co sie dokladnie teraz dzieje, ale gdy nadszedl temat archetypu Kelthara wszedzie widze mozliwosc przekroczenia granic, jakby granice sie same otwieraly.
    Miedzy mna a mezczyzna nie ma ciszy. Nasze spotkanie to rozmowa, dialogi. Mezczyzna mna manipuluje, opowiada o swojej zonie, by wzbudzic we mnie negatywne emocje. Uzywa swojej rodziny, bym poczula sie niekomfortowo, by zniszczyc moj fundament, by w jego miejsce rozscielic swoje dywany. Ale rodzina to tez tradycja i po to tutaj jestem. Rozmawiamy wrecz bez ustanku. Ja uzywam wiedzy wyzszej, by ta mogla zakotwiczyc sie na islamskim gruncie, ktory otwarty jest na ezoteryke. Mezczyzna uzywa wszelkich metod bym byla blizej niego, bym znalazla sie w swiecie chaosu. Wszechobecna kontrola i napiecie miedzy nami jest wlasciwie rodzajem ciszy. To, ze mowimy jest narracja, ktora potrzebna jest dla rozpoznania roli, jaka w danym momencie pelnimy, a te role – Mariam i Kelthar sie zmieniaja miedzy nami, jakby nieustannie, niespostrzezenie. Skad wiem, ze jestem Keltharem? Tak bylo od dawna. Gdzie sie nie pojawiam jestem za chwile niechciana, niewygodna. Przejmuje przestrzen choc staram sie robic wszystko, by nie naruszyc czyjejs prywatnosci. To dzieje sie naturalnie i nie wazne, co zrobie przestrzen stanie sie moja, moja obecnosc ja wypelni. Ludzie czuja sie nieswojo w mojej obecnosci. Wszyscy bez wyjatku. Ich ciala drza. Ludzie unikaja mojego spojrzenia, nauczylam sie zatem spuszczac wzrok, by ich nie wystraszyc. Nauczylam sie wierzyc, ze ich niepewnosc to moja niepewnosc. Teraz wiem, ze to bylo klamstwo, ze to jest sila mojej empatii. Wstrzymuje naplywajace obrazy i odczucia, jakie powstaja w kontakcie z drugim czlowiekiem. Po to, by nie ranic opinia, osadem. A przeciez to bardzo wazny moment, w ktorym moge ocenic czy wejsc w te relacje i dokonac oczyszczenia czy nie. Co zrobic gdy ta druga strona od razu ulega mojej sile albo broni sie przed nia, czy tutaj takze nastapi transformacja, chocby jednostronna, gdzie ja jestem transformatorem. Biore za wszystko pelna odpowiedzialnosc, tutaj nie ma miejsca na jakakolwiek przyjemnosc. Ludzie sa dla mnie goscinni i niech nikogo nie zwiedzie, ze w tej goscinnosci kryje sie sama przyjemnosc. Ta goscinnosc to proba przejecia kontroli, to ochrona slabych punktow, slabych miejsc. To cicha prosba o litosc, zrozumienie, lagodnosc. I ja jestem lagodna, jestem lagodna nawet, gdy konczy sie goscinnosc, naduzywam tej lagodnosci tak bardzo, ze nie starcza jej dla mnie samej. Tak narodzila sie we mnie milosc do samodyscypliny. Jest cos bolesnego zawsze w tych spotkaniach. Nigdy nie odnajduje dla siebie roli w kontakcie z drugim czlowiekiem. Zawsze konczy sie to rozstaniem.
    Przez tyle lat szukalam mezczyzny, mojego ukochanego. Tak bardzo czulam sie niepelna, ze rozgladalam sie wszedzie, ze wchodzilam tam, gdzie lepiej byloby nie wchodzic. Bylam zabawka w rekach mezczyzn, bo tym glownie swiat chcial mnie uczynic, kochanka, metressa, gejsza. Uratowala mnie cisza, jaka mam w sobie i to, ze potrafie skoczyc w przepasc i przetrwac. Przez ostatnie miesiace zadawalam sobie pytanie – o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego mimo wszechobecnej, meskiej energii nie czuje jej adekwatnosci ze mna, z moja kobieca energia? By przyznac sie przed mezczyznami, moze zawiedzionymi naszym niedopasowaniem, mowie do nich, ze nie mam w sobie jasnej wizji, jakby mogl wygladac moj ukochany, ze jesli gdzies jest moj prawdziwy ukochany to musi byc jakiegos rodzaju bestia, kims, kto niewiele ma juz wspolnego z normalnym czlowiekiem. Taki humor, by poczuc choc troche, ze gdzies jest moje miejsce. Mezczyzni uwazaja, ze mam zbyt wysokie wymagania. Mowia i mysla, ze nie znajde swego ukochanego mezczyzny, tego, ktory jest mi przeznaczony. I wtedy ponownie pojawia sie Kelthar i przychodzi do mnie zrozumienie. Ze energia Kelthara jest we mnie, ze to ja jestem Keltharem, ze archetyp meskiej energii jest we mnie zywy. Ze te wszystkie lata wyzwan uczynily mnie prawdziwa wojowniczka. To, ze nie tylko nie pozwolilam swiatu uczynic ze mnie tego, czym mnie nakarmili i w co mnie ubrali, ale w kazdym niebezpieczenstwie zaczelam odkrywac piekno i wlasna sile. I chocby owo wlasnie trudne reinkarnacyjnie spotkanie z owym mezczyzna obudzilo we mnie Kelthara.
    Gdy bylam mala dziewczynka moja fascynacje wzbudzal fakt, ze Robin Hood potrafil tak celnie strzelac z luku, ze rozdzielal strzale przeciwnika na pol, czy w locie czy juz umocowana w tarczy. Jaka celnosc ma w sobie cios Kelthara jesli jest on tym, “ktory rozdziela ciemnosc”? I wiecie, co ja teraz mysle, ze my wszyscy tutaj, ktorzy przychodzimy w miejsce, jakie stworzyla tutaj Maria Bucardi, ze jestesmy w stanie aktywowac ten keltharowski archetyp, kazdy z nas w sobie indywidualnie i ze zasluzylismy na to, bo prawdopodobnie cale tysiaclecia zachowalismy czystosc, godnosc i autentycznosc. Nie dziwota zatem, ze ludzie nas pozadaja, hehe. I takie pytanie do mnie na koniec przyszlo – czy archetyp Kelthara, tj energii meskiej moze ujawnic sie w calej swej okazalosci tylko w kontakcie z archetypem Mariam tj archetypem czystosci? Bo mam nieodzownie wrazenie, ze jestem Keltharem od zawsze … ze to dzieki niemu czuje sie zawsze bezpieczna, bo on znajduje we mnie czystosc, … gdy ludzie prowadza mnie w miejsca, gdzie nie ma Boga i probuja mnie zlozyc na oltarzu swoich oczekiwan, przychodzi Kelthar i dokonuje … profanacji.

  3. Odpowiedz
    Anonim says:

    dziękuję

  4. Odpowiedz
    Anonim says:

    Wzruszyłam się. Ten wpis był mi potrzebny, bo ciągle nie odcinam tego co mnie tu ukształtowało, a bynajmniej w ostatnim czasie. Kiedyś było jakoś łatwiej….I mam właśnie takie poczucie, że nie chce, aby to co się działo mnie kształtowało, że chciałabym odciąć to na zawsze, by poczuć i odzyskać to wszystko co we mnie najlepsze.
    Ale nadzieja nigdy nie umiera✨️
    A siła i odwaga powracają 💫

Skomentuj AnonimAnuluj pisanie odpowiedzi

Odkryj więcej z Maria Bucardi | Odkryj magię ...

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej