O mnie


Maria Bucardi – Mistrzyni Magii, Terapeutka, Doradca, Jasnowidz, Wróżka, Autorka Książek i Filmów

Prowadzę Akademię Sztuki Magicznej Omen Sententia. Jestem autorką wielu książek, artykułów i filmów z zakresu duchowości, magii, tarota i weganizmu. Od lat angażuję się w pomoc dla naszej planety, ludzi i zwierzat – walcząc w obronie gatunków zagrożonych wyginięciem. Niektórzy nazywają mnie terapeutką, psychologiem, dobrą wróżką, rytualistka, jasnowidzem, wiedźmą, szamanką, mistrzynią magii a inni Aniołem w ludzkiej postaci … Ukończyłam studia wyższe uniwersyteckie na dwóch kierunkach plus trzeci jako wolny słuchacz. Posiadam tytuł Doktora h.c. of Angels Study California University. Znam kilka języków obcych, możesz pisać do mnie w innym języku, poprzez lata podróży i doświadczeń powstały moje motta życiowe:

„Nie słuchaj złych doradców, którzy mówią nie sięgaj do gwiazd”

„Jeśli wielu ludzi zrobi coś małego, to poruszy się coś wielkiego”

„Moja energia jest we wszystkim, co tworzę, najlepiej poznasz mnie po moich dziełach”

Zerknij na mojego bloga Rytualy dla Matki Ziemi.

rytualy_milosne_bucardi1

Urodziłam się 01.09.1976 r. w Polsce w Bielsku-Białej. Mój znak Zodiaku to Panna z ascendentem w Bliźniętach. Jestem chińskim Smokiem, typem Powietrza – Vata. Od 2002 roku stale przebywam poza granicami Polski, wcześniej okresowo. Jestem niedoszłym doktorantem WNS Uniwersytetu Slaskiego, mgr historii świata oraz dziennikarstwa, wolnym słuchaczem psychologii.

Wszystkie informacje na moj temat na mojej stronie http://mariabucardi.pl.tl

Opinie o mnie – https://bucardimaria.wordpress.com/wasze-listy-i-opinie/

Historia mojego życia 

Fragment mojej książki MAGIA nowa edycja – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/664020/biala-i-czarna-magia-rytualy-zaklecia-magiczne-nowa-edycja-kompletnie-zmieniona-i-rozszerzona.html
Podobno najtrudniej pisać o sobie, tym trudniej że te kilka zdań, czyli historia mojego życia, ma ukazać w kilku słowach, kim jestem, co robiłam, co robię, moje sukcesy i porażki a jednocześnie nie może być zbyt długa by Cię nie zanudzać.
Nazywam się Maria Bucardi. Jestem Polką, która od wielu lat mieszkam na stałe za granicą. Urodziłam się w polskich Beskidach, w Bielsku-Białej, 1 września 1976 roku. Ten dzień urodzenia wyznaczył pewne cechy mojego charakteru i moje materialne miejsce w Kosmosie.
Pierwsze lata życia spędziłam u moich dziadków na bezkresnej wolności i nieograniczonym kontakcie z naturą!
W tym czasie obudziła się we mnie pasja obserwacji roślin i zwierząt. I właśnie wtedy ujawniły się po raz pierwszy moje zdolności komunikacji energetycznej z materią i innymi wymiarami.
W wielu listach, które otrzymuję, pojawiają się pytania o te moje pierwsze doświadczenia a było ich tak wiele, że trudno ująć to wszystko razem bez wytłumaczenia danych zjawisk. Spróbuję jednak przedstawić kilka przykładów, może pomogą one, poprzez wywołanie wspomnień z Twojego własnego dzieciństwa, w odkryciu Twoich własnych zdolności i tzw. talentów ukrytych. Rozwój większość z tych właśnie właściwości z pewnością został stłumiony przez Twoją rodzinę czy szkołę, tak jak i w moim przypadku, ale wystarczy sobie przypomnieć by odkryć je na nowo i rozwijać na potrzeby własne lub innych ludzi czy stworzeń. Osobiście należę do tzw. dzieci indygo i te właściwości są po prostu dla takich osób normalne. W tym miejscu radzę sięgnąć do mojego artykułu na temat dzieci indygo i dzieci kryształowych, zawartego na końcu książki w którym przedstawiam więcej szczegółów.
Niektóre z moich cech, które ujawniły się najwcześniej to:
  • komunikacja energetyczna ze zwierzetami i roślinami, rozumienie ich potrzeb, odczuć, stanów psychicznych i fizycznych
  • komunikacja z mieszkańcami innych wymiarów np. elfy, smoki, krasnoludy
  • odczuwanie energii pozytywnych i negatywnych miejsc
  • spotkania i widzenie duchów lasu, czyli istot z tych i innych wymiarów, które zamieszkują drzewa, łąki, zagajniki.
  • Odczuwanie właściwości leczniczych roślin i energii roślin trujących
  • wędrówki w inne wymiary
Moi rodzice nie chcieli widzieć w moim zachowaniu nadprzyrodzonych właściwości – chcieli mieć normalne dziecko, które podobnie jak rówieśnicy będzie spędzało czas na zabawach z innymi. To naturalne odczucie każdej mamy i taty z tego pokolenia, gdy nie mówiło się tak otwarcie jak dziś o pewnych sprawach. Niestety nie byłam normalnym dzieckiem i przysparzałam moim rodzicom, dziadkom i rodzinie więcej kłopotów niż przyjemności. Najbardziej fascynowały mnie głębokie studnie zamieszkałe przez istoty reptoidalne oraz mieszkańców królestwa żywiołu wody, przez co w najgorszych koszmarach sennych mojej rodziny stale gościły wizje mojego utonięcia, które w życiu codziennym zaowocowały zabiciem gwoźdźmi i zamknięciem na kłódki każdej studni w sąsiedztwie. Wpojono mi wówczas mnóstwo „prawd”, które zaowocowały długoletnim strachem przed wodą i utonięciem. Ten maleńki przykład pokazuje co dzieje się z naszymi talentami, gdy napotkają na niezrozumienie. Wówczas wpaja się dziecku różne historie, które mają za zadanie wywołanie strachu i taki strach pozostaje na dnie naszej świadomości przez długie lata, blokując nasze wnętrze i nasz rozwój.
Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć jeszcze jeden ciekawy przykład; moi dziadkowie i rodzice uprawiali mak, ale nie po to by tworzyć z niego narkotyki, tylko po to by korzystać z nasion do pieczenia ciast. W czasach, gdy byłam dzieckiem ten świat był bardziej normalny i bardziej naturalny (rośliny bez powszechnego manipulowania genetycznego i niczym nieograniczonych chemicznych oprysków). Na wsi każdy miał w ogródku mak a niektóre osoby nawet konopie i nikt nie widział w tych świętych roślinach „diabelskich” mocy! Jedzenie dojrzałych nasion maku zawsze było moją słabością, po prostu do dziś kocham ten smak. Moi rodzice często przepędzali mnie z makowego pola śmiejąc się, że „od maku się głupieje”, ale nikt właściwie nie miał czasu na to by mnie kontrolować czy i ile maku zjadłam, czy zjadłam jakieś trujące grzyby czy jagody, czy jem orzechy laskowe dojrzałe czy niedojrzałe i przez to miałam pełną i bezcenną wolność by poznać działanie każdej rośliny.
W dzisiejszych czasach niektóre mamy są po prostu chorobliwie nadopiekuńcze i z własnej woli niedokształcone, zabraniają dziecku jedzenia owoców lasu bo może taki owoc jest szkodliwy a z drugiej strony szpikują dziecko lekarstwami z apteki w ogóle nie czytając skutków ubocznych. Która droga jest lepsza każdy z nas powinien sam zdecydować, szkoda jednak, gdy dzieci są ograniczane w kontaktach ze zwierzętami i naturą a z drugiej strony ślęczenie przed komputerem i granie w ogłupiające i spłycające nasze zmysły gry komputerowe jest wręcz mile widziane, gdyż rodzice mają po prostu dziecko na oku i święty spokój … a gdzie jest sumienie …. a gdzie jest Miłość?
Najpiękniejszy prezent jaki możemy podarować naszym dzieciom a także nam samym to magiczne miejsce na łonie natury. Można zacząć od ogródka kwiatowego na balkonie i kwiatów i roślin w mieszkaniu, można wynająć ogródek działkowy, kawałek łąki od rolnika i stworzyć samodzielnie lub wspólnie z naszą ukochaną osobą i z naszymi dziećmi nasz święty i magiczny ogród.
Ze względu moje częste podróże i zmiany miejsca zamieszkania taki ogród magiczny musiałam tworzyć już kilkanaście razy, ale za każdym razem z pasją i miłością. Wiele roślinek przyjmuje się po prostu z gałązki a inne można kupić lub zebrać w formie nasion i obserwować jak kiełkują i rosną. Jest tyle roślin leczniczych, które można posadzić w doniczkach czy w ogródku, wspólnie z partnerem i dziećmi, czytać o ich właściwościach, uczyć się i pasjonować. W tej prawie chwili każdy z nas ma jeszcze internet w formie nieograniczonej, można zbierać informacje, tworzyć zielniki i korzystać z magicznych mocy herbatek, okadzania mieszkania i przede wszystkim spędzać czas wspólnie w miejscu w którym każdy z nas znajdzie coś dla siebie.
W tym miejscu pragnę z całego serca podziękować za listy w których otrzymuję zdjęcia takich właśnie balkonowych czy łąkowych ogródków, które zostały stworzone po przeczytaniu moich artykułów i które dla wielu osób stały się miejscem wyciszenia, spełnienia, tankowania energii i źródłem zdrowia, gdyż uprawiane czyste energetycznie zioła zastąpiły gotowe, negatywnie napromieniowane tabletki czy kupione w supermarkecie pachnące chemią sałaty.
Wróćmy jednak do historii mojego życia. W wieku 11 lat napisałam moja pierwszą powieść, która była tak szokującym odzwierciedleniem ludzkich charakterów, że wywołała w naszej rodzinie istną burzę. W kolejnych latach napisałam ponad 40 wierszy i 17 powieści i opowiadań. Od 11 roku życia czas spędzałam na wędrówkach po lesie, na czytaniu i pisaniu. W wieku 12 lat byłam w stanie w całości zacytować sztukę Szekspira „Hamlet”, a inne klasyczne powieści i sztuki były mi doskonale znane. Wiele z tych lektur było ucieczką od codzienności i pogłębianiem doświadczeń magicznych o tzw.wędrówki do innych wymiarów. Niestety w szkole nie szło mi najlepiej. Nie miałam ochoty na przyswajanie obcego mi materiału i na marnowanie cennego czasu na rzeczy, które mnie nie interesowały. Pierwszy raz w szkole średniej poczułam nacisk obowiązku i skończyłam maturę z najlepszym wynikiem, ale tylko po to by otworzyć sobie drogę do dalszego kształcenia. Liceum wybrane przez moich rodziców było dla mnie istną katorgą, gdyż nie pozwolono mi kształcić zdolności plastycznych a za to musiałam poświęcić się znienawidzonym cyfrom i wyliczeniom. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Te cztery lata nauczyły mnie systematyczności, dążenia do celu za wszelką cenę, przełamały wiele barier, pozwoliły rozwinąć ciekawe przyjaźnie . Dopiero studia na Uniwersytecie Śląskim dały mi poczucie zadowolenia. Studiowałam historię ze specjalizacją na epokę średniowiecza. Dodatkowo malowałam obrazy, chodziłam na psychologię jako wolny słuchacz i pracowałam zawodowo by nie być ciężarem dla moich rodziców. Wynikiem tego okresu jest moja książka pt. „Rozbójnictwo rycerskie w XV wieku w Księstwie Oświęcimskim i Zatorskim, na przykładzie rodu Skrzyńskich”. Z całego serca pragnęłam kontynuować badania naukowe i pozostać na uczelni pod kierunkiem prof. dr hab. Antoniego Barciaka. Niestety a może na szczęście moje losy potoczyły się inaczej, przez co bardzo rozczarowałam mojego promotora.
Okres studiów był wydawałoby się całkiem zwyczajny, ale nie dla mnie. Należę do osób chorobliwie ambitnych, które poświęcają zbyt wiele by osiągnąć dany cel czy zrealizować to czy inne marzenie. Przez to starałam się nie zawieść mojego promotora a jednocześnie umożliwić realizację innych moich marzeń – podróży, co zaowocowało ogromnym stresem połączenia nauki, pracy, podróży w jedno. Udało mi się dużym kosztem dokonać tego cudu 🙂 Do 2000 roku odwiedziłam: Słowację, Czechy, Niemcy, Austrię, Chorwację, Słowenię, Bośnię i Hercegowinę, Norwegię, Szwecję, Danię, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpanię, Włochy. W trakcie moich podroży poznałam wielu bardzo interesujących ludzi i odwiedziłam wiele magicznych i fascynujących miejsc. Przeżyłam niesamowite sytuacje, np. moja podroż do Chorwacji miała miejsce w czasie wojny z Serbią i nauczyła mnie pełnej samokontroli, wytrzymałości, życia i przetrwania w skrajnych warunkach.
Wynikiem tych kilku lat była moja decyzja ukończenia drugiego kierunku studiów: dziennikarstwa a następnie rozpoczęcia pracy dla gazet i czasopism zagranicznych. Przez 2 lata pracowałam dla gazet w Australii, Niemczech, Szwajcarii, Filadelfii i Kalifornii. To niesamowite doświadczenie pchnęło mnie w dalsze podróże. Przez kolejne lata odwiedziłam Australię, Nową Zelandię, Peru, Chile, Brazylię, Chiny, Indie, Tajlandię i oczywiście Himalaje (Nepal). W trakcie jednej z moich podróży do Azji spędziłam 7 dni w jednym z tamtejszych klasztorów i zostałam uświadomiona, że posiadam nadprzyrodzone właściwości, których NIE WOLNO mi zaprzepaścić. To przypadkowe odkrycie było wyrocznią dla kolejnych lat. Tym bardziej, że po pewnym czasie został zamordowany w Iraku mój wujek redaktor Milewicz, co całkowicie zraziło mnie do dziennikarstwa i pchnęło mnie w innym kierunku.
Nastąpiły ciężkie lata poszukiwania mistrza, nauki i pogłębiania własnych umiejętności w zakresie:
– Feng Shui – wykorzystania sił energetycznych otoczenia,
– Czytania aury i pól energetycznych ludzi, zwierząt, roślin,
– Tarota – przepowiadania przyszłości, rozwiązywania problemów,
– Wahadełka – odczytywanie sił podświadomości,
– Snów – odczytywanie znaczenia i wskazówek,
– Siły myśli i podświadomości,
– Magii kolorów i ich wpływu na nasze życie,
– Ziołolecznictwa,
– Telepatii,
– 7 zmysłu u zwierząt,
– Białej i czarnej magii – wykorzystania mocy sił nadprzyrodzonych,
– Mineralogii – wpływu minerałów na życie człowieka …
  • Innych dziedzin pośrednio lub bezpośrednio związanych z magią.
Czas nauki nie zawsze był tylko różowy, ale nie wszystko jest przecież złotem, co się świeci. Każdy nawet bolesny proces jest niezbędny by doświadczać a przez to iść dalej i rozwijać się. Najważniejsza jest nasza Wolna Wola i realizowanie naszych celów bez świadomego krzywdzenia innych ludzi, zwierząt czy istot. Z tego okresu pochodzą moje życiowe sentencje, które tak często przytaczam m.in. :
Nie słuchaj złych doradców, którzy mówią nie sięgaj do gwiazd.
Każdego dnia można zacząć wszystko od początku.
Jeśli czegoś naprawdę chcesz to idź w tym kierunku i nie martw się na zapas.
Jeśli cokolwiek wyślesz to to wróci do Ciebie siedmiokrotnie, jeśli wyślesz dobro to wrśóżci do Ciebie dobro, jeśli wyślesz zło to wróci do Ciebie zło i uderzy w tą czy inną dziedzinę Twojego życia.
Miłość jest Prawem i Podstawą.
To, co jest dobre dla innych nie musi być dobre dla Ciebie.
Okres nauki nigdy się nie skończył, gdyż uczymy się każdego dnia. Każdego dnia nasza świadomość jest inna, idziemy dalej. To, co wczoraj było dla nas dobre to już dziś może być nieaktualne, szkoda czasu i energii by za wszelką cenę trzymać się starych wzorców, które dziś już nie są aktualne.
Dokładnie pamiętam te czasy wiele wiele lat temu, gdy mój dzień zaczynałam od obfitego mięsnego śniadania w postaci kiełbasy, sera, kukurydzy z puszki i innych toksyn. Czas w którym malowałam się kosmetykami syntetycznymi, testowanymi na zwierzętach, żułam gumy do żucia z aspartamem a każdy sygnał mojego ciała od razu dusiłam tabletką paracetamolu czy Apapu. Czasy w których w żaden sposób nie mogłam zrozumieć wegetarian, kobiet bez makijażu, ekologów.
Ile czasu musiało minąć by stare przekonania zostały wymazane na zawsze i ich miejsce zastąpiły nowe, świeże i oparte na Miłości do mnie samej (szacunek dla własnego ciała), Miłości do innych istot (weganizm, niejedzenie i niestosowanie rzeczy pochodzących od zwierząt lub opartych na ich cierpieniu), Miłości do innych ludzi (zrozumienia ich motywacji), Miłości do naszej Matki Ziemi (odrzucenie trucizn w każdej postaci i kultywowanie starych gatunków roślin nie zmienionych genetycznie).
W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że każdy z nas sam podejmuje decyzje i w moim życiu staram się być tylko przykładem, nie zmuszam nikogo do takich czy innych działań. Pewne decyzje wymagają czasu, zroumienia a pewne rezygnacji z różnych pokus.
W odpowiedzi jednak na wiele listów o to co jem, jak żyję tutaj kilka faktów, które mogą być impulsem, wskazówką lub nową drogą także dla Ciebie. Wszystkie moje przekonania są moimi przekonaniami i co dobre dla mnie, nie musi być dobre dla Ciebie i odwrotnie może jesteś o wiele dalej niż ja, jeżli tak to prześlij dla mnie fakty z Twojego życia może będą wskazówką dla mnie. Każdy z nas idzie inną drogą, ale możemy się wiele od siebie nauczyć.
Kilka wybranych faktów z mojego aktualnego życia, poprzedzonego wieloma doświadczeniami, które pomogły mi odczuć to o czym pisze na własnej skórze.
Mój dom bez chemii
To taki pierwszy fakt z mojego życia, że nie używam żadnych środków chemicznych do prania czy sprzątania. Do prania używamSapindus mukorossi – orzechów drzewa mydlanego. Nie akceptuję toksyczności środków chemicznych, które niszczą nasze zdrowie, są testowane na zwierzątach i zamieniają naszą Matkę Ziemię w pustynię (patrz zanieczyszczenia powietrza, wody i inne).
Mój ogród bez chemii
Nie stosuję żadnych środków chemicznych w uprawie roślin, stosuje EM, sfermentowane pokrzywy oraz naturalne zapory np. dla ślimaków np. takie rozmieszczenie roślin w których jedne chronią inne. Stosujemy także kompost – ze względu na ilości zjadanych warzyw i owoców 🙂 Nie wypalamy żadnych gałęzi czy trawy!!! Wszystkie odpadki ogrodowe tworzą miejsca dla jeży, myszy i innych pożytecznych lub mniej stworzeń, to ich dom.
Pielęgnacja ciała
Do mycia skóry w tym także twarzy stosuję Sapindus mukorossi – orzechy drzewa mydlanego a do mycia włosów Reetha, Shikakai, Amla  (razem zmieszane 1:1). Do farbowania nie używam żadnych farb chemicznych tylko naturalne farby roślinne np. henna.
Ktoś może zapytać co to wszystko ma wspólnego z magią, a ma tak dużo. Nasze włosy to nasze anteny tak, jak skóra głowy (patrz czapeczki mnichów) przez włosy i skórę kontaktujemy się z innymi wymiarami a szampony czyinnachemia (silikon, inne dodatki) wchodzą do naszego ciała, niszczą nasze zdrowie i blokują nasze czakry energetyczne.
Makijaż
Jak można zauważyć na filmach często stosuję makijaż, gdyż po prostu lubię to zajęcie. Stosuję głównie kosmetyki naturalne a jeśli jakieś kupione to tylko nietestowane na zwierzątach i z gwarancja 100% vegan, czyli bez dodatków zwierzęcych i bez szkodliwych dodatków chemicznych. Można znaleźć potrzebne informacje także w internecie.
Ubrania
Staram się korzystać tylko z tkanin naturalnych (nie stosuję skóry!) i najlepiej niefarbowanych. Tutaj jednak nadal poszukuję. Tkaniny zawierają wiele szkodliwych substancji, które przez kontakt ze skórą wyniszczają nasze zdrowie, nasze energie, przez co wiele magicznych właściwości może ulec zablokowaniu.
Jedzenie
Jestem weganką, razem z partnerem (partner jest mniej radykalnym weganinem i raz na kilka miesięcy je coś z owoców morza) jemy tylko surowe warzywa, owoce, orzechy, zioła. W większości z naszego własnego magicznego ogrodu. W czasie podróży zbieramy zioła i stosujemy głodówki by nie jeść chemicznych warzyw z supermarketu. Więcej o tym znajdziesz w mojej książce „Magiczna kuchnia”.
Woda
Woda jest dla mnie osobiście najważniejsza, gdyż pije jej mnóstwo w postaci surowej. Stosuję tylko wodę z górskiego źródła po która muszę niestety dość daleko podróżować i wędrować, ale nie przeszkadza mi to by korzystać tylko z niej. Woda utrzymuje swoja świeżość do 6 tyg. W czasie podróży zawsze szukam źródeł z wodą. Woda z supermarketu stoi miesiącami w świetle w plastikowej butelce i jest szkodliwa. Woda ze studni głębinowych – warto ja najpierw przebadać na obecność związków chemicznych. Można także stosować filtry osmozowe.
Telewizja i co
Nie mamy telewizji, nie słuchamy radia. Czasami mój partner korzysta z internetu czytając wiadomości, które mnie osobiście nie interesują. Dla mnie internet służy do kontaktu z osobami, które potrzebują mojej pomocy i w wyszukiwaniu ciekawych informacji. Czasami tworzy to zabawne sytuacje z osobami znanymi z telewizji, które korzystają z mojej pomocy i dziwią się, że nie chcę autografu czy po prostu nie wiem kim są przy pierwszym kontakcie :-).
Telefonów komórkowych oboje z partnerem nie mamy. Mamy skype, który rzadko stosujemy głównie do kontaktu z rodziną w trakcie podróży. Komputer – oboje mamy i stosujemy, gdyż np. piszę na nim książki czy listy dla osób, które potrzebują mojej wskazówki czy pomocy.
Tabletki i lekarze
Po raz ostatni byłam u lekarza na badaniu w związku z przyjęciem do pracy w 1996 r. Potem kilka razy w trakcie studiów by otrzymać zwolnienie z pracy w czasie egzaminów do czego się przyznaje 🙂 oraz w trakcie robienia prawa jazdy kategorii C, które było mi konieczne do prowadzenia samochodu kempingowego. Moja noga nigdy już więcej nie stanie w gabinecie lekarskim, gdyż wiem, że lekarz leczy tylko symptomy i skutki a NIE leczy przyczyny choroby. Znam to z wieloletniej praktyki, gdy np. zgłasza się do mnie pani skarżąc się na te lub inne dolegliwości, pytam, jakie leki stosuje i aż włos jeży się na głowie, że lekarz leczy kogoś na alergie lub tarczycę a osoba w rzeczywistości jest chora na wątrobę! Opisane dolegliwości od razu powinny wywołać podejrzenia i skierowanie na badania wątrobowe a tutaj wręcz przeciwnie, skierowania się nie otrzymuje, ale za to leki, które jeszcze bardziej niszczą wątrobę!!! Tutaj radzę każdej osobie by zerknąć na działania uboczne przepisanych leków, by poszukać chociażby w internecie co dany lek zawiera, poczytać o dolegliwościach które mamy i zrobić badania na własną rękę a potem zastosować zwykłe i naprawdę skuteczne zioła.
Mój partner ostat raz u lekarza był 16 lat temu i również się tam nie wybiera. Lekarstw aptecznych nie zażywamy żadnych, stosujemy Tylko zioła zebrane w naszym ogrodzie lub na łonie natury.
I takie małe przesłanie na koniec, Mój Drogi Czytelniku jeśli cokolwiek Ci dolega to zanim sięgniesz po tabletkę zerknij na ulotkę, sprawdź działania uboczne danych składników w internecie i potem poszukaj ziół, które pomogą. Najczęściej cierpimy na różne bóle i chcemy je złagodzić zanim znajdziemy ich przyczynę, warto wówczas zrobić silną herbatkę z kory wierzby a ból minie. Można dodać do niej świeży korzeń imbiru i naturalny miód pszczeli.
Wyposażenie domu
Z urządzeń elektronicznych używamy tylko pralkę i kuchnię do robienia herbat, inne rzeczy jemy na surowo. Zmywamy ręcznie by nie marnować prądu (do wytworzenia prądu używamy energii solarnej i wiatrowej) i wody, kiedyś stosowaliśmy zmywarkę ale zamiast chemii do zmywania używaliśmy orzechów drzewa mydlanego oraz EM Efektywnych Mikroorganizmów. Sprzęty i meble, jak wiadomo zawierają mnóstwo szkodliwych substancji, stosujemy farby w miarę naturalne oraz antyczne drewniane meble. Do ogrzewania stosujemy kominek i drewno naturalne by nie truć innych osób na Ziemi. Przerażeniem napawają mnie podróże w strony rodzinne i obserwacja czym ludzie palą w piecu i co wychodzi z ich komina. Miejmy nadzieję, że krok po kroku osoby obudzą się ze snu i przestaną palić śmieci, których substancje szkodliwe muszą wdychać sąsiedzi i dzieci własne lub sąsiadów.
W zdrowym ciele mieszka zdrowy duch. Jeśli coś nas boli to sygnał, że w tej części materialnego ciała dzieje się coś niedobrego. Gdy odczuwamy ból trudno myśleć o czymś innym czy też działać magicznie, to jest oczywiście możliwe, ale trudniejsze. Dlatego tak ważne jest dbanie o to nasze materialne ciało, które jest nam potrzebne w tej inkarnacji by zrealizować duchowe cele.
Na tym kończę opowieść o mnie by przejść do właściwej treści tej książki.
Życzę miłej lektury i serdecznie Cię zapraszam na pasjonującą wędrówkę w świat magii
Twoja Maria Bucardi wiecej w ksiazce MAGIA   – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/664020/biala-i-czarna-magia-rytualy-zaklecia-magiczne-nowa-edycja-kompletnie-zmieniona-i-rozszerzona.html
Opinie o mnie – https://bucardimaria.wordpress.com/wasze-listy-i-opinie/
Prawne – http://mariabucardi.pl.tl/O-tej-stronie.htm

Przydatne linki do mnie:

Ksiazki, Rytualy, Przepowiednie i terapie u Marii Bucardi
http://magiczny-swiat.es24.pl
———————————————–
Rytualy milosne – http://magiczny-swiat.es24.pl/category/212737/rytualy-milosne.html
———————————————–
Rytualy ochronne – http://magiczny-swiat.es24.pl/category/212751/rytualy-ochronne.html
———————————————–
Przepowiednie i Wrozby – http://magiczny-swiat.es24.pl/category/110006/przepowiednie-wrozby.html
———————————————–
Odwiedz mnie na Facebook – https://www.facebook.com/maria.bucardi
———————————————–
Blog magiczny Marii Bucardi – https://bucardimaria.com
———————————————–
Strona www – http://mariabucardi.pl.tl
———————————————–
Magiczna Oaza – http://magicznaoaza.wordpress.com
———————————————–
Rytualy dla Matki Ziemi – http://rytualymatkiziemi.wordpress.com
———————————————–
Jestem na google plus – https://plus.google.com/u/0/102213463156771811216/posts
———————————————–
Maria Bucardi na Naszej Klasie – http://nk.pl/#profile/39116307
———————————————–
Twitter – https://twitter.com/MariaBucardi
———————————————–
Instagram – http://instagram.com/mariabucardi
———————————————–
Filmy i porady – http://www.youtube.com/user/MariaBucardi
———————————————–
Blog na blogger – http://jasnowidz-bucardi.blogspot.pt
———————————————–
Blog jak zyc bez plastiku – http://zyj-bez-plastiku.blogspot.pt/

34 odpowiedzi na „O mnie

  1. Anna Zubert pisze:

    Kiedyś skorzystałam z Pani wróżb – muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem 🙂 część się sprawdziła i czekam na pozostałe… Na pewno jeszcze do Pani wrócę. Natomiast pozostałym serdecznie polecam!

  2. Anonim pisze:

    Czy mogłabyś mi wytłumczyć prostymi słowami dlaczego druga zasada termodynamiki zaprzecza możliwości istnienia Demona LaPlace’a i tym samym nie pozwala na uzasadnienie idei determinizmu?

  3. mag pisze:

    pani mario mam takie pytanie jak to jest z rylualami i zaklęciami na wlosnom korzyść na przyklat wygrano w lotto wzbogaceniu się pieniedzmi itp

  4. Anonim pisze:

    dlaczego to wszystko takie drogie rozumiem wymiane ale wymiana tak droga. ;(

    • mariabucardi pisze:

      slicznie dziekuje za komentarz. Magia to ogromne zaangazowanie energii, oddanie czegos z siebie, swojej wlasnej czastki zycia. To nie tylko zwykla praca, ktora wykonujemy dla kogos, to oddanie wlasnej osoby by cos dla kogos osiagnac. Z anielskim pozdrowieniem Twoja Maria Bucardi

  5. jacek pisze:

    jest Pani zjawiskową, fascynującą kobietą, Pani Mario czy dałaby się Pani zaprosić na dobrą kawę? marzę o tym, pozdrawiam ciepło…

  6. Sara pisze:

    bardzo ciekawe sa Pani artykuly , jakich miala Pani nauczycieli ze strony spiritualnej ?

  7. Martyna pisze:

    Witam Pani Mario! Pani opowieść zafascynowała mnie! Sama od dość dawna chce zostać „wiedźmą”. Niedawno miałam 13 urodziny i jak Pani napisała odczuwam energię negatywną i pozytywną miejsc. Jednak chciałabym się nauczyć pozostałych zdolności które Pani wypisała :
    komunikacji energetycznej ze zwierzetami i roślinami, komunikacji z mieszkańcami innych wymiarów, spotkań z duchami lasów, odczuwania właściwości leczniczych roślin i energii roślin trujących i wędrówek w inne wymiary. Jak na razie wróże z tarota i przebywam na łonie natury najczęściej jak mogę. Mam też nietypową datę urodzenia 22.08.1999. Proszę Panią o odpowiedź. Mam dużo pytań, jeśli chciałaby mi Pani na nie odpowiedzieć to prosiłabym o kontakt. Mój e-mail llera.martyna@wp.pl. Z góry dziękuję. ♥ Martyna.

  8. Wiktor pisze:

    moze kogoś to pytanie śmieszyć, sam się dziwnie czuje pisząc tutaj,ale czy jest tutaj ktoś kto mi potrafi odpowiedzieć: o co chodzi w świecie( w kontekście religijnym). Czy jest coś takiego jak podział na religie? Chciałbym zrozumieć co oznacza, wybranie wiary w Jezusa(chrześcijaństwo) a wiary w ‘’nature’’. Najchętniej bym je połączył, ale w chrześcijaństwie te nurty wiary są określane jako pogańskie religie(złe), kultywujące ‘’tego złęgo…’’. Wybrałem Jezusa, ale od małego czuje wielkie przyciąganie, pasje do tego wszystkiego co jest związane z kultem natury i tak w skrócie określając, magią. Proszę o odpowiedzi na meila: gutek-wg@wp.pl. 🙂 ps. Co Pani (Marii Bucardi) uważa o chrześcijaństwie, Jezusie jeżeli można zapytać.

    • mariabucardi pisze:

      Moj Drogi Wiktorze, religie to sztuczne podzialy wymyslone przez ludzi dla ludzi! Natura to boskosc. W kazdym lisciu, w kazdym promieniu slonca jest boskosc. Prawdziwa nauka Jezusa znana jest z ksiazek pod tytulem tzw. Ewangelii Esenczykow i nauka ta nie ma wiele wspolnego z oficjalna wersja Pisma Swietego uznana przez Kosciol. Pamietajmy o tym, ze biblia zostala stworzona jako wybor tekstow zatwierdzonych przez Kosciol, czyli przez ludzi dla ludzi. Jesli chcemy na prawde polaczyc sie z Bogiem to jest on obecny w kazdej roslinie, w przyrodzie a nie w kosciele, jako budowli wzniesionej przez czlowieka. Z magicznym pozdrowieniem w imie Milosci do naszej Matki Ziemi Twoja Maria Bucardi

  9. Anonim pisze:

    W sumie nie widze w tym co piszesz nic nadzwyczajnego. Twoje odczucia co do swiata posiada kazdy z nas tylko nie wszyscy umieja to dostrzec. Sama wiesz,ze nie
    masz w sobie nic nadzwyczajnego oprocz umiejetnosci dostrzegania tych zeczy ktore otaczaja nas wszystkich. Ciesze sie, ze umiesz sie tym dzielic z innymi mam nadzieje,ze pozostaniesz wierna bezintereownej milosci. Pozdrawiam

  10. Elfik pisze:

    Widzę , że masz w sobie to…

  11. Lucjan pisze:

    Jest Pani dla mnie inspiracją i natchnieniem, dziękuję i pozdrawiam gorąco!

  12. rafał pisze:

    o przepraszam chciałem dodać czyby mogła pani wysłać mi go na mój emeil mój emeil rafciu3330@wp.pl z góry dziękuje Rafał

  13. rafał pisze:

    pani Mario bardzo prosił bym o kontakt z paniom ,w związku z ustawą acta którą przeczytałem na pani blogu . napisane tam jest żeby napisać na pani emeil tylko z tym mam problem ze nie mogą wysłać do pani emeil nie wiem dlaczego serdecznie pozdrawiam

  14. rafał pisze:

    pani Mario mam takie pytanie i z góry przepraszam za tyle pytań a mianowicie chodzi oto ze chciał bym posadzić w moim ogrodzie Bluszcz pospolity w końcu zbliża się wiosna ale dużo osób mówi mi ze bluszcz jest pechowy i nieszczęśliwi nie wiem co o tym myśleć chciał bym posłuchać pani zdania na ten temat czy to prawda ? jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam

    • mariabucardi pisze:

      Moj Drogi Rafale, slicznie dziekuje za komentarz. Bluszcz to jedna z najstarszych i niezwykle magicznych roslin. W moim ogrodzie bluszcz ma swoje miejsce. Opowiesci tym, ze jest „nieszczesliwy” sa wyssane z palca. Obchodze rozne swieta takze te, ktore obchodzi sie w wicca, ale takze inne 😉 Przystapienie do Akademii wymaga pewnej dojrzalosci i wiedzy, jesli jednak ktos ma szczegolne talenty magiczne a nie ma studiow to moze skontaktowac sie ze mn w celu nauki indywidualnej. Najpierw jednak nalezy poznac szczegolowo moje ksiazki, bloga, strone i filmy na YouTube a potem napisac do mnie cly swoj zyciorys, opisac dlaczego chcesz uczyc sie magii, jakie masz juz doswiadczenia i sukcesy w tej dziedzinie. Mozna dolaczyc wlasna magiczna ksiege snow i praktyk w frmie kopii. Z magicznym pozdrowieniem Twoja Maria Bucardi

  15. rafał pisze:

    bardzo serdecznie dziękuje za odpowiedz. bardzo interesuje się magiom kupiłem tez pani książki naprawdę bardzo ciekawe. nie chce być wścibski ale zastanawiam się jeśli nie jest pani wicca to dlaczego obchodzi pani święta tej Religi np Imbolc Beltane i jeszcze jedno pytanie chodzi o akademie omen sententia chciał bym kiedyś uczyć się w niej ale dlaczego trzeba mieć skończone studia wyrze bardzo proszę o odpowiedzi cieplutko pozdrawiam Rafał ; )

  16. rafał pisze:

    pani Mario mam pytanie czy homoseksualiści mogą zajmować się magiąi tak jak pani zostać wicca

    • mariabucardi pisze:

      Moj Drogi Rafale, slicznie dziekuje za komentarz. Naturalnie homoseksualista moze zostac magiem, tutaj orientacja nie ma zadnego znaczenia. Chcialabym jednak zaznaczyc, ze NIE naleze do wicca – nie opowiadam sie za zadnym odlamem tej czy innej wiary – toleruje kazda religie. Z magicznym pozdrowieniem Twoja Maria Bucardi

  17. Pingback: Losowanie talizmanów szczęścia wśród aktywnych widzów – jasnowidz Maria Bucardi magia | Magiczny blog Marii Bucardi

  18. bea lech pisze:

    z jednej strony podziwiam odwagę „upubliczniania” swojego życia, z drugiej całkowicie rozumiem imperatyw „dzielenia się”.
    mieszkam w Polsce w Górach, na pięknym uboczu tuż przy lesie, mam magiczny ogród, robię talizmany, zbieram zioła i robię wszystko to, co wiedźma robić powinna:) po wielu latach magii i szamanizmu, kontaktów z Duchami Roślin i szamanami ze świata – potrafię pomóc tym – którzy mnie w jakiś sposób znajdą:) skoro wierzę, że nie ma „przypadków” .
    uwielbiam magczną wymianę i dlatego niektórzy miejscowi mogą mi „płacić” np słoikami z własnymi wyrobami, pracą w naszym ośrodku itd..
    idą czasy SERCA – wszyscy mamy zadanie i każdy z OSOBNA jest za świat – SIEBIE odpowiedzialny, dlatego warto pomagać tak, by ludzie potrafili pomagać sobie.
    wierzę w skóry – jest to szacunek do śmierci naszych biźnich – Zwierząt – od indian nauczyłam się wzmacniać darami od Zierząt,(np. w prezencie od szamanki z tuwy dostałm pazur Niedźwiedzia) chociaż mięsa nie jadam dlatego, że nie jest mi ono potrzebne do przeżycia – gdybym żyła na mroźnej północy pewnie byłoby inaczej.
    Majowie twierdzą, że jeśli coś jest skomplikowane – to nieprawdziwe. Prawda jest piękna i prosta nie farbuję włosów – bo to MOC i nie maluję się bo kobieca energia jest w nas święta i nie na wierzchu – szkoda mi energii i myśli na to.
    POZDRAWIAM z SERCA – ja równiez nie wierzę fałszywym prorokom i tym którzy głośno krzyczą machając błskotką którą właśnie znaleźli – myśląc że to prawda jedyna….
    Magicznych wiedźm (które WIEDZĄ:) w Polsce jest PEŁNO:) co koi serce w „ciekawych czasach”, każda lata jak umie najlepiej – zgodnie z przeznaczeniem:)

    hoka-hej!

  19. Anonim pisze:

    Nie mam nic przeciwko zasadzie rownówagi i wymiany w kwestii płacenia za rytuały oraz zakup róznych rzeczy w sklepiku magicznym,ale rzeczywiscie gdyby kwoty były niższe to więcej osób mogłoby pozwolić sobie na korzystanie z zakupów.Tym bardziej,że to zazwyczaj osoby z problemami finansowymi potrzebują pomocy…Nie chodzi o emocje i krytyke,ale obiektywną ocenę.Pozdrawiam z życzeniami spełnienia..:)

  20. o pisze:

    Ta Maria Bucardi jest naprawdę niezła, ech sam bym się zapisał na jakiś kurs z taką czarodziejką 😉

  21. mariabucardi pisze:

    Od Marii Bucardi: na temat magicznej zasady wymiany i rownowagi pisalam juz na blogu oraz omowilam ten temat w filmie na youtube. Wszystko we Wszechswiecie wymaga wymiany, jesli cos otrzymasz za darmo to predzej czy pozniej energie zabiora Ci cos w tej lub innej dziedzinie. Ten sam temat poruszam w artykule „tarot czy wrozby, rytualy za darmo”. Proponuje tkze zapoznac sie z filmem na temat pieniedzy, gdyz wypowiedz wskazuje na Twoje wlasne blokady w tej dziedznie. Jesli cos nas w kilm denerwuje, oznacza to, ze wychodz na jaw nasze wlasne Cienie i zamiast krtytykowac innych – lepiej zajc sie samym soba – zrozumieniem tych cieni i prca nad ich usunieciem. Zycze oswiecenia w tej kwestii. Z magicznym pozdrowieniem Maria Bucardi

    • Brat pisze:

      Czy jeżeli daliśmy coś od Serca Komuś i nie będziemy pragnąc zadośćuczynienia? Co wtedy z magiczną zasadą równowagi? Mi się wydaję że to jest punkt widzenia BIAŁEJ STRONY, ŚWIADOMOŚCI I WYBORU…

  22. Anonim pisze:

    idz do pracy za darmo i pracuj na biedne dzieci skoro niczego nie rozumiesz ,pesymisto !

  23. ;) pisze:

    jak to skąd ? z pieniędzy ktore pobiera za usługi,bo pomocą nazwać tego nie można jak się żąda takich sum. I tu nie miłość się liczy ale to ile sobie kupisz u Marii ,darmo nie pomoże,od razu dostajesz email z cennikiem ktory przyprawia o zawrót glowy

    ludzie poglupieli placąc po kilkaset zlotych za talizman czy szklaną kulę. Biedym dzieciom dajcie lepiej

  24. Anonim pisze:

    Hm…wszytko fajnie…wszytko naturalne…skąd się więc bierze ta dziewczyna, która wygląda jakby była plastikową lalką ?

    • Might @ Magic pisze:

      Witam i pozdrawiam, znalazlem Twoja wypowiedz na youtube i niestety niezgadzam sie z tym poniewaz twoj jak to okreslasz magiczny ogrod juz dawno jest zatruty przez chemtralie ktore rzady roznych panstw serwuja nam w postaci deszczu, oprocz tego kolejnym zagrozeniem jest urzadzenie HAARP w posiadaniu kilku najwiekszych mocarstw swiata, ktore zmienia warunki pogodowe i wyniszcza nasze organizmy, bardziej opornych kontroluje sie za pomoca mind control i narzuca im swoj punkt widzenia. W jaki sposob chcialabys ochronic sie przed tym?. Podziwiam Cie bo znalazlas swoje miejsce w zyciu i starasz sie zyc w zgodzie z natura ale niestety ludzie sa tylko pionkami na wielkiej szachownicy i ciezko jest sie bronic przed wrogiem ktorego sie niezna. Ukonczylas studia w roznych kierunkach wiec niemysl ze to ze nieogladasz TV czy w malym zakresie korzystasz z netu uchronilo Cie przed naukowcami ktorzy zaszczepili juz w Tobie zaprogramowana wiedze. Wielu sukcesow i czekam na dalszy ciag magicznych opowiesci.

      • mariabucardi pisze:

        Slicznie dziekuje za komentarz. Tak, niestety to prawda, w sprawie chemtrail und HAARP, temat ten poruszalam publicznie juz wiele lat temu, gdy malo kto o tym mowil. Nic nam jednak nie pomoze zalamanie rak i stawianie sie w pozycji przegranej, to wlasnie pewne grupy chca osiagnac! Uwazam, ze kazdy chociaz maly ruch jest wazny. Jesli wielu ludzi zrobi cos malego, to poruszy sie cos wielkiego. Jesli wielu ludzi zrezygnuje z supermarketow, konsumpcji, telefonow komorkowych itp. „gadzetow”, jesli ci sami ludzie zaczna uprawiac wlasne ogrody, wlasne jedzenie, powiedza NIE dla masowej hodowli zwierzat, masowej uprawy opartej na chemii – to caly ten plan odgorny przestanie funkcjonowac lub napotka na bariery. Najgorsze co mozna zrobic to zrezygnowac, schowac glowe w piasek i plakac, ze i tak nic nie mozna zrobic. Pozdrawiam goraco Twoja Maria Bucardi

        • stani1 pisze:

          tak,masz w pelni racje,ludzie kupuja w supermarketach „nacpany” uleprzaczami chleb,skoksowane szynki i kielbasy i chca byc zdrowi.A przeciez,chlebek z maki mozna upiec samemu i wowczas wiemy ,ze jest bez dodatkow.Niestety to ludzie sami daja przyzwolenie na „wielkie trucie”,gdyz sami te trucizny kupuja i do tego placa duze pieniadze.Obecne czasy wymagaja ograniczenie wlasnych potrzeb materialnych do minimum,wyciszenia swojego wnetrza i oczyszczenia mysli z wpajanych odgornie przekonan,wowczas intuicja sama podpowie nam co jest dla nas najzdrowsze i najwazniejsze do zycia!
          Nikt by nie produkowal zlej,zatrutej zywnosci,gdyby jej nie mogl sprzedac,tak samo jest z lekarstwami,poprzednie pokolenia ich nie uzywaly i dozywaly czesto sedziwego wieku!
          dziekujac za Twoja pozyteczna dzialalnosc,szczerze pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s