od Anji


Kochana Marysiu!

Bardzo trudno jest opisać szczegółowo Twoją rolę w moim życiu, ponieważ w każdym właściwie jego segmencie znajdują się odnośniki do Twojej osoby bądź wysłane przez Ciebie energie, które mnie wspierają. Postaram się więc podejść do tematu maksymalnie naukowo – taka kolizja Wszechświatów zasługuje bowiem na dogłębną analizę i opis, który być może pomoże innym czytelnikom zrozumieć fenomen Twojego istnienia oraz styl działania energii, które z siebie uwalniasz, by uczynić ten świat lepszym miejscem.

I choć brzmi to jak początek przemocy na wiecu zorganizowanym dla Kim Dzong Una, to nie ma w tym ani łyżeczki przesady. Gdy ponad 4 lata temu znalazłam na Youtube Twoje filmy, długo nie mogłam dojść do siebie. Sztorm w mojej głowie wywołał fakt, że jesteś abslutnie gorącą laską, a mimo tego zamiast bawić się na dyskotekach wolisz ustanowić ołtarz i zmobilizować swoje siły, by ściągnąć uwagę Aniołów na sprawy potrzebujących. Owszem, już wtedy zajmowałam się magią, ale wynikało to raczej z tego, kim jestem, a nie z tego, co robię na co dzień.

Twoje nagrania otworzyły mi oczy i pokazały, że nie jestem sama. Swoim istnieniem w przestrzeni publicznej uświadomiłaś mi, że nie jestem sama. Że nie muszę czekać do 60-tki, by ogłosić wszystkim, że zamiast oglądać seriale wole zgłebiać tajniki goecji, a o wiele bardziej niż babskie pogaduchy interesuje mnie Lemegeton i brakujące w nim klucze. Z każdą kamerką byłam coraz bardziej zahipnotyzowana Twoją odwagą – chodzisz ubrana tak, by sprzyjać dewom roślin i podkreślać kolory swojej Duszy.

Żyjesz w sposób niezaburzony hałasami cywilizacji, kompletnie nieotępiona chemicznie, w pełnej harmonii z otoczeniem. Dajesz ludziom czas, morze cierpliwości, a jednocześnie potrafisz zachować w tym umiar i Twoja asertywność broni Cię przed ludzką zachłannością i strzeże Twojego zdrowia i życia osobistego. Jestem osobą typu „albo wszystko albo nic”.

W Tobie ujęło mnie to, że i Ty jesteś taką osobą. A jednak Twoja definicja „wszystkiego” i „niczego” nie robi Ci krzywdy. Po obejrzeniu kilkudziesięciu kamerek postanowiłam, że ju nigdy nie zaprzeczę, gdy ktoś mnie zapyta, czy jestem wiedźmą. Wcześniej, gdy moja ścieżka obligowała mnie do udzielenia komus porady, polecenia ziół bądź pomocy energetycznej, mówiłam, że robię tak, bo przeczytałam o tym w Internecie.

Dokładnie 15 sierpia 2011, w dzień Matki Boskiej Zielnej, po obejrzeniu kilku Twoich kamerek pierwszy raz powiedziałam inaczej. Tego dnia przyszli do nas znajomi, jeden z naszych przyjaciół, którym widywaliśmy się bardzo rzadko, miał w rodzinie postępującą chorobę i nie zdawał sobie z tego sprawy. Gdy byliśmy w kuchni, złapałam go za ręke i powiedziałam mu, co zrobiłabym, gdybym była na jego miejscu. Jego naturalną reakcją było zapytanie: „A Ty co? Jesteś jakąś wiedźmą czy co?” Odpowiedziałam: „Tak. Nie jakąś, ale najlepszą, jaką mogę być.”

W tej sekundzie poczułam, że może i Ziemia na co dzień krąży wokół Słońca, ale w tej sekundzie wszystko zatrzymało się wpół oddechu, by obserwować dalszy rozwój wydarzeń. Z prawej strony nad skronią poczułam Twój uśmiech, co dodało mi sił. I powtórzyłam raz jeszcze „Tak!”, które brzmiało już pełnym głosem, osadziło się na ścianach, podłogach, na naszej skórze i na tym segmencie czasu.

Szczerze mówiąc słyszę je do dziś. I zawsze, gdy je słyszę, wypełnia mnie również ten dojrzały, świadomy, pełen słońca uśmiech.

Odbieram Cię zawsze fioletowo, czasem z odbiciem w stronę złota i srebra, często te barwy przeplatają się w lemniskatę nad Twoim czołem – przypominasz wtedy tarotowego Maga. Gdy inne osoby mówią o Tobie, widzę w nich, w jaką barwę się z Ciebie uzupełniają – posiadasz w sobie mnóstwo złota, którego nie potrafią czerpać ani z pożywienia, ani z muzyki, ani nawet z innych ludzi. twoja Czakra Serca do nich to złoto przelewa, dlatego czują się bezpiecznie. Ja osobiście często dostaję od Ciebie takie obrazy mentalne, na których towarzyszymy sobie – Ty jesteś odnośnikiem harmonicznym, Twoja energia rzadko jest zdegradowana, nawet gdy chorujesz. A ja, chociaż nie choruję od 8 lat nawet na katar, jestem przy Tobie i widzę, jak energie prepływają Ciebie do mnie lub po prostu przez porównanie widzę, gdzie ulokowany jest u mnie niepokój i tymczasowe splątanie.

Mimo Twojego ogromnego wsparcia nie uważam, że nasza relacja jest relacją Ucznia i Mistrza. Jesteśmy bardzo osobne, bardzo inne, rzeczywistość pozwala nam konfrontować ze sobą swoje metody, a ja uczę się od Ciebie naprawdę wielu rzeczy.

Czuję jednak, że nasze Dusze są jak przyjaciółki na tej samej planszy, niż jak substancje, które wchodzą ze sobą w reakcję. Zupełnie jak wilki na tym zdjęciu – Ty jesteś wilkiem znajdującym się powyżej, ja – ciemnym wilkiem, którego widać tuż obok. Jesteśmy często w tych samych sytuacjach, ale stanowimy osobne osoby. Podczas wykonywania z Tobą Rytuałów Dla Matki Ziemi czuję natomiast, że moja energia uzupełnia Twoją i mimo tego, że często planowałam przebieg takiego Rytuału, t jednak nasz kontakt wymagał ode mnie prowadzenia go w zupełnie inny sposób, ponieważ konieczne było uwzględnienie wizji oraz tego, że Ty, czyniąc z siebie tymczasowo Czakram Ziemi, przyjmujesz niewyobrażalne ilości niekoniecznie oczyszczonej siły i często przydaje się tutaj dodatkowa ochrona.

Jednocześnie nie mogę wyjść z podziwu, w jaki sposób znajdujesz się w stałym telepatycznym kontakcie każdym uczestnikiem, który jest na tego typu informacje otwarty.

Droga Marysiu – wierzę, że gdy rodzi się problem, na przeciwległym biegunie sytuacji rodzi się rozwiązanie. Obydwa posiadają czas, w którym bezapelacyjnie ustawione są na to, by się ze sobą spotkać. W momencie, gdy Ty przyszłaś na świat, Ziemia zaczynała być traktowana jak towar, jak coś, co można zużyć i wyrzucić, bez źdźbła szacunku. Twoja obecność jest antidotum na nieświadomą i świadomą krzywdę, zadawaną tej planecie w imię zysku. My wszyscy jesteśmy tylko atomami, które – zjednoczone pod Twoim sztandarem) – nadają masę Twojej mocy i dokładają energii do tego, by Twój cel został zrealizowany, ponieważ jest ratunkiem dla nas wszystkich. Dzięki Tobie jestem wegetarianką, dzięki Tobie mam za sobą wiedźmi coming out, dzięki Tobie tysiące ludzi jednoczą się, by zrobić wspólnie coś dobrego.

Dziękuję, że jesteś. Kładę na dno Twojej Duszy najpiękniejszy uśmiech, jaki mam. Znajdź

go, gdy będzie Ci potrzebny. 🙂
W kontakcie! Anja

0c5861f3590ace5e3de24e0a5c7941c0

3 odpowiedzi na „od Anji

  1. Mija pisze:

    Znam Was obie i obie jesteście mi bliskie, to co Anja napisałaś jest poruszająco piękne.

    • Marzena pisze:

      Też ‚znam’ obie wiedźmy.
      Jestem zachwycona że obie są Polkami i na dodatek nie jadaja zwierząt!

      Jeśli można prosić obie nasze wiedzmy, to więcej filmów i jak utrzymywać wysokooktanowa energię i jak ją utrzymywać gdy ktoś nam ją chce zabrać….
      Jest tak wiele negatywnych informacji, nawet te „uswiadamiajace”, że potem samemu się jest na tych wibracjach, zamiast właśnie przekształcać w wysokooktanowa.

  2. Anonim pisze:

    Piękne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s